Hanna Bieluszko wróciła pamięcią do swojej diagnozy. "Urywa mi się film, ląduję w szpitalu"

Hanna Bieluszko wróciła pamięcią do swojej diagnozy. "Urywa mi się film, ląduję w szpitalu"
Hanna Bieluszko - otarła się o śmierć, wraca do życia - napisy
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Hanna Bieluszko to ceniona aktorka teatralna, serialowa i filmowa. Szerszemu gronu publiczności dała poznać się dzięki takim spektaklom, jak "Dziady", "Lalka" czy "Zemsta" oraz zapadającej w pamięć roli w kultowej "Seksmisji" Juliusza Machulskiego. Obecnie gwiazda walczy o swoje zdrowie, mierząc się z chorobą nowotworową. W rozmowie z Dzień Dobry TVN artystka wróciła pamięcią do chwili, w której usłyszała wstrząsającą diagnozę.

Link do zbiórki na leczenie oraz rehabilitację Hanny Bieluszko znajdziesz tutaj.

Artykuł w skrócie:
  • Hanna Bieluszko dała się poznać jako jedna z najbardziej utalentowanych aktorek teatralnych, serialowych i filmowych.
  • Kilka lat temu u artystki wykryto raka jelita grubego. Choć Hanna Bieluszko przeszła operację oraz leczenie onkologiczne, po dwóch latach choroba znów zaczęła dawać o sobie znać.
  • W rozmowie z Dzień Dobry TVN aktorka wróciła pamięcią do chwili swojej diagnozy i opowiedziała o planach na najbliższy czas.

Tak Hanna Bieluszko dowiedziała się o swojej chorobie

W rozmowie z Dzień Dobry TVN Hanna Bieluszko wróciła pamięcią do diagnozy, która wstrząsnęła jej dotychczasową rzeczywistością.

- Nagle - potworny ból brzucha. Robią mi tomografię i okazuje się, że coś dziwnego jest w tym brzuchu. W tym momencie urywa mi się film, ląduję w szpitalu. Spędzam tam noc. Mąż przychodzi rano i pyta lekarki jedzącej pączka, co dalej, a ona mówi: "rak rozsiany po całym organizmie. Stan paliatywny. Wiesz, co to znaczy 'stan paliatywny', prawda? Kupuj pan trumnę" - wspomniała gwiazda, przytaczając słowa, które usłyszał jej ukochany.

Aktorka została poddana operacji w obrębie jamy brzusznej. Niestety, konieczne było ponowne wykonanie zabiegu. Na domiar złego pojawiła się sepsa. W tym trudnym czasie Hanna Bieluszko mogła jednak liczyć na wsparcie męża i córki.

- Mój mąż jest nieprawdopodobny. On był ze mną cały czas, aż do momentu, w którym wyrzucali go ze szpitala. Moja córka przyleciała z Hiszpanii, bo mieszka w Andaluzji. W tych najgorszych momentach oni byli ze mną - zaznaczyła.

Pociecha artystki, Maria Światłoń, nie ukrywała, że bardzo bała się o swoją rodzicielkę.

- Kiedy tato do mnie zadzwonił, żeby mnie poinformować o stanie mamy, to mnie zmroziło, ja się przeraziłam. To są takie momenty, kiedy człowiek jednak się zastanawia, czy to jest ta ostatnia chwila - wyznała.

Bliscy Hanny Bieluszko wspierają ją w walce o powrót do zdrowia

Hanna Bieluszko przyznała, że choroba odbiła się także na jej wyglądzie. Aktorka nie zamierza się jednak poddawać i chce pracować nad swoją sylwetką.

- Moje ciało bardzo zmieniło się przez tę chorobę. Nagle straciłam ileś kilogramów, ileś mięśni. Jak zobaczyłam swoją pupę, to mną wstrząsnęło. Brzuch - już się z tym pogodziłam, nie zamierzam go pokazywać. Ćwiczenia bardzo mnie jednak motywują do tego, żebym wyglądała, jak człowiek - podkreśliła.

Od 1992 roku Hanna Bieluszko nieprzerwanie współtworzy historię Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, będąc jedną z jego najbardziej rozpoznawalnych aktorek. Jak przyznał Krzysztof Głuchowski, dyrektor placówki, przez chwilę obawiał się, że artystka straciła wolę walki.

- Pamiętam, że byłem zły na Hanię. Miałem takie wrażenie, że w pewnym momencie się poddaje, a to nie jest jej natura. Ta złość zawsze wynika z jakiejś miłości. Najbardziej wkurzamy się na ludzi, których najbardziej lubimy i cenimy. To były ciężkie chwile, ale Hania to przetrwała - zaznaczył.

Na temat swojej koleżanki z pracy wypowiedział się również Mateusz Janicki.

- Dla mnie połączenie słów "Hania" i "choroba" to jest jakiś oksymoron. Nie wyobrażam sobie, żeby Hania do nas nie wróciła - stwierdził aktor.

Jakie przemyślenia towarzyszyły Hannie Bieluszko podczas pobytu w szpitalu?

- Myślę, że ta choroba nauczycła mnie dystansu do mojej pracy. Jeżeli jeszcze kiedykolwiek będę grać, to chciałabym, żeby to było coś istotnego - żeby to nie był jakieś bzdury, robione dla pieniędzy. Druga rzecz, której nauczyła mnie choroba, to to, że mam bardzo wielu ludzi serdecznych. To było wspaniałe, bo bym sobie bez tego nie poradziła - przyznała artystka.

- Poza tym, chcę nadal się trzymać i pójdę do roboty. Taki jest mój najbliższy plan na życie - dodała Hanna Bieluszko z uśmiechem.

Link do zbiórki na leczenie oraz rehabilitację Hanny Bieluszko znajdziesz tutaj.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Kokot
Reporter: Agnieszka Reczek-Bogacka