Włamał się do domu, zjadł zapasy gospodarzy i zasnął w ich łóżku. "Myślałem, że gram w grę"

Włamał się do domu, zjadł zapasy gospodarzy i zasnął w ich łóżku. "Myślałem, że gram w grę"
Włamał się do domu, zjadł zapasy gospodarzy i zasnął w ich łóżku. "Myślałem, że gram w grę"
Źródło: GettyImages/Mateusz Kropiwnicki/Policja.pl
27-latek uszkodził drzwi wejściowe do jednego z domów w gminie Radzyń Podlaski i wszedł do środka pod nieobecność mieszkańców. Na miejscu zjadł zapasy gospodarzy, założył klapki właściciela i położył się spać. Został zatrzymany przez policję. Co mu grozi?

Dalsza część tekstu pod wideo:

Bądź bezpieczna!
Źródło: Dzień Dobry TVN

Włamywacz jak u siebie

Do zdarzenia doszło w jednej z miejscowości w gminie Radzyń Podlaski.

Dyżurny jednostki otrzymał zgłoszenie o włamaniu do domu - w jednym z jego pokoi miał spać nieznany mężczyzna. Na miejsce wysłano patrol, który potwierdził zgłoszenie.

- 27-latek, mieszkaniec gminy Kąkolewnica, wyważył drzwi wejściowe do domu, a następnie wszedł do środka. W rozmowie z mundurowymi tłumaczył swoje zachowaniem faktem, iż miał przekonanie, że gra w grę. W dalszej rozmowie z rozbrajającą szczerości przyznał, że po wejściu do domu zjadł trochę kiełbasy z lodówki i napił się wody. Dodał także, że założył skarpetki i klapki właściciela domu i znużony snem położył się do łóżka w jednym z pokoi - tłumaczył w komunikacie komisarz Piotr Mucha z KPP Radzyń Podlaski.

"Myślałem, że gram w grę"

Włamywacz natychmiast został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu.

- Mężczyzna z ciepłego łóżka trafił prosto do policyjnego aresztu. Straty przez właścicielkę domu zostały oszacowane na kwotę 5 000 złotych - dodał komisarz Piotr Mucha.

27-latek usłyszał zarzuty i przyznał się do winy, a za zniszczenie mienia grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Zobacz także: