Aldona Jankowska w sentymentalnej podróży do Krakowa. "Byłam młodziutka i pełna marzeń"

Aldona Jankowska w sentymentalnej podróży do Krakowa
Aldona Jankowska w sentymentalnej podróży do Krakowa
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Kiedy przed laty bawiła widzów w "Szymon Majewski Show", nikt nie miał wątpliwości, że potrafi zagrać każdego. Dziś Aldona Jankowska wraca do miejsca, w którym wszystko się zaczęło, i ponownie zachwyca publiczność na deskach krakowskiego teatru. W nostalgicznym powrocie do czasów młodości aktorka zdradza, jak dziecięca podróż zmieniła jej życie, co dał jej Kraków i dlaczego koledzy z branży nazywają ją scenicznym zjawiskiem, od którego nie sposób oderwać wzroku.

Radosław Pazura o Aldonie Jankowskiej: "zachwyca"

Aldonę Jankowską możemy znać między innymi z filmu "Piepr*zyć Mickiewicza", serialu "Na dobre i na złe" lub programu "Szymon Majewski Show", w którym przed laty udowodniła, że potrafi zagrać każdego, a widzowie szybko pokochali ją za jej komediowe zdolności.

– To jest człowiek, który praktycznie wszystko wie, a nawet jeśli nie wie, to w trakcie realizacji jest tak płodny w pomysły, że to aż zachwyca – mówi Radosław Pazura, który dzieli scenę z Aldoną Jankowską w krakowskim teatrze.

Z aktorką spotkamy się tuż przed muzycznym spektaklem "Halo, tu Bielicka! Czyli być jak Hanka", który reżyseruje i w którym odgrywa tytułową rolę. – Mam absolutną świadomość tego, że ludzie przychodzą, żeby wspomnieć tę artystkę i chwilę z nią pobyć – wyjaśnia Jankowska – Wszystkie bilety sprzedane, więc jak tu nie grać?

Jaka dziewczyna przyjechała do Krakowa 43 lata temu?

Mówi, że kiedy przyjechała do Krakowa, była młodziutka i pełna marzeń. Okres studiów wspomina z sentymentem. – To był piękny czas. Nadal pamiętam tamto uczucie wolności.

– Jestem bardzo wzruszona, bo te wszystkie wspomnienia wróciły. To była taka dziewczynka 12-letnia, Aldonka Jankowska, warkocze, kokardy, która znalazła się tutaj dzięki niezwykłej osobie – wyjaśnia aktorka, pokazując zdjęcie Urszuli Kosickiej – nauczycielki, polonistki i bibliotekarki, która prowadziła klub miłośników książki – Zawiozła tę grupę dzieci w kilka miejsc w Polsce, które uważała, że należy poznać. To ona zabrała mnie do Krakowa, który nie przypominał mojego osiedla. Tu się działo.

– Wtedy pisało się kartki do domu, więc napisałam kartkę do rodziców: Kochani rodzice, stąpam po brukach, gdzie stąpali królowie i informuję was kochani, że podjęłam decyzję, że będę tu kiedyś mieszkać – wspomina Aldona Jankowska – Gdy miałam 19 lat spełniłam swoją obietnicę. No i tak się właśnie zaczął ten mój Kraków.

"Aldona wchodzi i przyciąga wzrok. Od zawsze"

Adolf Weltschek, przyjaciel aktorki i dyrektor Teatru Groteska, wspomina, że Aldona zawsze była osobą, która traktuje zawód aktora niezwykle poważnie. – Pracuje w sposób opętańczy nad każdym projektem. Pamiętam takie zdumienie i niedowierzanie kolegów, kiedy robiła "Różowe konie" i przychodziła do teatru co najmniej dwie godziny przed spektaklem. A druga sprawa, fundamentalna, to talent.

– Aldona jest takim zjawiskiem, które wchodzi na scenę i ma w sobie światło – dodaje kostiumografka Małgorzata Zwolińska – Czasami są tacy aktorzy, o których się zapomina, że w ogóle są w obsadzie. Aldona wchodzi i przyciąga wzrok. Od zawsze. Jak słyszę "Aldona", to myślę sobie: będzie burza, będą grzmoty, błyskawice, ściana deszczu i po paru minutach taki letni piękny wieczór.

Na pytanie o to, co Kraków dał aktorce, Aldona Jankowska odpowiada krótko: dystans do słowa "kariera" i wiarę w to, że można ruszyć w świat, żeby realizować swoje marzenia i nawet jeżeli się ich nie zrealizuje, ważna jest także sama droga.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Karolina Reszkowska
Reporter: Mateusz Jarosławski