Dalsza część tekstu pod wideo
Joanna Kołaczkowska miałaby 60. urodziny
Joanna Kołaczkowska była aktorką kabaretową i teatralną, współtwórczynią kabaretów Potem oraz Hrabi. Była kochana i uwielbiana przez miliony Polaków. Zmarła 17 lipca 2025 roku po walce z chorobą nowotworową. Miała 59 lat.
- Przyszło jej zmierzyć się z najgorszym i najbardziej agresywnym przeciwnikiem. Walczyła dzielnie, z godnością, z nadzieją. My razem z nią. Wyczerpaliśmy niestety wszystkie dostępne formy leczenia. Wierzyliśmy w cud. Cud nie nastąpił - przekazał wówczas kabaret Hrabi.
Pogrzeb Kołaczkowskiej odbył się 28 lipca na warszawskich Powązkach. Pojawiło się na nim wiele gwiazd - aktorów, muzyków, satyryków, dziennikarzy i artystów. Nie zabrakło też setek fanów, którzy chcieli pożegnać się z Joanną. Więcej na ten temat przeczytasz w naszym artykule.
Kabaret Hrabi wspomina Joannę Kołaczkowską
Dla rodziny i przyjaciół Joanna Kołaczkowska jest "niepożegnalna". Wciąż wiele osób nie potrafi pogodzić się z jej śmiercią. Wiedzą, że niczym tej pustki w sercu nie da się zapełnić.
Członkowie kabaretu Hrabi w dniu urodzin artystki opublikowali specjalny post na jej cześć. Napisali, jak świętowaliby tę wyjątkową okazję, gdyby Asia z nimi była.
- Dziś skończyłabyś 60 lat. Być może Twoje urodziny świętowalibyśmy gdzieś w trasie, między jednym występem a drugim, w hotelowym pokoju. Jak co roku długo zastanawialibyśmy się, co Ci kupić. To nigdy nie było łatwe. Ostatnio była to lekarska torba z pełnym wyposażeniem - prezent idealny dla naszej doktor Queen. Trafiony w punkt, bo przecież od lat na medycynie znałaś się z nas najlepiej. Wieczorem usiedlibyśmy w hotelowym pokoju i wznieśli toast za zdrowie Pani Asi. Udawalibyśmy podstarzałych, trochę tandetnych lowelasów, a Ty zanosiłabyś się swoim charakterystycznym śmiechem. I właśnie o ten śmiech chodziłoby najbardziej. O ten moment, kiedy wszyscy czuliśmy, że świat jest na swoim miejscu (...) - czytamy na facebookowym profilu kabaretu.
W długim wpisie koledzy Joanny dokładnie opisali, jaka była i jak ją zapamiętali.
- Następnego ranka pojawiłabyś się na śniadaniu lekko niewyspana, może trochę rozczochrana. Rano nigdy przesadnie nie przejmowałaś się fryzurą. Ale kiedy przyjeżdżaliśmy na miejsce występu, zaczynał się rytuał. Makijaż, włosy, ostatnie poprawki. Dla widzów. Bo oni byli dla Ciebie ważni. Zawsze byli - podkreślili aktorzy.
Członkom kabaretu bardzo brakuje Kołaczkowskiej, ale uczą się żyć dalej.
- Uczymy się na nowo wypełniać garderobę śmiechem. Jeszcze ostrożnie, jeszcze trochę nieśmiało. Coraz częściej jednak łapiemy się na tym, że w tym śmiechu jest też coś od Ciebie. Jakbyś zostawiła go nam na przechowanie. I dlatego dziś, zamiast smutku, chcemy wznieść toast za wszystkie chwile, które dzięki Tobie stały się piękniejsze. Za Ciebie, Aśka. I za ten śmiech, który wciąż z nami jest - podsumowali Dariusz Kamys, Łukasz Pietsch i Tomasz Majer.
Zobacz także:
- Mówią, że to znak od Asi Kołaczkowskiej. Ekipa Kabaretu Hrabi świadkiem niezwykłego zdarzenia
- Dariusz Kamys pokazał grób Joanny Kołaczkowskiej. "Mamy małą prośbę"
- Gwiazdy żegnają Joannę Kołaczkowską. Wpisy chwytają za serce. "Twojej obecności nic nie zastąpi"