Anna Skura trafiła do szpitala z podejrzeniem malarii. Posiłki w balijskiej placówce zaskoczyły influencerkę

Anna Skura w szpitalu z podejrzeniem malarii.
Anna Skura w szpitalu z podejrzeniem malarii
Źródło: MWMEDIA
Anna Skura trafiła do szpitala na Bali po powrocie z Hawajów z podejrzeniem malarii. Objawy, które towarzyszyły jej od kilku tygodni zmusiły ją do natychmiastowej hospitalizacji. Influencerka na bieżąco relacjonuje w mediach społecznościowych przebieg leczenia oraz kulisy pobytu w balijskiej placówce medycznej. W sieci pokazała także szpitalne posiłki: "Jedzenie było pyszne, takie domowe, jak w barze mlecznym".

Anna Skura trafiła do szpitala na Bali

Anna Skura to popularna influencerka i była uczestniczka 3. edycji programu "Agent Gwiazdy", która w social mediach regularnie dzieli się kadrami prosto z egzotycznej wyspy Bali, na której na co dzień mieszka. Niedawno Polka wybrała się jednak w podróż na Hawaje, a jej powrót nie przebiegł tak spokojnie, jak mogłaby się spodziewać.

Już w trakcie drogi powrotnej zaczęła odczuwać niepokojące dolegliwości, a po przylocie jej stan zdrowia na tyle się pogorszył, że zdecydowała się zgłosić do szpitala.

- Dostałam gorączki, byłam taka super słaba… no i prawda jest taka, że te objawy miałam przez ostatnie 3 tyg. - napisała w mediach społecznościowych.

Influencerka przyznała, że tuż po przyjściu do placówki, została poddana hospitalizacji. Polka przeszła szereg szczegółowych badań, które wykluczyły podejrzewaną malarię. Ostatecznie okazało się, że zmaga się z zapaleniem płuc.

- Takiej diagnozy się nie spodziewałam, ale powiem wam, że już nawet byłam gotowa usłyszeć 'tak, to malaria', żeby w końcu dowiedzieć się, co mi jest... a nie, że ciągle słyszałam 'wszystkie wyniki są prawidłowe', a ja ledwo 'żyłam' - tak się czułam, jak trafiłam do szpitala, później, jak już dostałam dożylnie antybiotyk, było o wiele lepiej... Ale też cały czas leżałam, jak zrobiłam spacer do łazienki, od razu czułam się zdyszana i zmęczona - napisała Anna.

Anna Skura pokazała szpitalny posiłek na Bali

Influencerka zdecydowała się relacjonować na Instagramie pobyt w szpitalu, na bieżąco informując fanów o swoim stanie zdrowia, wynikach badań i codzienności w balijskiej placówce medycznej. W jednej z relacji zdradziła, jak wygląda szpitalna rutyna. Jak się okazuje, dzień zaczyna się tam wyjątkowo wcześnie.

- Dzień w szpitalu zaczyna się bardzo wcześnie, bo już o 6:30 do mnie przychodzili ze wszystkim, śniadanie 7:50.

Influencerka wypowiedziała się także na temat szpitalnego jedzenia. Jak przyznała, "nie zdążyłam zjeść, a już było drugie śniadanie. Kompletnie nie nadążałam z posiłkami" – przyznała z uśmiechem.

Projekt bez nazwy - 2026-01-20T093307
Projekt bez nazwy - 2026-01-20T093307

Dopiero po dobie spędzonej w szpitalu Polka poczuła, że wraca jej apetyt i była w stanie zjeść przygotowany posiłek.

- Jem kolację z poprzedniego dnia, tak się cieszę, że mi wrócił apetyt... bo ostatnie dni nic nie jadłam, a ostatni tydzień tak mizernie. Wiadomo, jak choroba, to apetyt maleje - napisała.

W kolejnych relacjach pochwaliła również szpitalne posiłki, porównując je do domowej kuchni. – Jedzenie było pyszne, takie domowe, jak w barze mlecznym – podsumowała.

Ania nie narzeka też na opiekę pielęgniarek i lekarzy. Jak przyznała, cały personel zaangażowany jest w swoją pracę.

- Panie się tak (...) mną opiekują. Pytałam, czy mogę wyjść już po jednej dobie... niestety nie, bo mogłoby się znowu to powtórzyć, że po jednym dniu w domu wróciłabym tu... więc w sumie pomyślałam, że przynajmniej nie mam tu żadnych bodźców. (...) i [jest] taka super opieka - dodała.

Projekt bez nazwy - 2026-01-20T093343
Projekt bez nazwy - 2026-01-20T093343

Zobacz także: