- Muni Long - wokalistka R&B i zdobywczyni nagrody Grammy - w zeszłym roku zachorowała na zapalenie płuc.
- Stan artystki był na tyle poważny, że jej życie mógł uratować jedynie podwójny przeszczep płuc.
- W najnowszym wywiadzie artystka opowiedziała, jak czuje się po operacji.
Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.
Muni Long przeszła podwójny przeszczep płuc
W zeszłym roku 37-letnia Priscilla Renea, znana jako Muni Long supportowała Brandy i Monikę podczas trasy koncertowej "The Boy Is Mine". Niestety w pewnym momencie Long musiała przerwać występ. Gwiazda z rozmowie z "Good Morning America" przyznała, że w ogóle nie powinna wtedy śpiewać.
- Nie powinnam była w ogóle jechać w tę trasę, ale w moim życiu działo się wtedy tak dużo, że musiałam to zrobić - przyznała.
Artystka, która zmaga się chorobą autoimmunologiczną (toczeń), dodała, że w połowie trasy rozwinęło się u niej zapalenie płuc. Mimo to nie chciała odpuścić i wciąż wychodziła na scenę.
- Chyba po pięciu czy sześciu występach (...) nie byłam nawet w stanie wstać z łóżka, żeby zdążyć na wyjście na scenę. A na ostatnim koncercie ledwo dałam radę, byłam w stanie zaśpiewać tylko dwie piosenki. Mój zespół i rodzina mówili mi: "musisz wrócić do domu i odpocząć" - powiedziała.
Muni Long wyznała, że próbowała leczyć się na własną rękę. Niestety kuracja nie dała żadnych efektów i artystka w końcu trafiał do szpitala. Tam usłyszała od lekarzy, że jej stan jest bardzo poważny i bez przeszczepu płuc może nie przeżyć.
- Pomyślałam: "to brzmi tak, jakby był jakiś termin. Ile mi zostało życia?", a oni: "tydzień". Jeden tydzień. Dosłownie opadła mi szczęka. Pomyślałam: "To jest niegrzeczne". Ale oni chcieli, żebym zrozumiała, że to nie żarty i muszę podjąć decyzję. Mogę trafić do hospicjum albo dostać nowe płuca - tłumaczyła.
Muni Long przeszła podwójny przeszczep płuc. Jak się czuje po operacji?
W "Good Morning America" gwiazda przyznała, że po operacji czuje się bardzo dobrze, ale na jej powrót na scenę trzeba będzie jeszcze poczekać. Lekarze zakładają, że jej rekonwalescencja może potrwać od sześciu miesięcy do nawet roku.
- Ego i próżność mówiły: "co z moim głosem? Co się z nim stanie?". Ale patrzę na mojego syna i myślę o tym, ile życia jeszcze przede mną. I dochodzę do wniosku, że najważniejsza jest jakość życia. Nie mogę śpiewać, jeśli mnie nie będzie - podsumowała.
Zobacz także:
- Roksana Węgiel wróciła pamięcią do przykrej sytuacji związanej z jej ślubem. "Przez takich księży Kościół traci"
- Brooklyn Beckham wściekły na Davida i Victorię Beckham? Rodzinny konflikt znów wybuchł po Dniu Ojca
- Emma Watson zaskoczyła wszystkich. Niespodziewanie pojawiła się u boku księcia Williama