- Do zdarzenia doszło w nocy z 4 na 5 lipca na osiedlu Górniak w Łodzi.
- Ofiara, trzydziestokilkuletnia kobieta, zmarła w szpitalu.
- Zatrzymano 63-letniego mężczyznę, któremu postawiono zarzut z art. 198 Kodeksu karnego.
- Prokuratura sprawdza, czy śmierć kobiety była skutkiem odniesionych w wyniku doprowadzenia do czynności seksualnych ran.
- Kobieta osierociła 7-letnią córkę.
Dalsza część tekstu poniżej.
Łódź. Nie żyje ofiara gwałtu, miała 7-letnią córkę
Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności zdarzenia, do którego doszło w nocy z 4 na 5 lipca na osiedlu Górniak w Łodzi. Poszkodowana kobieta została przetransportowana do szpitala z obrażeniami ciała. Pomimo pomocy medycznej zmarła. Informacje o sprawie potwierdziła redakcji tvn24.pl Komenda Miejska Policji w Łodzi.
- Było takie zdarzenie w nocy z 4 na 5 lipca. Mężczyzna miał doprowadzić kobietę do czynności seksualnej, wykorzystując jej bezradność. Kobieta z obrażeniami trafiła do szpitala, ale zmarła pomimo udzielonej pomocy medycznej - poinformowała podkomisarz Kamila Sowińska.
Ofiarą była trzydziestokilkuletnia kobieta. Jak ustalono, pozostawiła po sobie siedmioletnią córkę.
Gwałt w Łodzi. 63-latek został zatrzymany
Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Łodzi. Jak przekazał jej rzecznik prasowy prok. Paweł Jasiak, zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzut z art. 198 Kodeksu karnego dotyczący wykorzystania stanu bezradności w celu doprowadzenia do czynności seksualnych.
Podejrzany ma 63 lata i jest obywatelem Polski. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na okres trzech miesięcy. Na obecnym etapie śledztwa mężczyźnie grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Jednym z kluczowych elementów prowadzonego postępowania jest ustalenie, czy istnieje bezpośredni związek między obrażeniami, których doznała kobieta a jej śmiercią.
W tym celu śledczy analizują zgromadzony materiał dowodowy oraz oczekują na wyniki dalszych czynności procesowych i opinii specjalistów. Od tych ustaleń może zależeć ewentualna zmiana kwalifikacji prawnej czynu.
Więcej informacji na stronie tvn24.pl.
Zobacz także:
- Poprosiła, by przez chwilę popilnowała jej psa. Gdy wróciła na miejsce, szczeniaka już tam nie było
- 5-latka została sama na peronie. "Wystarczy chwila nieuwagi"
- Tragedia w Skawinie i pierwsze ustalenia policji. Kto był sprawcą?