- Xavier Wiśniewski podkreśla, że na wszystko musi zapracować sam
- Syn Michała Wiśniewskiego i Mandaryny rozwija karierę muzyczną jako raper
- Obala mit łatwego życia dzieci znanych rodziców
Xavier Wiśniewski o życiu w cieniu sławy
23-latek konsekwentnie buduje własną markę i karierę muzyczną, odcinając się od prostych skojarzeń z popularnością rodziców. Jak przyznaje, jego droga nie była oczywista, jednak z czasem znalazł przestrzeń, w której czuje się najlepiej. Wsparcie ze strony rodziców - Mandaryny i Michała Wiśniewskiego - nie oznacza jednak finansowych przywilejów, a raczej akceptację jego samodzielności i wyborów życiowych.
- Ja to tak uogólnię. Schemat się powtarza taki: ludziom się wydaje, że wszystko, co mam w życiu, zawdzięczam przede wszystkim rodzicom. Że oni mają kasę i coś tam. To jest bardzo często błędne to myślenie. Ja muszę sobie na wszystko sam zapracować, nikt mi niczego nie da na tacy. To wyobrażenie, że rodzice gdzieś tam na topie, na szczycie, że to pewnie wszystko jest pozłacane, to nie do końca - tłumaczył w wywiadzie dla portalu "Świat Gwiazd".
Xavier Wiśniewski o trudnych momentach
Dorastanie w rodzinie znanych artystów nie zawsze oznacza łatwy start, o czym przekonuje Xavier Wiśniewski, który od najmłodszych lat funkcjonował w przestrzeni medialnej. Choć wielu obserwatorów zakłada, że dzieci celebrytów mają ułatwione życie, rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej złożona, a presja związana z nazwiskiem potrafi być wyzwaniem samym w sobie.
- Dla mnie to było normalne dzieciństwo, ale wiem, że dla wszystkich innych to nie było normalne - stwierdził Xavier w rozmowie z Goniec.pl.
Okres gimnazjum był dla syna Michała i Marty najtrudniejszy. W tamtym czasie jego głowie pojawiły się myśli samobójcze.
- Bałem się kontaktu z drugim człowiekiem, że może mnie źle odebrać. (...) Kiedyś miałem taką niefajną sytuację, w pewnej grupie wszyscy zaczęli na mnie najeżdżać, tak bez powodu, i trochę mnie to zamknęło. To było gdzieś na początku gimnazjum. W gimnazjum dwóch znajomych ze szkoły odebrało sobie życie. I też ta myśl w mojej głowie wtedy zakwitła, że to jest jakaś opcja. Dziś patrzę na to zupełnie... że nie ma takiej opcji. To nie jest opcja. Przez gimnazjum, liceum to gdzieś we mnie siedziało - opowiadał. Jak dodał, uratowały go wtedy muzyka i taniec. W ten sposób mógł uwolnić swoje emocje.
- Gdyby nie one [taniec i muzyka - przypis. red.], to nie wiem, gdzie bym był - wyznał.
Zobacz także:
- Michał Wiśniewski podjął decyzję o wazektomii. "Ja już swoje zrobiłem"
- Michał Wiśniewski o Mandarynie: "Jest bardzo silną kobietą"
- Michał Wiśniewski wyznał, że pierwszy raz spróbował wódki w wieku 2,5 roku. "Jako mały chłopiec"