Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.
10 lat "Amoris laetitia". Papież Leon XIV spotka się z przedstawicielami episkopatów
Z okazji 10. rocznicy publikacji adhortacji apostolskiej "Amoris laetitia" ("Radość miłości") papież Leon XIV spotka się z przedstawicielami episkopatów z całego świata. Zjazd odbędzie się w Watykanie w dniach 7-14 października. Konferencję Episkopatu Polski będzie reprezentował abp Tadeusz Wojda SAC.
Opublikowana przed dekadą adhortacja posynodalna "Amoris laetitia" wywołała szeroką dyskusję, szczególnie w związku z kwestią duszpasterstwa osób rozwiedzionych, które pozostają w kolejnych związkach. Jednym z najczęściej komentowanych tematów była możliwość dopuszczania takich osób do komunii św.
Przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny abp Wiesław Śmigiel w rozmowie z PAP zwrócił uwagę, że istotą dokumentu było m.in. pokazanie relacji między ogólną normą moralną a rozeznaniem konkretnej sytuacji człowieka.
- Chodziło przede wszystkim o relację między normą ogólną a rozeznaniem konkretnej sytuacji. Norma moralna pozostaje obiektywna, jednak odpowiedzialność człowieka może być różna ze względu na stopień świadomości, wolność decyzji, istniejące zobowiązania, dobro dzieci czy konsekwencje ewentualnego rozpadu kolejnego związku - powiedział PAP przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny, abp Wiesław Śmigiel.
Najwięcej pytań i kontrowersji wzbudziły fragmenty ósmego rozdziału "Amoris laetitia". Spór dotyczył przede wszystkim zakresu i konsekwencji duszpasterskiego rozeznawania. Pojawiały się również obawy, że praktyka duszpasterska może zacząć zastępować obowiązującą doktrynę Kościoła.
Zastrzegł, że "żadne lokalne uwarunkowanie ani praktyka duszpasterska nie mogą być postawione ponad Słowem Bożym i niezmiennym nauczaniem Kościoła".
"Amoris laetitia" nie zrównuje wszystkich związków
Abp Wiesław Śmigiel podkreślił, że adhortacja "Amoris laetitia" nie traktuje rozwodu jako sytuacji obojętnej ani nie stawia na równi wszystkich form związków. Jak zaznaczył, dokument nie usprawiedliwia również porzucenia współmałżonka. Proces rozeznawania konkretnej sytuacji powinien uwzględniać m.in. uznanie własnej odpowiedzialności, próbę naprawienia wyrządzonych krzywd oraz ocenę, czy możliwe jest pojednanie.
- "Amoris laetitia" nie mówi, że rozwód jest czymś obojętnym ani że wszystkie formy związku są równoważne. Adhortacja nie usprawiedliwia też porzucenia współmałżonka. Proces rozeznawania wymaga przecież nazwania zła, uznania grzechu i własnej odpowiedzialności, podjęcia próby naprawienia krzywd i zbadania, czy istnieje możliwość pojednania - powiedział hierarcha.
Jednocześnie abp Śmigiel zwrócił uwagę, że Kościół nie powinien sprowadzać całego życia człowieka wyłącznie do jego sytuacji małżeńskiej. Osoby żyjące w związkach niesakramentalnych pozostają członkami Kościoła i powinny mieć możliwość uczestniczenia w jego życiu.
Jak Kościół w Polsce realizuje założenia adhortacji?
W Polsce jednym z najważniejszych dokumentów dotyczących realizacji "Amoris laetitia" są Wytyczne pastoralne do adhortacji "Amoris laetitia", przyjęte przez Konferencję Episkopatu Polski w 2018 r. Wskazano w nich cztery podstawowe postawy: przyjęcie, towarzyszenie, rozeznawanie i integrowanie.
Zdaniem abp. Śmigiela jednym z najważniejszych efektów dokumentu było rozszerzenie perspektywy duszpasterstwa rodzin. Nie ma ono dotyczyć wyłącznie przygotowania narzeczonych do ślubu, ale również towarzyszyć małżonkom na kolejnych etapach ich życia.
- Najważniejszą zmianą było przesunięcie akcentu z duszpasterstwa ograniczonego do przygotowania narzeczonych ku towarzyszeniu małżonkom na różnych etapach życia - powiedział PAP abp Śmigiel. Wśród dostępnych form wsparcia hierarcha wymienił m.in. rekolekcje i warsztaty dla małżonków, poradnie rodzinne, mediację, pomoc psychologiczną oraz duszpasterstwo osób żyjących po rozwodzie. Przyznał jednak, że oferta ta nadal nie jest wystarczająco szeroka.
Zobacz także:
- Związek po kryzysie - czy powrót jest możliwy? "Sytuacją trzeba zarządzić"
- Karol Ościłowski nie boi się domowych obowiązków. "Jest ten stereotyp, że tata głównie jest w pracy"
- Wzięli ślub po kilku tygodniach znajomości. "To było dla nas ważne"