Magda i Mateusz Waligórscy-Lisieccy świętują 10. rocznicę ślubu. Ich miłość zaczęła się od pocałunku na scenie
Magda Waligórska-Lisiecka i Mateusz Lisiecki-Waligórski. Wszystko zaczęło się od pocałunku na scenie
Historia uczucia Magdy Waligórskiej-Lisieckiej i Mateusza Lisieckiego-Waligórskiego brzmi niemal jak gotowy scenariusz filmowy. Aktorka dołączyła do spektaklu w ostatniej chwili i miała zaledwie cztery dni na przygotowanie głównej roli. W przedstawieniu para wcielała się w małżeństwo, a jedną ze scen był pocałunek. Jak wspominała aktorka, początkowo nic nie wskazywało na to, że wydarzenie odegrane na scenie będzie miało ciąg dalszy w prawdziwym życiu.
- Graliśmy według scenariusza małżeństwo - Mateusz był pastorem, a ja żoną pastora. Była scena pocałunku i kiedy doszło do pierwszej próby właśnie tej sceny, to ja sobie tak pomyślałam: Boże jaki to jest dobry aktor, jak on to dobrze zagrał - mówiła Magda Waligórska-Lisiecka. - Ten pierwszy pocałunek miał miejsce we wrześniu i dwa lata później we wrześniu wzięliśmy ślub, więc rzeczywiście, nie trwało to długo. Wzięliśmy ślub pół roku po zaręczynach, więc generalnie mieliśmy takie dobre tempo w życiu, Miesiąc po ślubie zaszłam w ciążę, więc byliśmy już we trójkę, a teraz już w czwórkę, bo jest jeszcze Natalia. Także rzeczywiście u nas jest takie solidne tempo. Wszystkie sprawy załatwiliśmy dość szybko i szczęśliwie - dodała.
Magda Waligórska-Lisiecka i Mateusz Lisiecki-Waligórski. Ślub w Rzymie
Wybór miejsca ślubu również nie był przypadkowy. Oboje od dawna interesują się historią i kulturą, a Rzym szybko okazał się miejscem, które idealnie odpowiadało ich wspólnym zainteresowaniom. Magda Waligórska-Lisiecka ma wykształcenie klasyczne, a Mateusz Lisiecki-Waligórski również interesuje się historią i archeologią. Podczas pobytu w Wiecznym Mieście para poczuła, że właśnie tam chce rozpocząć małżeńskie życie.
- Spacerując po Rzymie, w trakcie takiego city breaka, poczuliśmy, że to jest to miejsce, że to jest ta magia - wspominał Mateusz.
Para otrzymała specjalną propozycję, jako że oboje są osobami związanymi z kulturą. Uroczystość w pałacowych wnętrzach oraz późniejsza sesja zdjęciowa w ogrodach ambasady sprawiły, że wydarzenie miało wyjątkową oprawę.
- Niesamowicie pachniały na ulicach drzewka mandarynkowe, bo to był kwiecień i tak właśnie spacerując stwierdziliśmy, że zobaczymy, jak to wygląda - ta procedura, dokumenty i tak dalej. Poszliśmy do konsulatu, w tym konsulacie na tarasie właśnie był cały otoczony tymi drzewkami mandarynkowymi. Ostatecznie ślub odbył się nie w konsulacie, lecz w ambasadzie - dodała aktorka.
Para zamierza również wrócić do Rzymu z okazji 10. rocznicy ślubu. W planach jest ponowne odwiedzenie ważnych dla nich miejsc i ulubionej restauracji.
- Będziemy tam 4 dni, właśnie żeby świętować 10. rocznicę. Zamierzamy odwiedzić te same miejsca, Myślę, że pójdziemy do La Famiglia, czyli do naszej ulubionej restauracji. I będziemy spacerować tymi starymi szlakami - mówił Mateusz.
Magda Waligórska-Lisiecka i Mateusz Lisiecki-Waligórski - przepis na związek
Para została również zapytana o receptę na udany związek i to, jak po dziesięciu latach wciąż można zachwycać się sobą. Mateusz Lisiecki-Waligórski zwrócił uwagę na potrzebę wzajemnego zainteresowania i akceptowania zmian, które zachodzą w każdym człowieku. Jego zdaniem ważne jest, by nie próbować zatrzymać partnera w przeszłości, lecz poznawać go na nowo.
- My się zmieniamy. Często jak rozmawiamy o tym, jak szukać tej dobrej drogi w życiu, to mówimy o tym, że trzeba być siebie ciekawym. Trzeba pamiętać, że nie jesteśmy tymi samymi ludźmi, którymi byliśmy 10 lat temu. Nie jesteśmy tą samą parą, którą byliśmy 10 lat temu itd. - skwitował Mateusz Lisiecki-Waligórski.
- Teraz jeżeli ja bym chciał być z moją żoną sprzed 10 lat, to to się nie uda, bo to nie jest ta sama osoba. Tak się staramy w życiu, żeby być zawsze najlepszymi wersjami siebie i myślę, że to jest klucz - dodał.
Zobacz także:
- Ich randka trwała 2 minuty, potem stanęli na ślubnym kobiercu. "Dobrze się stało, że trafiliśmy na siebie"
- Wzięli ślub w ciemno na bezludnej wyspie. "Moje życie wywróciło się do góry nogami"
- Miłosny eksperyment na bezludnej wyspie. Czy izolacja sprzyja rozwijaniu związku?