Pół wieku miłości w blasku fleszy. Barbara i Jacek Bursztynowiczowie świętują złote gody

Pół wieku miłości w blasku fleszy. Barbara i Jacek Bursztynowiczowie świętują złote gody
Barbara i Jacek Bursztynowiczowie – 50 lat razem
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ona jest jedną z najbardziej cenionych polskich aktorek, on jest mistrzem dubbingu. Barbara i Jacek Bursztynowiczowie świętują pięćdziesiątą rocznicę ślubu. Jedna z najbardziej lubianych par polskiego kina i teatru udowadnia, że prawdziwe uczucie i głęboka przyjaźń mogą przetrwać każdą próbę czasu.

Miłość Barbary i Jacka Bursztynowiczów. Od szkolnych korytarzy do ołtarza u księdza Twardowskiego

Ich historia zaczęła się w szkole teatralnej, gdzie Barbara była studentką pierwszego roku, a Jacek znajdował się dwa lata wyżej. Jak wspomina aktor, przyszła żona od razu wpadła mu w oko, a ich początki bywały pełne humoru, o czym świadczy chociażby pierwsza randka i spektakularne spóźnienie Barbary.

- Zawsze zadawałem sobie to pytanie, na co ja liczyłem, czekając dwie godziny i na co ona liczyła, przychodząc po dwóch godzinach, ale widocznie byliśmy sobie pisani - opowiadał z rozbawieniem Jacek Bursztynowicz.

- Początki były bardzo burzliwe i bardzo trudne, i ja przy tym wszystkim byłam osobiście. Basia była piękną studentką szkoły teatralnej. Wielu kawalerów się kręciło, z naszego roku i nie tylko, ale jednak Jacek wygrał ze wszystkimi. Wszystkich konkurentów zmiótł z klapsy i Basia bardzo świadomie, myślę, z wielkim uczuciem wybrała właśnie niego - wspominała aktorka Laura Łącz, prywatnie przyjaciółka pary.

Ostatecznie zakochani stanęli na ślubnym kobiercu 2 października 1976 roku w warszawskim kościele Wizytek, a sakramentu udzielił im sam ksiądz Jan Twardowski.

Ślubne anegdoty Barbary i Jacka Bursztynowiczów

Dzień ślubu był pełen niezwykłych momentów, które nawet po latach wywołują u pary uśmiech.

- Mam taką sukienkę kupioną w komisie z indyjskiego materiału, écru. Kupiłam taki szal koronkowy, a ponieważ był bardzo biały, całą noc moczyłam go w herbacie, żeby kolorem upodobnić do koloru sukienki - opowiadała aktorka.

Ceremonia w kościele Wizytek przyciągnęła tłumy ludzi, a atmosfera była niezwykle wzruszająca. Weselne przyjęcie pełne było nietypowych tradycji, takich jak wpuszczanie przechodniów pukających do okien, co miało zapewnić parze szczęśliwą przyszłość. Wśród prezentów wyróżniały się dwa wielkie kryształowe kielichy z wygrawerowanymi jeleniami na rykowisku, które młodym podarowała aktorka Maria Mamona - jeden z nich się stłukł (utrzymywana jest wersja, że stłukł się na szczęście), a drugi dotrwał do dzisiaj, mając już równe pięćdziesiąt lat.

Rodzinne życie Barbary i Jacka Bursztynowiczów

Dziś wolny czas najchętniej spędzają w gronie rodzinnym. Para doczekała się córki, która przyszła na świat w 1981 roku. Małgorzata Bursztynowicz podkreślała, że najbardziej inspirujące w związku jej rodziców jest to, jak bardzo siebie wspierają.

- Oczywiście kłócą się też okropnie i są przeciwieństwami, ale jedno bez drugiego żyć nie może. Tak było zawsze i to jest niesamowite - opowiadała córka Bursztynowiczów, dodając: - Mama to jest kapitan tego statku i tacie jest bardzo z tym dobrze, bo musi mieć jakiś cel wytyczony i płynie w tym samym kierunku.

Przyjaciółka Bursztynowiczów, śpiewaczka Joanna Stefańska-Matraszek, jako receptę na udany związek pary, wskazuje rozmowę. - Zauważyłam, że po prostu ze sobą rozmawiają - wyjaśniła.

- Ciągle mamy sobie coś do powiedzenia i ciągle się na nowo odkrywamy. Teraz po tylu latach jeszcze ciągle są jakieś nowe odkrycia, ciągle siebie czymś zaskakujemy - powiedział Jacek Bursztynowicz, jedynie potwierdzając słowa przyjaciółki.

- Mamy ogromne szczęście, że trafiliśmy na siebie. No i trwamy w tym szczęściu. Po prostu - podsumowała Barbara Bursztynowicz.

Przeciwności losu i wspólna praca - siła w jedności

W studiu Dzień Dobry TVN para zdradziła, że choć w ich życiu nie brakuje kłótni i różnicy zdań, zawsze starają się rozwiązywać konflikty poprzez szczere rozmowy. Wspólne poczucie humoru pomaga im radzić sobie nawet w najtrudniejszych chwilach. Jacek przyznawał, że uwielbia rozśmieszać Barbarę, a jej niepowstrzymany śmiech potrafi rozładować każdą napiętą sytuację.

- Uczę się od niego kondensowania myśli, on potrafi jednym zdaniem spuentować coś i to często jest bardzo dowcipne. My często też rozmawiamy i ja mu zadaję jakieś pytanie, a on odpowiada i w tym jest i myśl głęboka, ale też i żart. To bardzo imponuje - mówiła aktorka.

Co ciekawe, Barbara wspominała nawet zabawną anegdotę z początku ich związku, kiedy postanowiła "oszukać" męża, udając chorobę - tylko po to, by zwrócić jego uwagę.

- Oglądał się za ładnymi dziewczynami, tak się oglądał, że prawie że się przewracał i mnie to w którymś momencie już bardzo zirytowało i postanowiłam go ukarać. Byliśmy wtedy na wakacjach pod namiotem, wymyślałam długo tę historię, ale nie już z dzieciństwem. Wiedziałam, że umiem tak udawać, że umieram, że wszyscy dookoła wierzyli no i postanowiłam to wypróbować również na na Jacku i udało się, bardzo go przestraszyłam - opowiadała artystka.

- W tym namiocie leżymy, to jest świt blady i ona mówi do mnie: "czy ja ci nie mówiłam? Ale ja jestem śmiertelnie chora". Ja po prostu wpadłem w panikę - dodał Jacek Bursztynowicz.

Klatka kluczowa-836523
Pół wieku miłości - Barbara i Jacek Bursztynowiczowie
Źródło: Dzień Dobry TVN
Barbara i Jacek Bursztynowiczowie
Barbara i Jacek Bursztynowiczowie
Zobacz galerię

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Karolina Reszkowska
Reporter: Ewa Gąsior