To wtedy Agnieszka Maciąg zdecydowała się na rozstanie. "Siedziała tutaj na dywanie i szlochała"

Agnieszka Maciąg
Agnieszka Maciąg
Źródło zdj. gł.: Wojciech Olkuśnik/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Robert Wolański po latach opowiedział o jednym z najtrudniejszych momentów swojego związku z Agnieszką Maciąg. W książce poświęconej zmarłej żonie fotograf wrócił do czasu rozłąki, niepewności i prób odbudowania relacji. Ważną rolę w tej historii odegrał stary dom w Orłowcu, który początkowo miał być dla niego przede wszystkim sposobem na uporządkowanie własnego życia. Z czasem stał się jednak miejscem, w którym para ponownie odnalazła bliskość.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

Robert Wolański wspomina ukochaną Agnieszkę Maciąg
Robert Wolański wspomina ukochaną Agnieszkę Maciąg
Źródło: Dzień Dobry TVN

Śmierć Agnieszki Maciąg wstrząsnęła Polską. Modelka i pisarka miała 56 lat

Agnieszka Maciąg przez lata należała do najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu. Popularność zdobyła na przełomie lat 80. i 90. jako modelka, współpracując z projektantami takimi jak Karl Lagerfeld i Pierre Cardin. Pracowała na wybiegach w Nowym Jorku, Mediolanie i Paryżu, a później rozwijała się również w muzyce i telewizji.

W 1996 roku wydała album "Marakesz 5:30", występowała w teledyskach zespołu De Mono i prowadziła program "Siedem pokus". Z czasem coraz większą część jej aktywności zajęły książki poświęcone zdrowiu, duchowości i rozwojowi osobistemu. Ważnym elementem jej życia była rodzina. Przez niemal trzy dekady tworzyła związek z fotografem Robertem Wolańskim, którego poślubiła w 2011 roku. Doczekali się córki Heleny, a Maciąg miała także syna Michała z poprzedniego małżeństwa. Ostatnie lata jej życia naznaczyła choroba nowotworowa.

W marcu 2025 roku poinformowała o jej nawrocie, a 27 listopada tego samego roku zmarła w wieku 56 lat. Wiadomość o jej odejściu przekazał mąż, publikując w mediach społecznościowych osobiste pożegnanie.

Robert Wolański opowiedział o rozstaniu z Agnieszką Maciąg

Do trudnego okresu w ich relacji Robert Wolański wrócił w książce "Agnieszka Maciąg. Historia pewnej miłości". W jednym z przedpremierowych fragmentów opisał czas, kiedy para nie była już razem. Właśnie wtedy fotograf kupił stary dom w Orłowcu w Górach Złotych. Budynek wymagał gruntownego remontu, a prace pozwalały mu skupić się na czymś innym niż przeżywane rozstanie. Nie zakładał jednak, że inwestycja automatycznie doprowadzi do powrotu ukochanej. Jak wyjaśnił, choć dopuszczał w myślach możliwość wspólnego życia w tym miejscu, nie chciał budować na tym swoich oczekiwań.

- Dom nie miał być sposobem na zmuszenie Agnieszki do powrotu. Oczywiście miałem gdzieś w głowie myśl, że może kiedyś będziemy tam razem, ale nie mogłem tego zakładać – napisał Robert Wolański.

Z czasem Agnieszka Maciąg zaczęła coraz częściej odwiedzać Orłowiec. Interesowała się postępami remontu, pomagała w wyborze wyposażenia i zostawała na weekendy. Ich relacja stopniowo się odbudowywała, choć początkowo żadne z nich nie deklarowało wprost, że znów są parą. Fotograf podkreślił, że nie potrafi wskazać jednej konkretnej chwili, która oznaczałaby początek ich powrotu do siebie. Był to raczej proces składający się z wielu drobnych gestów i wspólnie spędzanych chwil.

- Byliśmy razem 30 lat. Z roczną przerwą. Na początku prowadziliśmy szalone, intensywne życie wypełnione pracą. Ale po 10 latach Agnieszka przeżyła kryzys. Zaczęła szukać czegoś innego, bo źle jej było ze sobą. Bardzo lubiła wolność i niezależność, a praca jej tego nie umożliwiała. Siedziała tutaj na dywanie i szlochała. A ja siedziałem na kanapie, tu, gdzie teraz, i nie wiedziałem, co zrobić. To też doprowadziło do tego, że przestaliśmy się uzupełniać, widzieć. Ja cały czas biegłem w tym moim zawodowym kołowrotku, a ona z niego wypadła. I zobaczyła, że poza kołowrotkiem też może coś być. I wtedy powiedziała, że nie wie, co się wydarzy, ale że wszystko rzuca i oddaje Jezusowi - przyznał w rozmowie z "Vivą" Wolański.

- Nie wiedziałem, co jest nie tak. Nie rozumiałem. Aż w końcu powiedziała, że powinniśmy pójść każde w swoją stronę. Poczułem, jakbym dostał pięścią. To mnie otrzeźwiło. To nasze rozstanie trwało prawie rok. A potem znów byliśmy razem. Od momentu zejścia się zacząłem zwracać uwagę na to, co Ona mówi, kim jest i co robi, i w jaki sposób robi, w jaki sposób podchodzi do ludzi, bo ona naprawdę zmieniła się ogromnie - dodał.

Zobacz także:

Źródło: Viva.pl
Autorka/Autor: Oskar Netkowski