Radosław Pazura o Aldonie Jankowskiej: "zachwyca"
Aldonę Jankowską możemy znać między innymi z filmu "Piepr*zyć Mickiewicza", serialu "Na dobre i na złe" lub programu "Szymon Majewski Show", w którym przed laty udowodniła, że potrafi zagrać każdego, a widzowie szybko pokochali ją za jej komediowe zdolności.
– To jest człowiek, który praktycznie wszystko wie, a nawet jeśli nie wie, to w trakcie realizacji jest tak płodny w pomysły, że to aż zachwyca – mówi Radosław Pazura, który dzieli scenę z Aldoną Jankowską w krakowskim teatrze.
Z aktorką spotkamy się tuż przed muzycznym spektaklem "Halo, tu Bielicka! Czyli być jak Hanka", który reżyseruje i w którym odgrywa tytułową rolę. – Mam absolutną świadomość tego, że ludzie przychodzą, żeby wspomnieć tę artystkę i chwilę z nią pobyć – wyjaśnia Jankowska – Wszystkie bilety sprzedane, więc jak tu nie grać?
Jaka dziewczyna przyjechała do Krakowa 43 lata temu?
Mówi, że kiedy przyjechała do Krakowa, była młodziutka i pełna marzeń. Okres studiów wspomina z sentymentem. – To był piękny czas. Nadal pamiętam tamto uczucie wolności.
– Jestem bardzo wzruszona, bo te wszystkie wspomnienia wróciły. To była taka dziewczynka 12-letnia, Aldonka Jankowska, warkocze, kokardy, która znalazła się tutaj dzięki niezwykłej osobie – wyjaśnia aktorka, pokazując zdjęcie Urszuli Kosickiej – nauczycielki, polonistki i bibliotekarki, która prowadziła klub miłośników książki – Zawiozła tę grupę dzieci w kilka miejsc w Polsce, które uważała, że należy poznać. To ona zabrała mnie do Krakowa, który nie przypominał mojego osiedla. Tu się działo.
– Wtedy pisało się kartki do domu, więc napisałam kartkę do rodziców: Kochani rodzice, stąpam po brukach, gdzie stąpali królowie i informuję was kochani, że podjęłam decyzję, że będę tu kiedyś mieszkać – wspomina Aldona Jankowska – Gdy miałam 19 lat spełniłam swoją obietnicę. No i tak się właśnie zaczął ten mój Kraków.
"Aldona wchodzi i przyciąga wzrok. Od zawsze"
Adolf Weltschek, przyjaciel aktorki i dyrektor Teatru Groteska, wspomina, że Aldona zawsze była osobą, która traktuje zawód aktora niezwykle poważnie. – Pracuje w sposób opętańczy nad każdym projektem. Pamiętam takie zdumienie i niedowierzanie kolegów, kiedy robiła "Różowe konie" i przychodziła do teatru co najmniej dwie godziny przed spektaklem. A druga sprawa, fundamentalna, to talent.
– Aldona jest takim zjawiskiem, które wchodzi na scenę i ma w sobie światło – dodaje kostiumografka Małgorzata Zwolińska – Czasami są tacy aktorzy, o których się zapomina, że w ogóle są w obsadzie. Aldona wchodzi i przyciąga wzrok. Od zawsze. Jak słyszę "Aldona", to myślę sobie: będzie burza, będą grzmoty, błyskawice, ściana deszczu i po paru minutach taki letni piękny wieczór.
Na pytanie o to, co Kraków dał aktorce, Aldona Jankowska odpowiada krótko: dystans do słowa "kariera" i wiarę w to, że można ruszyć w świat, żeby realizować swoje marzenia i nawet jeżeli się ich nie zrealizuje, ważna jest także sama droga.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Aldona Jankowska po 20 latach od kultowych "Rozmów w tłoku". Czym się dziś zajmuje?
- Ugotowani na scenie i na antenie. "Beata nie była w stanie poprowadzić reszty serwisu"
- Obwarzanki, hejnał i Smok Wawelski. Jak to jest być krakusem?