Dorota Szelągowska ma nietypową umiejętność
Dorota Szelągowska od lat robi karierę w mediach i prowadzi różnego rodzaju programy telewizyjne. Zgromadziła dużą grupę fanów - na samym Instagramie obserwuje ją ponad milion osób. Internauci cenią gwiazdę nie tylko za jej pracę, ale też za jej osobowość i wyjątkowe poczucie humoru.
Szelągowska pokazuje w mediach społecznościowych rzeczywistość bez filtra. Chętnie dzieli się swoimi przemyśleniami na temat starzenia się, menopauzy, ale też mówi o tym, czym dla niej jest akceptacja i miłość do samej siebie. Najnowsze nagranie Doroty zrobiło furorę wśród jej odbiorców. Prezenterka w żartobliwy sposób wyznała, że wróciła z urlopu i ma kilka kilogramów na plusie.
- Wróciłam z wakacji i okazało się, że mam taką umiejętność, że nie mieszczę się w ulubione spodnie. W te mniej ulubione też się nie mieszczę. Chyba w trzecie dopiero się mieszczę. I zrobiłam to ot tak, bez żadnych przygotowań, po prostu. Wracam, nie mieszczę się. Bang! - relacjonowała Szelągowska.
Dorota Szelągowska o dodatkowych kilogramach
To jednak nie koniec. Dorota ma pewną teorię, która może tłumaczyć, skąd wzięły się nadprogramowe kilogramy. Jej wyznanie bawi do łez.
- Najprawdopodobniej jest właściwie jedyne wytłumaczenie, które mi przychodzi do głowy. To jest to, że mam taką bardzo rzadką chorobę genetyczną, która nadmiar endorfin magazynuje w molekułach tłuszczu. Po prostu organizm wie, rozgląda się, widzi jak jest. Mówi nie będzie endorfin. No i 3 kilo mam tych endorfin dodatkowych w tłuszczu - skwitowała.
Pod postem pojawiła się lawina komentarzy. Internauci utożsamiają się z Szelągowską i przyznają, że też zmagają się z tą przypadłością.
"Ja mam też taką chorobę. Do dzisiaj nie wiedziałam, co to jest. Dzięki za diagnozę", "Kochamy cię i wszystkie twoje endorfiny", "Zdecydowanie nie jest to rzadka choroba. Wręcz bym rzekła, że to epidemia", "Myślę, że najlepszym lekarstwem jest po prostu nie wracać z wakacji", "I już wiem, skąd te moje kilogramy. Ja po prostu jestem zbyt szczęśliwa. Trzeba to ukrócić", "Pani Doroto, gdzie w tłuszczu. Mnie się tak na oko wydaje, że bardzo pani włosy zgęstniały", "Potwierdzam, też jestem nosicielką tej wady genetycznej", "Tyle lat żyję i nic nie wiedziałam, że jestem magazynem endorfin" - czytamy w komentarzach.
Zobacz także:
- Dorota Szelągowska o mitach idealnego wyglądu: "Żadna kobieta nie ma przez całe życie płaskiego brzucha"
- Wkładka hormonalna, nerwica lękowa, leki. Dorota Szelągowska otwarcie o menopauzie: "Chrzanię moją prywatność"
- Starzenie się kobiet bez tabu. "Przekwitamy po to, by rozkwitnąć na nowo"
Autorka/Autor: Justyna Piąsta
Źródło zdjęcia głównego: Wojciech Olkuśnik/East News