- Barbara Kurdej-Szatan wróciła do zamku w Otmuchowie po niemal 30 lat.
- Aktorka spotkała się tam ze swoimi przyjaciółmi, z którymi uczestniczyła w warsztatach artystycznych.
- Do gwiazdy i jej bliskich dołączył Dariusz Kordek. Aktorzy wspólnie odegrali ślubną scenę.
Dariusz Kordek dołączył do letniego obozu Barbary Kurdej-Szatan
Do zamku w Otmuchowie, w którym przebywała Barbara Kurdej-Szatan i jej przyjaciele, dołączył Dariusz Kordek. Aktor wcielił się w rolę kolonijnego wychowawcy, który przygotował dla swoich podopiecznych aktorskie zadanie.
- Musimy dzisiaj stworzyć pewną inscenizację, pewien projekt artystyczny, który nazywa się "Ślub kolonijny". Na tym ślubie, weselu, muszą znaleźć się wszystkie elementy - para młoda, świadkowie, tekst przysięgi i dekoracje - podkreślił.
Słysząc to, Barbara Kurdej-Szatan i pozostali członkowie jej grupy natychmiast zabrali się do pracy.
- To się wszystko działo tak szybko, że nawet do końca nie wiem, kto co robił. (...) Poczułam, że siła jest w grupie i bardzo cieszyłam się, że nie jestem tu sama, że są ze mną oni - ludzie, którzy są tak kreatywni, którzy sprawiają mi tyle radości - zaznaczyła aktorka.
Jak ustalono, gwiazda miała wcielić się w rolę teściowej pana młodego.
- To byłoby takie oczywiste, gdybym była panną młodą, ja będę teściową - stwierdziła.
Barbara Kurdej-Szatan nie kryła wzruszenia, jakie towarzyszyło jej podczas wizyty w Otmuchowie
Podczas przygotowań do odegrania ślubnej sceny Barbara Kurdej-Szatan i jej bliscy wspominali chwile spędzone na zamku w Otmuchowie.
- Oczywiście, w Otmuchowie były romanse, jak na każdej chyba kolonii, na każdych warsztatach. Pamiętam dokładnie taki turnus, kiedy wyjechało stąd kilka par - zaznaczył z uśmiechem Michał Bober, kolega Barbary Kurdej-Szatan.
Gdy wszyscy byli już gotowi, widzowie Dzień Dobry Wakacje mieli okazję bliżej przyjrzeć się aktorskiemu wcieleniu Barbary Kurdej-Szatan. Dariusz Kordek także postanowił zaangażować się w inscenizację, zostając księdzem.
- Przypominaliśmy sobie teksty piosenek, których na co dzień nie wykonujemy i Michał (Michał Bober - przyp. red.) przeczytał je, jako swoją przysięgę. To było bardzo wzruszające (śmiech) - przyznała Barbara Kurdej-Szatan.
Gwiazda nie ukrywała przy tym, że wspomnienia związane z Otmuchowem pozostaną z nią już na zawsze.
- Wywiozę stąd przecudowną, dobrą energię. Wszystko mi wróciło, wszystkie wspomnienia. Pięknie tu jest - podsumowała, nie kryjąc łez wzruszenia.
Zobacz także:
- Tego Barbara Kurdej-Szatan boi się najbardziej. Kiedy kończy się troska, a zaczyna nadopiekuńczość?
- Barbara Kurdej-Szatan zdumiona wyznaniem starszego reżysera. "Wręcz się zawstydził"
- Basia Kurdej-Szatan przez 5 tygodni brała 5 antybiotyków dziennie. "Do tego stopnia bolało, że nie byłam w stanie wyprostować ręki"