Werner Herzog powraca z dokumentem o duchach Afryki. "Filmy są jak podróżowanie"

"Sny o słoniach". O czym jest nowy film Wernera Herzoga?
“Sny o słoniach”. Werner Herzog tropi duchy
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Werner Herzog, jeden z najbardziej wpływowych reżyserów współczesnego kina, powraca z nowym filmem dokumentalnym "Sny o słoniach". To niezwykła opowieść o naukowcu z Angoli, który śledzi mityczne olbrzymy - duchy sawanny. Dlaczego Herzog uważa się za "jedyną zdrową osobę w branży filmowej" i jak to możliwe, że człowiek bez snów tworzy filmy pełne magii?

Podróż w głąb Kalahari. Werner Herzog w pogoni za duchami słoni

Werner Herzog od lat fascynuje się ludźmi. W najnowszym dokumencie "Sny o słoniach" śledzi losy ekscentrycznego naukowca, poszukującego ogromnych słoni w odległej Angoli. Miejscowi wierzą, że te zwierzęta są duchami.

- Najczęściej rozwijam kilka projektów, ale zabieram się ostatecznie za ten, który wydaje się być najpilniejszy, w którym jest najwięcej pasji. To tak, jakby w środku nocy obudził nas hałas. Schodzimy na dół i odkrywamy, że w kuchni naciera na nas pięciu włamywaczy, od któregoś trzeba zacząć. "Sny o słoniach" to jeden z tych filmów, które musiałem zrobić. Jestem szczęśliwy, że Polska była pierwszym krajem, który zdecydował się na dystrybucję tego filmu - mówi reżyser.

Choć jego filmy często wydają się szalone, sam Herzog uważa się za kompletnego racjonalistę.

- Jestem jedynym w pełni zdrowym psychicznie filmowcem w tej branży - stwierdza z uśmiechem.

Mistrz, który nie śni. Werner Herzog o filmach, książkach i instynkcie tworzenia

Werner Herzog nie ogranicza swojej artystycznej pasji wyłącznie do kina. Wkrótce polscy czytelnicy będą mogli sięgnąć po dwie jego książki: autobiograficzne wspomnienia "Każdy sobie rzepkę skrobie, a Bóg jest przeciwko wszystkim" oraz esej "Przyszłość prawdy".

- Filmy są jak podróżowanie, a poezja, pisanie to mój dom. Szczerze mówiąc, myślę, że to, co napisałem, będzie miało dłuższe życie niż moje filmy. Tak podpowiada mi instynkt - wskazuje artysta.

Mimo ogromnego dorobku, Herzog pozostaje skromny i pełen autoironii.

- Ja nie lubię się przyglądać sobie samemu. Ja nawet nie mam snów. Odczuwam to jako pewien brak. Budzę się rano i myślę: "znowu nic ci się nie przyśniło". Może właśnie dlatego robię filmy? - podsumowuje Werner Herzog.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Agnieszka Wojnarowska
Reporter: Anna Tatarska