Sprawy, które wstrząsnęły Polską do tej pory nie dają mu spokoju. "Jedna wiązała się z dziennikarką"

238A6223
Michał Fajbusiewicz – ten, który nauczył Polskę bać się wieczorami
Źródło: Dzień Dobry TVN
Michał Fajbusiewicz tworząc magazyn kryminalny "997", gromadził 18 mln widzów. Byli fani, którzy nagrywali wszystkie odcinki na video i nocami próbowali rozwiązać niewykryte zbrodnie. W Dzień Dobry TVN dziennikarz telewizyjny, scenarzysta i realizator filmowy wrócił do najgłośniejszych spraw, kulis ogromnego sukcesu programu i historii, które do dziś nie dają mu spokoju.

Wielki sukces programu Michała Fajbusiewicza

Choć Michał Fajbusiewicz większości widzów kojarzy się przede wszystkim z kultowym programem 997", sam dziennikarz wielokrotnie podkreślał, że jego dorobek telewizyjny jest znacznie bogatszy. Już od 1984 roku prowadził program "Stan krytyczny", który poruszał tematy z pogranicza kryminalistyki i reportażu społecznego. W kolejnych latach realizował także produkcje podróżnicze, jako zapalony globtroter odwiedzał różne kontynenty z aparatem i kamerą. Efektem tych wypraw są m.in. filmy dokumentalne o Republice Południowej Afryki, Nowym Jorku czy Sri Lance.

- Medioznawca doktor Krzysztof Grzegorzewski w archiwach telewizyjnych odnalazł 1720 moich materiałów. Z tego jest 700 odcinków programu "997", ale jest mnóstwo reportaży, filmów, programów. U mnie debiutowała Anita Werner, kiedy miała 16 lat. Robiłem wtedy przez dwa lata program modowy Nasza Szafa, robiłem też kabaret Pirania – powiedział.

Największą popularność przyniósł mu jednak "997", który przez lata zajmował się sprawami kryminalnymi zapadającymi widzom w pamięć. W tym roku mija 40 lat od momentu pojawienia się programu na antenie.

- Nikt nie spodziewał się takiego sukcesu i to w takim szybkim tempie. Po 2-3 miesiącach mieliśmy widownię 8 milionów. Ale co ważniejsze, wpadali groźni mordercy dzięki widzom, program był bardzo skuteczny. Przez pierwsze lata program nazywał się "Kronika Kryminalna" i prowadził go pułkownik Jan Płócienniczak, milicjant. Dostał pierwszego Wiktora w historii, jako osobowość telewizyjna. 5 miesięcy był program na antenie i glina dostaje nagrodę – powiedział.

Dzięki zaangażowaniu odbiorców udało się schwytać wielu groźnych przestępców, co uczyniło "997" jednym z najbardziej skutecznych formatów tego typu w historii polskiej telewizji.

Mimo ogromnej popularności praca nad programem wiązała się także z trudnymi doświadczeniami. Dla Fajbusiewicza dużym obciążeniem były spotkania z rodzinami ofiar przestępstw, które często traktowały go jak autorytet czy osobę mogącą pomóc w rozwiązaniu sprawy. Jak przyznawał, rozmowy te bywały bardzo emocjonalne i czasochłonne, co z czasem skłoniło go do zmiany sposobu pracy nad rekonstrukcjami wydarzeń i odejścia od realizacji nagrań w miejscach zbrodni.

Najważniejsze sprawy Michała Fajbusiewicza

Obecnie dziennikarz prowadzi podcast zatytułowany "Fajbusiewicz: Sprawy, które nie dają mi spokoju", w którym wraca do historii, które szczególnie zapadły mu w pamięć. Jedna z nich dotyczy zaginięcia jego dziewczyny z czasów studiów.

- Najprawdopodobniej została zamordowana, jesteśmy pewni razem z policją. Sprawa nigdy nie została rozwiązana – powiedział.

Wśród wielu nierozwiązanych historii szczególne miejsce zajmuje także sprawa dziennikarki.

- Jest takich spraw kilkanaście, nie chcę tutaj ze względu na rodziny, wprowadzać gratyfikacji, które są ważniejsze, a które mniej ważne. Postawię na tę, która wiązała się z Baśką, naszą koleżanką, byłą dziennikarką, korespondentką głównego wydania Dziennika Telewizyjnego. W 1986 roku zniknęła – powiedział.

Zobacz także: