Spłonął zakład krawiecki z sukniami ślubnymi. Panny młode zostały z niczym tuż przed ceremonią

salon sukien ślubnych
USA. Pożar warsztatu krawieckiego z sukniami ślubnymi
Źródło zdj. gł.: South_agency/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ten pożar w jednej chwili pozbawił wiele przyszłych panien młodych wymarzonych sukien ślubnych. W płomieniach stanął bowiem lokalny warsztat krawiecki. Właściciele zakładu opublikowali listę ocalałych projektów. Klientki, które nie odnalazły w spisie swoich zamówień, są zmuszone tuż przed ślubem szukać nowych kreacji. - Bardzo mi szkoda tych panien młodych, które wychodzą za mąż za tydzień - komentuje jedna z poszkodowanych.
Kluczowe zagadnienia:
  • 4 czerwca w zakładzie krawieckim Shiraz Alteration Center w Clarks Summit w Pensylwanii wybuchł pożar.
  • Zniszczeniu uległy dziesiątki ubrań, w tym wiele sukien ślubnych.
  • Właściciele zakładu opublikowali listę rzeczy, które udało się ocalić.
  • Część panien młodych, w tym Meghan McGinley, tuż przed ślubem straciła zamówioną suknię.

Dalsza część tekstu poniżej.

Klatka kluczowa-486192
Sezon ślubny w pełni - jak przygotowywać się do pierwszego tańca? - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

USA. Pożar zakładu krawieckiego

W Shiraz Alteration Center, lokalnym zakładzie krawieckim w Clarks Summit w Pensylwanii, 4 czerwca w godzinach porannych wybuchł pożar, który strawił dużą część tekstyliów i szytych na zamówienie kreacji.

Właściciele warsztatu tuż po akcji gaśniczej przeszukali pogorzelisko, próbując zidentyfikować ubrania klientów, które mogły przetrwać katastrofę. Większość z nich uległa jednak całkowitemu spaleniu lub zniszczeniu przez wodę i dym. Na straty zostały spisane m.in. szyte na miarę i spersonalizowane suknie ślubne dla przyszłych panien młodych.

Przedstawiciele Shiraz Alteration Center kilka dni po zdarzeniu opublikowali w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym poinformowali klientów o stanie zamówionych przez nich ubrań.

- Nieustannie pracowaliśmy nad oceną sytuacji. Sporządziliśmy pełną listę wszystkich ubrań i zamówień, które przetrwały pożar bez uszkodzeń lub są obecnie odnawiane, czyszczone i naprawiane, aby mogły zostać wydane w idealnym stanie - napisano w komunikacie.

Zakład dodał również, że osoby, które nie znalazły swoich danych na opublikowanej liście, muszą przyjąć najgorszy scenariusz, iż ich ubrania "zostały całkowicie zniszczone w pożarze".

Właściciele warsztatu krawieckiego zaznaczyli, że nie mogą przekazać więcej szczegółów na temat strat, ponieważ spaleniu uległa również dokumentacja i wszelkie potwierdzenia zamówień.

- Rozumiemy, jak bardzo jest to przygnębiające. Doceniamy państwa cierpliwość i wsparcie w tym trudnym czasie - przekazali w oświadczeniu.

Straciły suknie ślubne w pożarze. Tuż przed ślubem szukają nowych

Wśród poszkodowanych przyszłych panien młodych znalazła się Meghan McGinley, której ślub zaplanowany jest na sierpień. Jej zamówienia zabrakło na liście ocalałych rzeczy.

W rozmowie z WNEP kobieta wspomina moment, w którym dowiedziała się o zdarzeniu: "Mama wysłała mi materiał z wiadomości o 22:00. I od tamtej pory w mojej głowie kłębiło się mnóstwo myśli, czy moja sukienka ucierpiała, czy nie". Choć ostateczna utrata sukni była dla niej szokiem, McGinley przyznała, że inne kobiety znalazły się w jeszcze trudniejszym położeniu.

- Byłam w kontakcie z wieloma różnymi pannami młodymi. I wiecie, jestem w sytuacji, w której mam kilka miesięcy, żeby zdecydować, skąd wziąć moją następną suknię, ale bardzo mi szkoda tych panien młodych, które wychodzą za mąż za tydzień, dwa tygodnie i które teraz o coś walczą - skomentowała klientka spalonego zakładu krawieckiego.

Zobacz także:

Źródło: People.com, WNEP
Autorka/Autor: Berenika Olesińska