Dalsza część tekstu pod wideo:
- W paryskim Luwrze znów otwarta zostanie Galeria Apolla, z której jesienią ubiegłego roku skradziono klejnoty koronne francuskich władców.
- Żadne klejnoty nie wrócą już do sali, do której złodzieje włamali się przez balkon, wynosząc precjoza o wartości 88 mln euro.
Paryż. Galeria Apolla w Luwrze znów otwarta
Galeria Apolla (Galerie d'Apollon) znów zostanie udostępniona widzom w środę. Udział w jej ponownym otwarciu zapowiedziała ministra kultury Francji, Catherine Pegard.
Do 19 października 2025 roku w Galerii Apolla eksponowane były klejnoty koronne francuskich władców, które zrabowano w biały dzień w ciągu niespełna 10 minut. Sprawcy weszli przez okno balkonowe, używając podnośnika, którym przedostali się na balkon wprost z ulicy. Włamywaczy później ujęto, ale nie chcą oni zdradzić zleceniodawców. Klejnotów wciąż nie odnaleziono.
Luwr. Co zobaczymy w Galerii Apolla?
Teraz Galeria Apolla zostanie otwarta, ale będzie pusta - podkreślił dziennik "Le Parisien". - Zamiast prezentować w niej wszystkie witryny (z klejnotami) prócz dwóch, które zostały uszkodzone (podczas włamania), przywrócimy Galerii Apolla jej pierwotną funkcję i wygląd galerii reprezentacyjnej - powiedział dziennikowi dyrektor Luwru Christophe Leribault. Jak podkreślił, chciałby, by odwiedzający mogli teraz zobaczyć galerię jako najbardziej wystawne miejsce w Luwrze i "odkryć, że za muzeum kryje się też nieco pałacu".
Leribault zapowiedział utworzenie w przyszłości "zabezpieczonej sali" bez okien "w innym miejscu muzeum", do którego trafią skarby wcześniej eksponowane w Galerii Apolla. Wyjaśnił, że korona cesarzowej Eugenii - którą włamywacze zrabowali, ale zgubili podczas ucieczki - jest wciąż restaurowana.
- Ta korona na pewno stanie się słynniejsza niż wcześniej, trochę jak Mona Lisa po tym, jak została ukradziona w 1911 roku - dodał dyrektor Luwru.
Galeria Apolla - historia
Galeria Apolla, bogato dekorowana, podłużna sala, była pomysłem Ludwika XIV. Król zaangażował do jej utworzenia artystów, którzy później pracowali nad słynną Salą Lustrzaną w Wersalu. Wówczas Charles Le Brun zaprojektował sufit z malowidłami przedstawiającymi Apolla przemierzającego niebo na rydwanie. Galeria miała sławić nie tylko Apolla, ale i Króla Słońce (jak nazywano Ludwika XIV), dlatego cała miała być wypełniona symbolami odnoszącymi się do słońca przynoszącego światło i zmiany pór dnia.
Jednak po wyprowadzce dworu królewskiego do Wersalu galerii nie ukończono i dokonał tego dopiero w XIX wieku Eugene Delacroix. Pod jego pędzlem galeria stała się - jak podkreśla Luwr - "prawdziwym manifestem romantyzmu". Delacroix zaproponował swoją wizję Apolla, przedstawiając go w centralnym miejscu sklepienia walczącego z wężem. Dekoracji dopełniły freski ścienne i tkaniny.
Po włamaniu z jesieni ub.r. upubliczniono raporty, z których wynika, że Luwr już wcześniej był ostrzegany przed brakami w zabezpieczeniach. Jak podawał dziennik "Le Monde", jedna z firm jubilerskich sporządziła w przeszłości raport, w którym wskazała drzwi balkonowe w Galerii Apolla jako słaby punkt w zabezpieczeniach.
Zobacz także:
- Opera, kawiarenki i sztuka. Zwiedzamy artystyczny Mediolan
- Gdzie Polacy wyjeżdżają na wakacje? Zapytaliśmy o to przechodniów
- Zakaz jedzenia własnych kanapek na plaży: "Szkodzą wizerunkowi". Władze zabrały głos