Katarzyna Chrzanowska straciła męża. Niedługo później zmarł jej przyjaciel Waldemar Goszcz. Jak to przetrwała? "Czas goi rany, ale ból zostaje"
Katarzyna Chrzanowska - kariera i życie prywatne
Katarzyna Chrzanowska ponad 25 lat temu grała w serialu "Adam i Ewa", który był uwielbiany przez widzów. Jak się okazuje, Polacy do dziś pamiętają tę produkcję i wciąż ją oglądają. Nawet pokolenie dwudziestolatków zna kultową telenowelę romantyczną.
- Często ludzie mówią do mnie Ewa. Lubię swoje imię, ale ta Ewa do mnie przylgnęła. Panie w sklepie albo na ulicy mówią: "Pani Ewo, co u pani słychać?". Mój tata jest teraz w ośrodku rehabilitacyjnym w Konstancinie i codziennie do niego jeżdżę. Po drodze zatrzymuję się w takiej restauracji wietnamskiej i czasami coś mu tam kupuję bardziej egzotycznego niż to, co ma w ośrodku. Ostatnio wybiegła za mną pani, (...) powiedziała, że jej córka bardzo się ucieszy, kiedy się dowie, że mnie spotkała. Ma 20 lat. Jej pokolenie ogląda serial na YouTubie. To było dla mnie dużym zaskoczeniem, że młodzież chce oglądać historie miłosne - powiedziała aktorka w Dzień Dobry TVN.
Serialowym partnerem Katarzyny był Waldemar Goszcz. Współpraca na planie sprawiła, że aktorzy stali się przyjaciółmi.
- Ta praca trwała prawie 1,5 roku, więc mieliśmy czas się zaprzyjaźnić. Na początku nie było to takie łatwe. Musieliśmy się dotrzeć. Ale mogę powiedzieć, że się z nim zaprzyjaźniłam. Tym bardziej że to się skończyło tragicznie. Zmarłych na ogół wspominamy bardzo miło i ciepło. Nie mam żadnych niemiłych wspomnień z Waldkiem. Pamiętam nasze ostatnie spotkanie, bo wpadł do mnie zupełnie nieoczekiwanie. Nie byliśmy umówieni na żadne próby. Powiedział: "Wiesz co, stoję przed twoim domem, chciałem się pożegnać. Chciałem cię zobaczyć". (...) On wtedy jechał do Gdańska. Pamiętam, że zapraszałam go, żeby wszedł do mnie. Powiedział, że nie ma czasu. To było takie spotkanie w drzwiach wieczorne. To był ten wyjazd do Gdańska, z którego wracając, miał ten tragiczny wypadek. To było ostatnie spotkanie - wyznała Chrzanowska.
Katarzyna Chrzanowska wspomina śmierć męża
W 2002 roku, kiedy Katarzyna Chrzanowska była u szczytu kariery po serialu "Adam i Ewa", zmarł jej mąż, Piotr Niemkiewicz. Aktorka została sama z dwiema córkami. Bliźniaczki miały wtedy 9 lat.
- Radzę sobie. Życie mnie zmusiło do tego, bo nie przypuszczałam, że coś takiego mnie spotka w wieku 39 lat. Tym bardziej że masz cudowny związek, cudownego ojca swoich dzieci. Pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy, kiedy dowiedziałam się, że Piotr nie żyje, to było to, jak ja sobie poradzę bez tej miłości, jak będę żyła bez miłości jego, naszej. A druga rzecz, to że moje dzieci nie będą miały ojca. To były dwie najsilniejsze myśli, spontaniczne, które pojawiły się zaraz po tym wydarzeniu. To jest doświadczenie życiowe. Każdy ma swoją drogę. Mnie życie faktycznie obdarzyło sporą dawką emocji, przeżyć - mówiła aktorka.
Chrzanowska ma w sobie wielką siłę, by po tak trudnych wydarzeniach, które miały miejsce w jej życiu, wciąż zachowywać optymizm.
- To będzie paradoksalne, co powiem, ale czuję się w jakiś sposób wyróżniona, że tak różne doświadczenia przyszło mi przeżywać - zaznaczyła Katarzyna.
Mąż gwiazdy został pochowany na Krecie, bo to było jego ukochane miejsce na Ziemi.
- Cały czas widzę Piotra w dziewczynach, to jest takie kojące w pewnym sensie. (...) Pewnie gdyby żył, to może byśmy się przenieśli na Kretę przynamniej na pół roku. Wszystkie wakacje spędzaliśmy tam, przez 17 lat jeździliśmy tak ciągiem. (...) Dopiero po latach [od śmierci Piotra - przyp. red.] mogłyśmy pójść w trójkę na cmentarz i jakoś to przeżyć. Z jakimś takim spokojem, bez tych emocji. Na początku byłoby to niemożliwe. Mówię ludziom, którzy przez to przeszli, że muszą być cierpliwi, bo żałoba ma wszystkie etapy, których nie wolno przeskoczyć. Te etapy trzeba cierpliwie przejść. Czas goi rany, ale ból zostaje - wyznała Chrzanowska.
Całą rozmowę znajdziesz w materiale wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Andżelika Piechowiak o swoich początkach. "Byłam przekonana, że nic z tego nie będzie"
- Dzięki temu Dorota Stalińska mogła uporać się z traumami. "Wtedy się wyciszam"
- Aktorzy wspominają Gabrielę Kownacką. "Była jeszcze wspanialszą osobą niż postać, którą grała"