Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
Tom Cruise o kulisach pracy na planie
Dla Cruise'a praca nad filmem nie zaczyna się w momencie wejścia na plan. Aktor mówi o niej raczej jak o procesie, który wymaga przygotowania, rozmów i poznania ludzi stojących po drugiej stronie kamery. Zanim zacznie z kimś współpracować, chce wiedzieć, co ta osoba myśli, czym się interesuje i co właściwie chce osiągnąć. Sam przyznaje też, że jego zaangażowanie potrafi być intensywne, ale nie uważa tego za cechę, którą należy ukrywać przed ekipą. W rozmowie z GQ opowiedział, że podczas pracy nie boi się sytuacji, w których może wypaść niezręcznie lub popełnić błąd.
- Mówię: "Zrozumcie narzędzia, a potem twórzcie to, co chcecie stworzyć". Kiedy pracuję z ludźmi, nie boję się, że podczas grania będę wyglądał głupio. Nie o to w tym chodzi. Chodzi o znalezienie naszego tonu, wspólne znalezienie tych narzędzi i przeżycie tego doświadczenia. I słuchaj, ciężko pracuję, a ludzie, którzy ze mną pracują, o tym wiedzą. Dużo wymagam i mówię o tym otwarcie - przyznał.
Dopytany przez dziennikarza, czy rzeczywiście mówi współpracownikom takie rzeczy, Cruise tylko potwierdził i rozwinął swoją odpowiedź. Wyjaśnił, że jego podejście nie oznacza braku planu, przeciwnie. Praca nad filmem jest dokładnie przygotowana, a on sam czuje odpowiedzialność za ludzi uczestniczących w całym przedsięwzięciu.
- Mówię zawsze: "Zaufaj mi, plotki są prawdziwe. Będę tutaj przed tobą. Jakiego doświadczenia chcesz?". I jestem bardzo otwarty. To nie jest tak, że nie mamy planu. Mamy scenariusze, mamy plany, przechodzimy przez to wszystko. Ale czuję też ten poziom odpowiedzialności za wszystkich. Nawet kiedy byłem dzieckiem, mówili do mnie: "Och, daj spokój, Tom. Jesteś taki emocjonalny". A ja odpowiadałem: "Nie wiem, co powiedzieć. Taki jestem". Mam do tego bardzo duży dystans i potrafię się z tego śmiać. Kiedy jednak coś mnie interesuje, chcę się tego nauczyć. Chcę to zrozumieć. Chcesz przebić się przez całe zamieszanie i zbudować tę umiejętność - mówił aktor.
Tom Cruise o kinie i przygotowaniach do kolejnych filmów
Intensywność Cruise’a nie kończy się wraz z ostatnim dniem zdjęciowym. Zapytany o to, co robi w zwykły dzień, kiedy nie pracuje na planie, odpowiada krótko: przygotowuje się do następnego projektu. Aktor podkreśla, że filmy wymagają często wieloletnich przygotowań, a jako przykład podaje najnowszy film ze swoim udziałem, czyli "Diggera" Alejandro Gonzáleza Iñárritu. Reżyser miał pracować nad projektem przez dekadę, a z Cruisem rozmawiać o nim już od 2018 lub 2019 roku.
- Kiedy pytają mnie, co robię, odpowiadam: "Przygotowuję się do następnego". Cały czas czegoś się uczę. Cały czas. Filmy nie zaczynają się dopiero wtedy, kiedy zaczynasz zdjęcia i pojawiasz się na planie. Czasami przygotowania trwają latami. Iñárritu przygotowywał ten film przez dziesięć lat. A my rozmawialiśmy o nim już od 2018, 2019 roku - wyznał Cruise.
W rozmowie pojawił się również temat współczesnego rynku filmowego. Aktor nie przedstawia platform streamingowych jako zagrożenia dla kina. Zwraca uwagę, że pozwalają widzom odkrywać różne produkcje i sprawiają, że filmowe katalogi mogą docierać do odbiorców na całym świecie. Jednocześnie aktor szczególnie ceni doświadczenie wspólnego oglądania filmu w kinie.
- Musiałem się tego nauczyć bardzo wcześnie. Chodziłem do wielu różnych szkół i nauczyło mnie to ludzkich zachowań, życia, ale to jest podróż. Filmy są właśnie o człowieczeństwie. Nie mam nic przeciwko telewizji, telewizji kablowej czy platformom. Uważam, że to świetne. Tworzą miejsca pracy i dają ludziom możliwości. Ale w kinie podoba mi się to, że wszyscy spotykamy się w jednym pomieszczeniu i dzielimy się doświadczeniem - podsumował.
Zobacz także:
- Pamela Anderson ma romans z Tomem Cruise'em? "Zobaczył ją w zupełnie nowym świetle"
- Co robią dziś córki największych amantów kina? Tom Cruise i Brad Pitt nie mają kontaktu ze swoimi pociechami
- Córka Katie Holmes i Toma Cruise'a zachwyca na studniówce. Fani: "Uśmiecha się jak mama"