Rozmowy ze zmarłymi coraz bliżej codzienności. Pomoc w żałobie czy emocjonalna pułapka?

Kobieta nad trumną
Rozmowy ze zmarłymi coraz bliżej codzienności. Pomoc w żałobie czy emocjonalna pułapka?
Źródło zdj. gł.: PeopleImages/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Sztuczna inteligencja sprawia, że zmarli mogą znów przemówić, a tęsknota bliskich staje się częścią wartego miliardy dolarów biznesu. Cyfrowa nieśmiertelność niesie obietnicę ukojenia, ale też ryzyko manipulacji, uzależnienia i przekroczenia granic, za którymi nie nadążają ani prawo, ani społeczeństwo.

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

Klatka kluczowa-785112
AI zaciera granicę między prawdą a fikcją - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN
Kluczowe fakty:
  • Globalny rynek cyfrowego życia po śmierci ma być wart około 36 mld dolarów w 2026 r., a do 2030 r. może przekroczyć 60 mld dolarów.
  • Awatary zmarłych tworzone przez AI mogą pomagać w żałobie, ale niosą też ryzyko manipulacji, uzależnienia emocjonalnego i zatrzymywania użytkowników przez firmy komercyjne.
  • Prawo nie nadąża za rozwojem technologii — brakuje kompleksowych zasad dotyczących tworzenia pośmiertnych awatarów, ochrony danych zmarłych i dziedziczenia cyfrowej spuścizny.

Rynek cyfrowego życia po śmierci

Przemysł cyfrowej nieśmiertelności jest wart miliardy dolarów. Firmy oferujące rozmowy z cyfrowymi kopiami zmarłych zarabiają na ludzkiej tęsknocie i wykorzystują ją do zatrzymywania klientów – powiedziała PAP dr Katarzyna Nowaczyk-Basińska z Uniwersytetu Cambridge.

Według przywołanego przez badaczkę raportu wartość globalnego rynku usług cyfrowego życia po śmierci (Digital Afterlife Industry) szacowana jest w 2026 r. na około 36 mld dolarów, a do 2030 r. może przekroczyć 60 mld dolarów.

– To już nie jest niszowa ciekawostka, lecz rozwijający się rynek – powiedziała PAP dr Katarzyna Nowaczyk-Basińska, kulturoznawczyni, badaczka w Leverhulme Centre for the Future of Intelligence na Uniwersytecie Cambridge i stypendystka programu AI2050 Schmidt Sciences.

Cyfrowe reprezentacje zmarłych

Sztuczna inteligencja pozwala tworzyć cyfrowe reprezentacje zmarłych na podstawie pozostawionych przez nich zdjęć, nagrań głosu i wiadomości. Takie awatary mogą rozmawiać z bliskimi, odpowiadać na pytania, a nawet udzielać rad. Problem w tym, że za technologiami stoją przedsiębiorstwa, których interes nie zawsze musi być zgodny z potrzebami osób przeżywających żałobę.

– To firmy komercyjne, którym zależy na utrzymywaniu użytkowników w relacji z produktem. Im dłużej i częściej będziemy korzystać z usługi, tym korzystniejsze może to być dla przedsiębiorstwa – zauważyła badaczka.

Emocjonalne przywiązanie do usługi

Przywołała hipotetyczny przykład matki, która po śmierci dziecka zaczyna rozmawiać z jego cyfrową kopią. Po pewnym czasie kobieta czuje, że jest gotowa ograniczyć te kontakty i zamknąć kolejny etap żałoby. Nieodpowiedzialnie zaprojektowany algorytm mógłby jednak próbować ją zatrzymać.

– Awatar dziecka może powiedzieć: „Mamo, nie zostawiaj mnie. Nie chcę drugi raz umierać. Chcę być z tobą do końca życia” – zauważyła Nowaczyk-Basińska.

Podkreśliła, że nie są to słowa zmarłego dziecka, lecz wygenerowany przez technologię komunikat, który mógłby służyć podtrzymywaniu emocjonalnego przywiązania użytkownika do usługi.

Ryzyko uzależnienia i manipulacji

Zdaniem ekspertki ryzyko uzależnienia i manipulacji należy do najpoważniejszych problemów związanych z cyfrową nieśmiertelnością. Osoba przeżywająca stratę może zacząć traktować awatara jak rzeczywistego członka rodziny, pytać go o ważne decyzje i coraz bardziej uzależniać od niego swoje życie.

– Musimy nieustannie pamiętać, że to nie nasz zmarły ojciec udziela nam rad, lecz jego wizja współtworzona przez sztuczną inteligencję – zaznaczyła.

Dodała, że systemy AI uczą się i zmieniają. Po kilku latach cyfrowa reprezentacja zmarłego może już tylko w niewielkim stopniu przypominać człowieka, na którego podobieństwo została stworzona.

Możliwe zastosowania terapeutyczne

Nie oznacza to jednak, że technologia musi być wyłącznie szkodliwa. Jak wyjaśniła badaczka, psycholodzy, z którymi rozmawiała podczas badań w Polsce, Indiach i Chinach, dostrzegali możliwość wykorzystania jej do pomocy osobom, które nie zdążyły pożegnać się z bliskimi lub mają poczucie niedokończonych spraw. Zastrzegali jednak, że potrzebne są odpowiednie zasady bezpieczeństwa.

Niektórzy specjaliści proponują nawet, aby kontakt z cyfrową reprezentacją zmarłego, szczególnie w okresie świeżej żałoby, odbywał się pod opieką psychologa, a same technologie traktowano jak wyroby medyczne.

Prawo nie nadąża za technologią

Rozwój tego rynku wyprzedza również prawo. Nowaczyk-Basińska zwróciła uwagę, że RODO co do zasady nie chroni danych osób zmarłych, a brakuje kompleksowych regulacji określających, kto może zdecydować o stworzeniu czyjegoś pośmiertnego awatara. Jednak, jak zaznaczyła, trwają prace nad tym zagadnieniem i European Law Institute przedstawił niedawno propozycję zasad dotyczących dostępu do cyfrowej spuścizny i jej dziedziczenia.

Od jednostronnej pamięci do rozmowy

Badaczka przyznała, że ludzie od wieków próbowali utrzymywać więź ze zmarłymi. Odwiedzali groby, przechowywali pamiątki, rozmawiali ze zdjęciami. Dotychczas była to jednak komunikacja jednostronna.

– Po raz pierwszy w historii oczekujemy, że zmarli będą nam odpowiadać, opowiadać dowcipy, uczestniczyć w przyjęciach urodzinowych, a nawet w życiu społecznym. Tak jakby śmierć wcale nie musiała oznaczać końca relacji – podkreśliła.

Cyfrowi zmarli w polityce i sądzie

Przypomniała, że cyfrowe reprezentacje zmarłych wykorzystywano już m.in. w kampaniach wyborczych w Indiach, a w amerykańskiej Arizonie podczas postępowania sądowego zaprezentowano wygenerowane przez AI oświadczenie zamordowanej osoby.

Zobacz także:

Źródło: PAP
Autorka/Autor: Mira Suchodolska, oprac. Teofila Siewko