Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.
Delikatność i niezwykła uroda Hunter Schafer mogą przesłaniać siłę, którą musiała w sobie wypracować. Aktorka od lat jest ważną postacią dla reprezentacji osób transpłciowych w branży filmowej i modowej. W najnowszej rozmowie z magazynem ELLE gwiazda zdecydowała się opowiedzieć o bardzo osobistym aspekcie swojego życia. Jak się okazuje, w grudniu przeszła operację.
Hunter Schafer - dzieciństwo i czasy nastoletnie
Hunter Schafer dorastała w Raleigh w Karolinie Północnej, w rodzinie, w której religia odgrywała istotną rolę. Jej rodzice są pastorami, a chrześcijaństwo od najmłodszych lat wyznaczało rytm codzienności i dawało jej poczucie celu. Z czasem jednak, w okresie dojrzewania, zaczęła oddalać się od Kościoła. Dziś nie określa siebie jako osoby religijnej, ale wartości, które wyniosła z domu, wciąż mają dla niej znaczenie.
Aktorka przyznaje, że nadal kieruje się potrzebą robienia czegoś dla innych i tworzenia rzeczy, które wykraczają poza jej własne ambicje. Dotyczy to również sztuki.
- Mogę teraz prowadzić z rodzicami naprawdę piękne rozmowy o duchowości - mówi. "Oni mogą mówić o niej z perspektywy prezbiteriańskiego chrześcijaństwa i świata, w którym funkcjonują pod względem duchowym, ale mam poczucie, że tak naprawdę rozmawiamy o tych samych rzeczach" - czytamy w nowym wywiadzie Elle.
Kiedy Hunter wraca myślami do okresu dojrzewania, dziś uważa, że jej gniew wynikał z typowego dla nastolatków momentu, w którym człowiek zaczyna dostrzegać, jaki naprawdę jest świat i konfrontuje to z własnymi wcześniejszymi wyobrażeniami. Na pytanie dziennikarki, czy dorosłość wygląda tak, jak sobie ją wyobrażała, odpowiada:
- Pod wieloma względami nadal czuję się jak nastolatka - przyznała. - Myślę, że praca aktora ma w sobie coś takiego, że wszyscy ciągle traktują nas jak dzieci. Na planie asystenci produkcji się nami opiekują, rozpieszczają nas i zapewniają nam wszystkie posiłki. Czasami przez to niekoniecznie jesteśmy najlepszymi osobami do przebywania z nami w prawdziwym życiu. Dlatego nawet nie wiem, czy czuję się dorosła - dodała.
Początek trzeciej dekady jej życia był, jak twierdzi, "totalnym chaosem" z wielu powodów.
- Byłam po prostu katastrofą. Ale już nie czuję się jak katastrofa. Myślę, że uczciwie mogę powiedzieć, że przez pierwszą część moich dwudziestych lat, aż do kilku lat temu, byłam kompletnie rozbita (…). - To wszystko było przytłaczające i wydarzyło się bardzo szybko. Czułam, że jakaś część mnie musi się temu przeciwstawić, co było bardzo dezorientujące - oceniła.
Hunter Schafer opowiedziała o operacji korekty płci
Hunter Schafer podczas wywiadu dla "Elle" zdobyła się także na intymne wyznanie. 27-latka ujawniła, że w grudniu przeszła operację korekty narządów płciowych. Jak podkreśliła, był to dla niej moment przełomowy.
- Może dobrze będzie o tym opowiedzieć, właśnie ze względu na napięcie, o którym mówiłam wcześniej - między tymi dwoma światami, rzeczywistością i ideologią. W grudniu przeszłam operację korekty płci w obrębie narządów płciowych. To było niesamowite i bardzo się cieszę, że ją przeszłam - powiedziała aktorka. Zaznaczyła, że dojście do tej decyzji było długim procesem. Przez lata próbowała odnaleźć się w swoim ciele, jednocześnie akceptując tę część własnej tożsamości, która wykracza poza tradycyjne postrzeganie płci. Wcześniej zależało jej na tym, by zaakceptować swoje ciało, takim, jakie było, ponieważ widziała w tym coś odważnego i niekonwencjonalnego.
- Przez długi czas otwierałam się na tę bardziej płynną tożsamościowo część siebie. Bardzo chciałam sprawić, by tamto poprzednie ciało dla mnie działało. Wydawało mi się, że jest w tym coś niesamowicie fajnego, odważnego i buntowniczego. Z czasem jednak to poczucie się uprościło. Jestem kobietą. Jestem dziewczyną - tłumaczyła gwiazda serialu "Euforia".
Opowiedziała również o pierwszych tygodniach po zabiegu. Początek roku spędziła na rekonwalescencji w wynajętym, przestronnym apartamencie, gdzie odwiedzali ją przyjaciele i członkowie rodziny. Ze względu na konieczność odpoczynku musiała znacznie ograniczyć codzienną aktywność.
- Pamiętam, że mój dzienny limit wynosił 150 kroków na dobę, co jest praktycznie niczym - wspominała Schafer.
Zobacz także:
- Natalia Grosiak stawia na solową karierę. W Dzień Dobry TVN zaprezentowała swój utwór
- "To jest wszystko, czego chciałem". Mrozu o nowej płycie, trasie koncertowej i apetycie na więcej
- Grzegorz Kupczyk na scenie Dzień Dobry TVN. Zaprezentował swoją najnowszą piosenkę