- Iza Krzan chciała zarabiać już jako nastolatka, ale jej rodzice nie zgodzili się, by roznosiła ulotki.
- Pierwszą regularną pracę podjęła w wieku 19 lat podczas studiów na SGGW.
- Dzięki temu doświadczeniu zrozumiała, że zdecydowanie lepiej odnajduje się w dynamicznej pracy niż za biurkiem.
Iza Krzan o pierwszej pracy. Od tego zaczynała prezenterka Dzień Dobry TVN
Choć wiele osób pierwsze pieniądze zarabia, będąc jeszcze uczniem, w przypadku Izy Krzan było inaczej. Prezenterka przyznała, że od najmłodszych lat chciała być samodzielna finansowo, jednak troska mamy sprawiła, że musiała zrezygnować z pierwszego pomysłu na zarobek. Dopiero podczas studiów pojawiła się okazja do zdobycia zawodowego doświadczenia.
- Nie miałam takiej wakacyjnej pracy, żeby pracować i zarabiać, ale zawsze chciałam. Jak byłam nastolatką, szukałam opcji jakichś zarobkowych, więc jedyne, co mi przychodziło do głowy, to było roznoszenie ulotek. Ale moja mama, która bardzo bała się o to, by nic mi się nie stało, powiedziała, że nie ma w ogóle takiej opcji, żebym chodziła po klatkach schodowych i ulotki rozdawała, więc nie pracowałam jako nastolatka. Pierwszą pracę, jaką miałam, to była praca w księgowości, jako że studiowałam ekonomię [...] na SGGW, więc liczenie trzody chlewnej, obliczanie, ile to kosztuje, aktywa, pasywa to było wszystko to, co musiałam rozpisywać z panią księgową. I to była moja pierwsza praca, czyli miałam lat 19 - opowiadała Iza Krzan.
- W sumie skłamałam, bo modelingowo też pracowałam często. Więc jako nastolatka też dostawałam pieniądze, ale to nie była taka regularna praca - zaznaczyła.
Pierwsza praca Izy Krzan. To doświadczenie wiele ją nauczyło
Choć praca w księgowości pozwoliła jej zdobyć nowe umiejętności i poznać specyfikę funkcjonowania gospodarstwa rolnego, najważniejszą lekcją okazało się odkrycie zawodowych preferencji. Iza Krzan nie ukrywa, że właśnie wtedy zrozumiała, że najlepiej odnajduje się w aktywnym i pełnym wyzwań środowisku.
- Teraz już mało z tego wszystkiego pamiętam, ale jakąś tam wiedzę zdobywałam na temat tego, jak te świnie dobrze chować, by się żyło im dobrze. Przede wszystkim strasznie tego nie lubię. Rzeczywiście, jak tam pracowałam, to sobie myślałam, że praca stricte za biurkiem to jest coś, w czym nie czuję się dobrze, w czym rzeczywiście mnie nosi - opowiadała prezenterka Dzień Dobry TVN.
- Lubię robić różne dziwne rzeczy i dlatego było mi ciężko się skoncentrować i wysiedzieć te 8 godzin dziennie za biurkiem. Ale to też uczy pokory i też poznawania świata trochę innego, takiego, którego może nie lubimy, ale dzięki temu wiem, że za tym akurat nie przepadam, więc jakbym wróciła do zawodu bardziej przyziemnego, to na pewno niestety nie za biurkiem, raczej bieganie gdzieś po coś - dodała.
Zobacz także:
- Gdzie Damian Michałowski spędzał wakacje w dzieciństwie? "Jak ja szalałem w amfiteatrze"
- Tak wyglądały wakacje Sandry Hajduk-Popińskiej. "Wszystko, co było mi potrzebne, było tutaj"
- Dorota Wellman zaskoczyła widzów. Pierwszy raz na antenie w nowej fryzurze. "Piękna blondi"