Dalsza część tekstu poniżej.
Historia charakterystycznego głosu Bonnie Tyler
Bonnie Tyler, a właściwie Gaynor Hopkins, należała do grona artystek rozpoznawalnych już po kilku sekundach słuchania. Jej szorstka, zachrypnięta barwa wyróżniała się na tle gwiazd popu lat 70. i 80. XX wieku. W czasach, gdy na listach przebojów dominowały perfekcyjnie czyste wokale, Tyler brzmiała zupełnie inaczej.
To właśnie ten głos sprawił, że utwory takie jak "It's a Heartache" czy "Total Eclipse of the Heart" nabrały wyjątkowego, emocjonalnego charakteru. Chropowate brzmienie doskonale współgrało z dramatycznymi kompozycjami i sprawiało, że każde wykonanie wydawało się autentyczne i pełne przeżyć.
Niewiele osób jednak wie, że na początku kariery Tyler śpiewała zupełnie inaczej. Jej głos był znacznie łagodniejszy i mniej charakterystyczny.
W drugiej połowie lat 70. młoda wokalistka zaczynała zdobywać coraz większą popularność. Intensywna praca oraz częste występy odbiły się jednak na jej zdrowiu.
- Zaczęło mnie boleć gardło, bo śpiewanie dawało mi się we znaki. Lekarz odkrył, że mam guzki na strunach głosowych. Jedynym rozwiązaniem było ich chirurgiczne usunięcie - wyznała Bonnie Tyler w autobiografii "Straight from the Heart".
Operacja została przeprowadzona w 1977 roku. Sam zabieg zakończył się pomyślnie, ale kluczowe miało okazać się to, co wydarzyło się później.
Problemy zdrowotne Bonnie Tyler - skąd wzięła się chrypka?
Po operacji Bonnie Tyler otrzymała od lekarzy jasne zalecenia.
- Powiedzieli mi, żebym przez sześć tygodni nie mówiła, a co dopiero śpiewała - wspominała z perspektywy lat walijska piosenkarka. Wszystko po to, aby struny głosowe mogły prawidłowo się zagoić.
Wokalistce nie udało się jednak w pełni zastosować do tych wskazówek. W trakcie rekonwalescencji wydarzył się incydent, który niósł za sobą ogromne konsekwencje.
Artystka opisywała, że pewnego dnia, jadąc do szpitala odwiedzić brata, zorientowała się, iż zapomniała zabrać z domu truskawek. W przypływie frustracji krzyknęła: "Oh no!".
- Kiedy poszłam na kontrolę do specjalisty, spojrzał na mnie i powiedział: "Mogłaś wyrządzić trwałe szkody" - opowiadała gwiazda estrady.
Gdy wokalistka wróciła do śpiewania, szybko zauważyła, że jej głos brzmi inaczej niż przed operacją. Zamiast czystej barwy pojawiło się charakterystyczne, szorstkie brzmienie.
Dla wielu artystów taka zmiana mogłaby być zawodową katastrofą. W przypadku Bonnie Tyler okazała się jednak czymś wyjątkowym. Nowa barwa przyciągała uwagę i sprawiała, że wokalistka wyróżniała się na tle konkurencji.
Zobacz także:
- Ta impreza naszpikowana jest światowymi gwiazdami. Kto wystąpi na BitterSweet Festival 2026?
- Zdjęcie Polaka na okładce singla Madonny. Jak "Sorry" stało się światowym fenomenem?
- Najbardziej osobista płyta Tatiany Okupnik. "Prawda nie zawsze była wygodna. Tego pudru i różu jest tam mało"