Czerwony pasek na świadectwie - powód do dumy czy presja? "Ważne, by dziecko zostało zauważone"

Czerwony pasek na świadectwie - powód do dumy czy presja otoczenia?
Czerwony pasek na świadectwie - powód do dumy czy presja otoczenia?
Źródło zdj. gł.: Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Dla wielu uczniów czerwony pasek na świadectwie to cel, do którego dążą przez cały rok. Oznacza dla nich wyróżnienie i daje satysfakcję z własnych osiągnięć. Dla innych jednak może być dużym źródłem stresu, presji, a nawet wywołać poczucie bycia niewystarczającym, kiedy nie pojawi się na świadectwie. Zatem czy należy nagradzać dzieci za bardzo dobre oceny i dzielić na te, które mają czerwony pasek i na te, które go nie zdobyły? O tym w Dzień Dobry TVN rozmawiali Aleksandra Agatowska, mama trójki dzieci oraz Robert Kudelski, aktor i wokalista.

Czerwony pasek na świadectwie

Jedna z lodziarni w Pszczynie od 25 lat nagradza darmowymi lodami uczniów, którzy mają czerwony pasek na świadectwie. W mediach zrobiło się głośno o tej inicjatywie za sprawą interwencji Rzeczniczki Praw Dziecka. Monika Horna-Cieślak wysłała oficjalne pismo do tejże lodziarni i zwróciła się z prośbą, aby zaprzestano rozdawania deserów za darmo. Jak tłumaczyła, takie działania mogą dyskryminować dzieci i prowadzić do niepotrzebnej presji.

Sytuacja wywołała dyskusję na temat faworyzowania uczniów i dzielenia dzieci oraz nastolatków na tych, którzy dobrze radzą sobie z nauką, i tych, którzy nie mają tak dobrych ocen. Co o tym sądzą Aleksandra Agatowska, mama trójki dzieci oraz znany aktor Robert Kudelski?

- Ta wiadomość zbiegła się w czasie z wiadomością o awansie Mai Chwalińskiej do finału Rolanda Garrosa. Te dwie wiadomości wybrzmiewały bardzo mocno w mediach, a dla mnie to było niesamowite zderzenie. Z jednej strony chcemy mówić, że wszyscy mają być za wszystko docenieni, bez względu na to, jakie starania włożyli i jakie osiągnęli wyniki, a z drugiej strony bohaterką na ten czas i nadal jest Maja Chwalińska, która, jak wiemy, wykonała ogromną pracę. Podziwiamy ludzi, którzy tak naprawdę wykonują tę pracę, są gotowi na wyrzeczenia w związku z jakąś działalnością, nie mówię tylko o nauce. A potem chcemy, żeby jednak tego czerwonego paska nie doceniać. Dla mnie to jednak było przekroczenie w złą stronę. To nie był dobry komunikat - powiedziała Aleksandra Agatowska.

Czy nagradzać za czerwony pasek?

W dyskusji wypowiedział się także Robert Kudelski, który uważa, że inicjatywa lodziarni z Pszczyny jest dobra.

- Myślę, że pani rzecznik pomyliło się słowo faworyzowanie z nagradzaniem i docenianiem. Dla uczniów zawsze takie docenianie jest bardzo ważne. (...) Z tego, co wiem, ta pani z lodziarni w Pszczynie robi to już 25 lat, wymyśliła sobie taką formułę, ta formuła jest bardzo piękna. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem podcinania skrzydeł ludziom, którzy mają fantastyczne pomysły, inicjatywę, otwartość - zaznaczył aktor i dodał, że rodzice powinni nagradzać dzieci za czerwony pasek na świadectwie.

Aleksandra Agatowska, która ma trójkę pociech, przyznała, że w jej rodzinie doceniane są zarówno starania, jak i osiągnięcie wyznaczonego celu.

- Staramy na nagradzać za różne rzeczy. Za starania też trzeba dzieci nagradzać, tylko te starania muszą się czymś zakończyć. Patrzymy przez cały rok, co się udało zrobić. Dla mnie jest ważne, żeby dziecko zostało zauważone, żeby to było powiedziane głośno, co ono zrobiło w tym roku - powiedziała gościni Dzień Dobry TVN.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Justyna Piąsta, Agnieszka Wojnarowska