Goła klata w mieście. Wakacyjny luz czy przesada?
Temat wraca właściwie każdego roku. Gdy tylko robi się cieplej, część mężczyzn rezygnuje z koszulek nie tylko na plaży czy nad jeziorem, ale też w samym centrum miasta. Jedni traktują to jako coś zupełnie normalnego, inni uważają, że są miejsca, w których po prostu nie wypada.
- Ja zawsze powtarzam, że to wszystko nasz wybór, ale musimy się liczyć z tym, że będziemy oceniani - zaznaczył Piotr Stramowski. Sam stawia raczej na subtelność niż pełną ekspozycję i przyznaje, że najczęściej wybiera lniane, lekko rozpięte koszule.
- Bardzo lubię latem lniane ubrania, wtedy ten tors na wierzchu to must have - stwierdził aktor. Zwraca przy tym uwagę, że pokazywanie ciała od lat funkcjonuje w show-biznesie jako pewien element wizerunku. Jak wspomina, po filmach, w których był w świetnej formie, zdarzały się sugestie, by pojawił się w scenach bez koszulki, nawet jeśli nie było to konieczne dla fabuły. Dziś podchodzi do tego z większym dystansem.
Nieco bardziej swobodne podejście do tematu ma Michał Zając. Były uczestnik programu Hotel Paradise przyznaje, że kiedy był singlem, częściej chodził bez koszulki, szczególnie w miejscach o bardziej wakacyjnym klimacie, jak warszawskie bulwary. I choć sam nie widzi w tym problemu, zauważa, że dla części osób taki widok może być po prostu… zbyt intensywny.
- Jeśli mówimy o plaży, czy chodzeniu po deptaku, to jak najbardziej. Natomiast w mieście czy w restauracji, to zdecydowanie nie - podkreślił.
Czy restauracja może wyprosić klienta bez koszulki?
A co z restauracjami? Czy właściciel lokalu może zwrócić uwagę klientowi, który pojawia się z gołą klatą? Michał Chabior, prezes Stowarzyszenia Kelnerów Polskich wskazuje, że w Polsce nie istnieją oficjalne przepisy czy kary dotyczące chodzenia bez koszulki w miejscach publicznych. Wszystko rozbija się raczej o kulturę osobistą i niepisane zasady savoir-vivre’u.
- Zależy, jaki jest charakter lokalu. Jeśli to bar przy plaży, jak najbardziej jest to normalne. Jeżeli natomiast mówimy o lokalach w zabudowanych częściach hotelu, restauracjach, to jednak oczekiwany jest ubiór - powiedział nasz gość. Przyznaje jednak, że za granicą podejście bywa zdecydowanie bardziej rygorystyczne. Szczególnie w restauracjach wieczorowych w zachodniej Europie trudno wyobrazić sobie wejście w krótkich spodenkach, a tym bardziej bez koszulki. Obsługa zwykle reaguje od razu, choć najczęściej robi to w bardzo kulturalny sposób.
- U nas wypraszanie gości czy zwracanie uwagi nie jest praktykowane, ale w zachodniej Europie wymóg określonego stroju jest standardem - tłumaczył ekspert.
Czy więc można dostać mandat za chodzenie bez koszulki po mieście? W praktyce bardzo rzadko dochodzi do takich sytuacji. Znacznie częściej wszystko sprowadza się do społecznego odbioru i odpowiedzi na pytanie, gdzie kończy się wakacyjny luz, a zaczyna zwykły brak wyczucia sytuacji.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl.
Zobacz także: