Amerykański noblista chce mieć polskie obywatelstwo. To byłoby domknięcie rodzinnej historii
Victor Ambros w Polsce
W Instytucie Mechanizmów i Maszyn Molekularnych (IMOL) w Warszawie odbyło się spotkanie z profesorem Victorem Ambrosem, laureatem Nagrody Nobla. Naukowiec od półtora roku funkcję przewodniczącego Rady Naukowej instytutu.
- Dla mnie to była okazja, żeby zaangażować się w rozwój Międzynarodowej Instytucji Badawczej, która mieści się w Polsce. Choć jestem z Ameryki Północnej, to postrzegam Polskę jako kraj, który w międzynarodowej nauce ma wielki potencjał. Chciałbym móc powiedzieć młodym Amerykanom, patrzcie na Polskę. To kraj z wielkim potencjałem - powiedział.
Podczas rozmowy naukowiec odniósł się także do badań, za które wraz z Rufkinem otrzymał Nagrodę Nobla. Jak wyjaśnił, ich praca nie wynikała z założonej hipotezy, lecz z badań nad funkcją konkretnego genu, które doprowadziły do przełomowego odkrycia w biologii molekularnej.
- Gary Rufkin i ja dostaliśmy Nobla za odkrycie mechanizmu regulacji genu, który występuje we wszystkich organizmach, u zwierząt i roślin też. To małe cząstki RNA. Po prostu chcieliśmy sprawdzić produkt jednego genu - dodał.
Noblista z USA Victor Ambros ma polskie korzenie
Profesor w rozmowie z naszym reporterem zdradził także, że jego związek z Polską jest efektem długiego procesu odkrywania rodzinnej historii. Dorastał na farmie w stanie Vermont, wiedząc jedynie, że jego ojciec pochodził z Polski i był powojennym przesiedleńcem, który przyjechał do Stanów Zjednoczonych w 1947 roku, a sześć lat później uzyskał obywatelstwo amerykańskie.
- Wcześniej był sierotą i był bardzo zdolnym dzieckiem. Jeszcze w szkole podstawowej został wychwycony przez Państwowy Program Stypendiów dla Zdolnej Młodzieży Wiejskiej. Dzięki temu mógł uczyć się dalej w gimnazjum i dostał stypendium, żeby iść do szkoły średniej. W trakcie wojny, wiosną 1942, został złapany przez Niemców i wysłany do obozu prac w Niemczech. Tam go potem uwolniła armia amerykańska. Pracował dla nich przez jakiś czas. Ponieważ mówił po niemiecku, to zatrudnili go jako tłumacza - opowiadał.
Ważnym elementem rodzinnej historii była także siostra ojca, która w 1960 roku wyemigrowała do USA wraz z rodziną i zamieszkała w pobliżu. Dzięki temu w domu często rozbrzmiewał język polski, choć, jak przyznaje profesor, on sam nie odziedziczył talentu do języków.
Świadome zainteresowanie Polską przyszło dopiero później. Razem z ojcem odwiedził Warszawę, Kraków oraz Auschwitz. Jak podkreśla, była to dla nich wyjątkowa podróż, podczas której ojciec po raz pierwszy od lat dzieciństwa znów mógł poruszać się po miejscach, które pamiętał z młodości, często dzieląc się wspomnieniami i historiami.
Zapytany o chęć uzyskania polskiego obywatelstwa, profesor tłumaczy, że byłby to dla niego sposób na uhonorowanie dziedzictwa ojca i domknięcie rodzinnej historii.
- W ten sposób wyrażam też moje przekonanie, że Polska w 2026 roku jest wspaniałym krajem. I jako Amerykanin chciałbym mieć też obywatelstwo tego kraju - podsumował.
Zobacz także:
- Pokojowa Nagroda Nobla 2023 przyznana. Kto został wyróżniony? Jest zaskoczenie
- Nagroda Nobla z fizyki przyznana. Jeden z laureatów ma polskie korzenie
- Przyznano literacką Nagrodę Nobla. Laureatką została Han Kang