"London". Jak narodził się duet Bovska - Rogucki?
Choć ich muzyczne światy na pierwszy rzut oka mogą wydawać się odmienne, Bovska od początku czuła, że właśnie Piotr Rogucki będzie idealnym partnerem do tej piosenki. Problemem była jednak odwaga, by zaprosić go do współpracy. Artystka przyznała, że długo zbierała się, by wykonać pierwszy krok.
- Lękałam się, naprawdę się lękałam. Ale to było niepotrzebne, jak się okazało, ponieważ Piotrek powiedział: "No cześć, znamy się, tak. Dobra, to wyślij". A potem zadzwonił i powiedział: "Dobra, robię to" - opowiada piosenkarka w Dzień Dobry TVN.
Jej obawy szybko ustąpiły miejsca ekscytacji. Rogucki nie tylko przyjął propozycję, ale też od razu poczuł, że "London" to utwór, w którym może wyrazić siebie w pełni.
Co na poziomie muzycznym łączy Bovską i Piotra Roguckiego?
Choć Bovska i Rogucki reprezentują różne stylistyki, oboje podkreślają, że w sztuce najważniejsze jest porozumienie na poziomie emocji i energii. To właśnie ono sprawiło, że współpraca przebiegła tak naturalnie.
- Moim zdaniem łączy nas ekspresja - powiedziała Bovska.
Rogucki dodał, że w pracy twórczej liczy się coś więcej niż gatunek czy etykieta przypisana artyście.
- Generalnie [łączy nas - przyp. red.] energia performensu scenicznego czy też wykonania artystycznego w studio. To jest energia wspólna dla wszystkich dyscyplin - i aktorstwo się w tym znajdzie, i muzyka. Wspólne porozumienie między artystami polega trochę na czymś więcej, niż połączenie na poziomie tych łatek, które są do nas przyszywane i gatunków - wyjaśnił muzyk.
Jak ten energetyczny duet prezentuje się na scenie? Zobacz występ artystów w Dzień Dobry TVN.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Renata Przemyk skończyła 60 lat. "Staram się odrabiać lekcje życiowe"
- Intymna historia w nowym singlu Krzysztofa Zalewskiego. "Przyklejony uśmiech, a serce pęknięte"
- Irena Santor świętuje 75-lat pracy artystycznej. "Gdybym nie miała takiego głodu, to życie byłoby okrutne"