Wojciech Malajkat i Marcin Hycnar - jaką mają relację?
Wojciech Malajkat i Marcin Hycnar od września 2024 roku są dyrektorami Teatru Współczesnego w Warszawie. Wspólnie zarządzają sceną i zespołem, a przy okazji bardzo się lubią i wzajemnie cenią. Jak to się stało, że razem przejęli pieczę nad kulturalną instytucją?
- Tak się zdarzyło, że w Teatrze Współczesnym w Warszawie dyrektor Wojtek zrealizował dwa przedstawienia. Ja spotkałem się z zespołem, realizując swoje. I kiedy okazało się, że dyrektor Maciej Englert kończy swoją przygodę z tym miejscem, że będzie konkurs, to nasze nazwiska pojawiły się na giełdzie. Zespół zaczął nas sondować, czy Wojtek, czy ja bylibyśmy zainteresowani związaniem się z tym miejscem na dłużej. I tak rozmawialiśmy już na boczku sobie, że: "Słuchaj, chciałbyś? Ja sam to nie, nie wybiorę w taką podróż". No i chyba Wojtek był pierwszym, który powiedział przez telefon: "A może razem byśmy się wybrali?". I razem już jakoś tak było raźniej. I potem poszło lawinowo. Przygotowywaliśmy program, trudną rozmowę z komisją i tak już zostało - przyznał Marcin Hycnar.
Aktorzy zdawali sobie sprawę z tego, jak wielka odpowiedzialność na nich spoczywa, przejmując schedę po Macieju Englercie, który kierował teatrem przez 43 lata, a wcześniej dyrektorem przez 25 lat był Erwin Axer.
- Przyszliśmy do jednego z istotniejszych teatrów nie tylko w tym mieście, ale w tym kraju. Z ogromną historią, tradycją. Mało tego, większość ludzi, którzy tam pracują, przez 43 lata nie mieli innego dyrektora niż Maciej Englert, więc dla nich każdy ruch, każda zmiana jest właściwie tornadem w ich życiu. Trzeba było z pewną empatią i odpowiedzialnością do tego podejść - zaznaczył Hycnar.
Znajomość Wojciecha Malajkata i Marcina Hycnara
Zarządzanie zespołem to jedno, ale Malajkat i Hycnar musieli również zadbać o swoją znajomość. Zanim zostali dyrektorami w Teatrze Współczesnym, już dobrze się znali i sobie ufali. Nie stronią od tego, by nazwać się przyjaciółmi, bo wiedzą, że mogą na sobie polegać.
- U Wojtka zawsze bardzo mi imponuje to, że on szybko działa w każdej sprawie, czy to jako twórca, aktor, człowiek, dyrektor, przełożony. Po prostu podejmuje decyzje na pstryknięcie, jeśli jakaś sprawa jest do załatwienia. Wojtek ma takie jedno z ulubionych powiedzeń "za dużo nut", które jest cytatem z "Amadeusza" Miloša Formana. No i co tu dużo mówić, jeśli nie trzeba strzępić języka bardzo - tłumaczył Hycnar.
A co Wojciechowi Malajkatowi imponuje w koledze?
- Wyczytałem, że jesteśmy Koziorożcami i tak rzeczywiście jest. U Marcina imponuje mi, bo sam tego chyba nie umiem albo nie posiadam tej umiejętności, niezwykła precyzja. Precyzja, niezwykły dar planowania w przód - stwierdził aktor.
Całą rozmowę znajdziesz w materiale wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Dorota Pomykała świętuje 45-lecie pracy artystycznej. "Kocham życie"
- Teatr w metrze. "Wchodzimy w inny świat"
- Od garderoby po scenę. Kulisy teatru z Anną Dereszowską