- 21 sierpnia 2007 r. – tragiczny biały szkwał na Mazurach.
- Zginęło 12 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.
- Ratownicy i służby prowadzili akcję ratunkową w bardzo trudnych warunkach.
Biały szkwał - 19 lat po tragedii na Mazurach
To był 21 sierpnia 2007 roku. Karol Katra miał wówczas 18 lat i pojechał na pierwszy samodzielnie zorganizowany rejs na żaglach. Doświadczył białego szkwału.
- Wiatr bardzo zmienił kierunek, uderzył nas w dziób. Nasz jacht obróciło prawie o 90 stopni. W pierwszych minutach nie wiedzieliśmy, co się dookoła dzieje z innymi jachtami - wspominał w reportażu Dzień Dobry Wakacje.
Tego zjawiska nikt się nie spodziewał. W ciągu kilkunastu minut doszło do wywrócenia lub zatopienia dziesiątek jachtów.
- Jest takie przysłowie: cisza przed burzą. Tego dnia było dosłownie tak samo. W momencie uderzenia szkwału w ciągu kilku minut zrobiła się duża fala, ściana wody w postaci deszczu - przyznał Zbigniew Jatkowski, mieszkaniec Giżycka.
Biały szkwał pochłonął 12 osób
Akcja ratunkowa była ogromnym wyzwaniem. Wichura utrudniała dotarcie do osób znajdujących się w wodzie.
- Zobaczenie ludzi w wodzie koło jachtu, który był odwrócony do góry dnem, to było przerażające, mrożące krew w żyłach. Wyciągnęliśmy z wody w sumie 6 osób - 4 dorosłe i 2 dzieci. Wszyscy przerażeni, przemoczeni, bez kapoków - opowiadał Karol Katra.
Jednym z czynników, które zwiększyły skalę tragedii, był - wspomniany - brak kamizelek ratunkowych u żeglarzy.
- Skala tego zjawiska była szokiem dla większości ludzi. O ile dobrze pamiętam, zginęło wtedy 12 osób. [...] To było najtragiczniejsze wydarzenie, którego byłem świadkiem - ocenił Stefan Świderski, ratownik z Mazurskiej Służby Ratowniczej w Okartowie.
Zobacz cały reportaż zamieszczony na górze strony.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Polacy nad wodą oczami ratowników. "Powszechna jest brawura"
- Czego nie robić, gdy wpadniemy do wody w ubraniu? "Najważniejsze są pierwsze sekundy"
- IMGW ostrzega przed silnym deszczem i burzami. Alerty I i II stopnia