"Mam nadzieję, że coraz bardziej odsuwam od siebie cmentarz". Adam Ferency szczerze o 75. urodzinach i 50-leciu pracy

Adam Ferency obchodzi 75. urodziny i 50-lecie pracy. Szczery wywiad z aktorem
Adam Ferency i jego piękne jubileusze - napisy
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Adam Burakowski/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Minęło 50 lat od jego aktorskiego debiutu i 75 lat od narodzin. Z okazji podwójnego jubileuszu Adam Ferency pojawił się w studio Dzień Dobry TVN, by podsumować dotychczasową karierę i porozmawiać o życiowych priorytetach. Wybitny aktor, kojarzony zarówno z cięższymi kreacjami teatralnymi, jak i rolą kultowego lokaja z "Niani", podkreśla, że mimo upływu lat wciąż patrzy wyłącznie w przyszłość.

Adam Ferency i jego piękne jubileusze

Mimo imponujących rocznic, Adam Ferency deklaruje, że niechętnie ogląda się za siebie. Zamiast liczyć upływające lata, woli skupiać się na tym, co przyniesie jutro. O swojej pasji do grania wciąż mówi z ogromnym entuzjazmem, choć do własnego wieku i planów zawodowych podchodzi z charakterystycznym dla siebie dystansem i humorem.

- Mam nadzieję, że coraz bardziej odsuwam od siebie cmentarz. Nie chcę na razie o tym myśleć, chociaż myślę nieuchronnie. Myślę też o tym, żeby zrobić jakieś nowe przedstawienia. O filmie w ogóle nie myślę, bo tam trzeba rano wstawać - żartował aktor.

Aktorstwo pozostaje najważniejszym filarem jego życia. Jak sam podkreśla, relacja z tym zawodem przypomina głębokie uczucie, które pozwala przetrwać najtrudniejsze momenty.

- Zakochałem się w aktorstwie wiele lat temu i jestem tej miłości wierny. W dalszym ciągu kocham ten zawód i jestem aktywny. Uważam, że to jest choroba, która rzeczywiście dotyka wielu, wielu ludzi. I oby dotykała jak największej ilości. Bo to jest moim zdaniem jakaś szansa, żebyśmy sobie poradzili z czasami trudnymi, które są przed nami - wyznał Adam Ferency.

Granica między rolą a życiem prywatnym

Przez dekady pracy na scenie i planie filmowym Ferency wcielił się w dziesiątki wymagających postaci. Zapytany o to, czy mroczne role zostawały z nim po wyłączeniu kamer lub opadnięciu kurtyny, przyznał, że chociaż zawsze dążył do oddzielenia pracy od prywatności, nie zawsze było to możliwe.

- Miałem takie poczucie, że powinienem zostawiać swoje role w garderobie. To nie zawsze się udawało, ale na ogół tak - nie rzucało się na mnie i nie przegryzało mi gardła. Jak grałem chama w "Końcówce" [spektakl w Teatrze Dramatycznym - przyp. red.], to musiałem poprosić dyrektora, żeby zdjął sztukę, bo nie mogłem sobie z tym poradzić. Wracałem do domu i nie zostawiałem za sobą, na wieszaku, tych strojów i tego wszystkiego, co powinienem - opowiadał Adam Ferency.

Czego w dzień urodzin życzy sobie artysta, który osiągnął tak wiele? Jak sam podsumował z właściwą sobie przekorą - spokojnej śmierci.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Adam Ferency w studio Dzień Dobry TVN
Adam Ferency
Adam Ferency
Adam Ferency
Adam Ferency
+3
Zobacz galerię

Zobacz także:

Autorka/Autor: Karolina Reszkowska