Jego starszy syn ma 52 lata, a córka 8. Marek Kondrat o różnicach w wychowaniu

Marek Kondrat
Marek Kondrat opowiada o późnym ojcostwie
Źródło zdj. gł.: Andras Szilagyi/MWmedia.pl
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Marek Kondrat przez lata należał do najbardziej zapracowanych polskich aktorów. Dziś znacznie rzadziej pojawia się przed kamerą, mieszka z rodziną w Krakowie i może poświęcać więcej uwagi ośmioletniej córce. W najnowszym wywiadzie opowiedział o późnym ojcostwie, relacjach z dorosłymi synami oraz zawodowej presji, która dawniej wpływała na jego życie rodzinne.
Kluczowe zagadnienia:
  • Marek Kondrat wychowuje z Antoniną Turnau ośmioletnią Helenkę.
  • Starszy syn aktora, Mikołaj, ma 52 lata. Kondrat jest także ojcem Wojciecha.
  • Aktor przyznaje, że późne ojcostwo przeżywa spokojniej niż wychowywanie synów, którego podjął się w młodym wieku.
  • Artysta zdementował medialne doniesienia o swoim miejscu zamieszkania.
  • Po długiej przerwie zawodowej Kondrat wrócił przed kamerę jako Rzecki w "Lalce".

Marek Kondrat od dłuższego czasu ogranicza obecność w mediach. Rzadko udziela wywiadów, szczególnie tych dotyczących życia prywatnego. Aktor ostatnio zrobił jednak wyjątek. W najnowszym wydaniu "Zwierciadła" opowiedział o swoim obecnym życiu, rodzinie i powodach, dla których ojcostwo wygląda dziś zupełnie inaczej niż przed laty. Pretekstem do rozmowy z Aliną Gutek na łamach miesięcznika był zawodowy powrót Kondrata. Po długiej przerwie od pracy przed kamerą aktor zdecydował się bowiem wystąpić jako Rzecki w filmie "Lalka".

Dalsza część tekstu poniżej.

Klatka kluczowa-169034
Marek Kondrat i Marcin Dorociński o rolach w megaprodukcji "Lalka"

Czym różni się wczesne ojcostwo od późnego? Marek Kondrat ocenił na własnym przykładzie

Marek Kondrat został ojcem w dwóch zupełnie różnych okresach życia. Najpierw, jako młody mężczyzna, wychowywał synów - Mikołaja i Wojciecha. Wiele lat później wraz z Antoniną Turnau doczekał się przyjścia na świat córki Helenki. Jego pierworodnego a dziewczynkę dzielą 44 lata różnicy.

Aktor jednak nie sprowadza odmienności doświadczeń związanych z rodzicielstwem wyłącznie do wieku dzieci. Zwraca uwagę przede wszystkim na zmianę własnej sytuacji. Kiedy synowie byli mali, znajdował się na etapie budowania kariery i mierzył się z obowiązkami, które wymagały poświęcenia znacznej części czasu. Dziś nie funkcjonuje już pod tak silną presją zawodową.

W rozmowie z Aliną Gutek dla "Zwierciadła" Kondrat opisał niepewność, jaka towarzyszyła mu podczas pierwszych doświadczeń rodzicielskich, a której nie odczuwa obecnie.

- Bez strachu, [w przeciwieństwie do tego - przyp. red.] jak to było za pierwszym razem. No bo kiedy się jest młodym rodzicem, to odległość w latach między tym, kogo powołaliśmy na świat, a nami, nie jest duża. Lęk wtedy jest tak naprawdę o siebie, czy damy radę, tym bardziej że nie potrafimy za bardzo dojść do ładu ze sobą, a tu trzeba się zajmować innym człowiekiem - stwierdził Marek Kondrat w wywiadzie.

Najbardziej zauważalna różnica w opiece nad dziećmi dotyczy czasu, który Kondrat może obecnie, a który mógł kilka dekad temu swoim pociechom przeznaczyć.

- Wychowanie dziewczynki jest kompletnie inne niż synów. Teraz mam czas na towarzyszenie jej, na obserwację. Jak się jest młodym, to tego czasu nie ma, bo trzeba pracować i po drodze zaniedbuje się rodzinę - przyznał gwiazdor najnowszej filmowej odsłony "Lalki".

Marek Kondrat wyliczył cenę intensywnej kariery. "Cierpią dzieci, bo tata nie jest ich"

Wieloletnia praca w teatrze i przed kamerą zapewniła Markowi Kondratowi silną pozycję zawodową, ale wymagała także podporządkowania życia rytmowi produkcji. Aktor na łamach "Zwierciadła" zwrócił uwagę, że konsekwencje takiego trybu funkcjonowania ponoszą głównie najbliżsi.

W jego ocenie zawód wymaga nieustannego zaangażowania i wiąże się ze szczególnym rodzajem publicznej dostępności. Rozpoznawalny aktor pozostaje obserwowany także poza planem czy sceną, co może utrudniać zachowanie granicy między pracą a życiem rodzinnym.

- Tam jest nieustanna walka z przeważającymi siłami wroga, ciągła gotowość, a to męka. I dla aktora, i dla rodziny. Bo stajemy się obcymi ludźmi w domu. A jak wychodzimy na ulicę, to jesteśmy własnością wszystkich. Z tego powodu cierpią dzieci, bo tata nie jest ich - wyznał artysta.

Jak wyglądają relacje Marka Kondrata z dorosłymi synami?

Mimo trudności w wychowaniu dzieci wynikających z dawnego trybu życia Kondrat zapewnia, że pozostaje blisko ze swoimi dorosłymi synami. Każdy z nich wybrał inną drogę zawodową. Starszy, Mikołaj, kieruje firmą winiarską, natomiast Wojciech związał swoje życie z muzyką - jest skrzypkiem w Filharmonii Bałtyckiej i Orkiestrze Polskiego Radia.

Aktor podkreślił, że ceni wspólnie spędzany czas. Ważna jest dla niego również relacja między dorosłymi synami a ich młodszą siostrą. Helenka, mimo dużej różnicy wieku, jest z braćmi mocno związana.

- Jesteśmy blisko, trzymamy się, lubię z nimi przebywać. (...) Obaj mają kapitalne poczucie humoru, Hela ich bardzo kocha - powiedział Marek Kondrat.

Gdzie mieszka Marek Kondrat? Aktor dementuje medialne doniesienia o wyprowadzce do Hiszpanii

Przez lata w mediach pojawiały się informacje sugerujące, że Marek Kondrat i Antonina Turnau przenieśli się do Hiszpanii. Aktor zaprzeczył jednak, aby rodzina kiedykolwiek wyprowadziła się tam na stałe.

Kondrat ma w Hiszpanii dom, z którego korzysta głównie w chłodniejszych miesiącach. Nie oznacza to jednak zmiany stałego miejsca zamieszkania. Centrum rodzinnej codzienności pozostaje Kraków, gdzie Helenka chodzi do szkoły i rozwija relacje z rówieśnikami.

- Myśmy nigdy się tam nie wyprowadzili, to anons medialny. Owszem, zbudowałem tam dom, który służy jako schronienie podczas zimnych miesięcy w Polsce. Mieszkamy w Krakowie. Helenka poszła do szkoły, ma potrzeby socjalizacyjne, więc nie ma mowy o przeprowadzce - wyjaśnił Marek Kondrat w rozmowie z Aliną Gutek dla "Zwierciadła".

Zobacz także:

Źródło: "Zwierciadło"
Autorka/Autor: Berenika Olesińska