Nazywano go bardem Czerniakowa. Stanisław Grzesiuk trafił do obozu koncentracyjnego w wieku 21 lat
- Stanisław Grzesiuk dał się poznać szerszemu gronu publiczności jako utalentowany pisarz i pieśniarz.
- Artysta był przez wielu nazywany bardem Czerniakowa.
- W rozmowie z Katarzyną Chętnik znani i lubiani podzielili się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi twórczości Stanisława Grzesiuka. Opowiedzieli również o przeszkodach, z jakimi spotykał się na co dzień.
Stanisław Grzesiuk widziany oczami znanych i lubianych
Stanisław Grzesiuk do dziś inspiruje utalentowanych artystów. Jednym z nich jest Jan Emil Młynarski.
- Stanisław Grzesiuk, Stasiek, jest dla mnie bohaterem mojego dzieciństwa, jest wyznacznikiem stylu. Odczuwam głęboko więź z tą postacią i myślę, że jest dla mnie starszym kolegą - przyznał muzyk, wokalista, kompozytor oraz dziennikarz radiowy.
Na temat zmarłego pieśniarza wypowiedział się także w reportażu Katarzyny Chętnik Muniek Staszczyk.
- Pamiętam, że jako dzieciak słuchałem płyty, takiej po prostu zdartej "Nie masz cwaniaka nad Warszawiaka", którą puszczał mi mój brat. A potem, już jako muzyk, właściwie, kiedy zacząłem grać z T. Love, gdzieś ten Grzesiuk mi rezonował jako bardzo taka fajna, chropowata, prawdziwa postać - zaznaczył wokalista.
Sława Przybylska także znalazła się w gronie gwiazd podziwiających Stanisława Grzesiuka.
- Łokciem odciągał marynareczkę i na banjo grał i śpiewał. To był naprawdę wyjątkowy artysta - wspominała piosenkarka i aktorka.
Tak potoczyło się życie Stanisława Grzesiuka
Stanisław Grzesiuk nie bez powodu był nazywany bardem Czerniakowa - to właśnie tam, w jednej z najbiedniejszych części przedwojennej stolicy, przyszło mu dorastać.
- Ten Czerniaków starodawny - to było jego miejsce. Warszawiacy postanowili umieścić tutaj mural "Stąd jestem!". Znajdujemy się na słynnej ulicy Tatrzańskiej. Tutaj było bardzo trudne, ciężkie życie - bandyta mieszkał obok policjanta. To tutaj Grzesiuk stawiał pierwsze kroki, dosłownie - wyjaśnił Jan Emil Młynarski.
Artysta wspomniał przy tym o ważnych słowach, jakie Stanisław Grzesiuk usłyszał od swojego taty - to właśnie je odnajdziemy w tytule jednej z książek pisarza i pieśniarza.
- Ludzie żyli bez prądu, bez bieżącej wody. Z wychodkiem na podwórku. Zdaje się ojciec Grzesiuka, który był bardzo ważną postacią w jego życiu, powiedział mu: "Synu, idź przez życie, jeżeli nawet boso, to zawsze w ostrogach". To znaczy, żeby nigdy nie tracić godności, żeby zachować charakter pomimo ciężkich okoliczności - dodał Jan Emil Młynarski.
Życie nieustannie testowało Stanisława Grzesiuka.
- Grzesiuk został wysłany na roboty do Niemiec. Bardzo szybko postawił się temu bauerowi, u którego pracował i za to trafił do ciężkiego obozu koncentracyjnego. Grzesiuk od najmłodszych lat uczył się grać na mandolinie, to mu uratowało życie w obozie - wyjaśnił rozmówca Katarzyny Chętnik.
O losach swojego dziadka opowiedziała również Izabela Grzesiuk, wnuczka słynnego pieśniarza.
- On miał 45 lat, jak umarł na gruźlicę. Jako 21-letni chłopak został zamknięty na 5 lat w obozie koncentracyjnym. Po pięciu latach, jak odzyskał tę wolność, to cieszył się nią tylko chwilę, bo zaraz znowu zaczął zamknięty w szpitalu, w sanatorium - podsumowała.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Tom Cruise na zdjęciu z adoptowanymi dziećmi
- Weronika Rosati zagrała w filmie z Nicolasem Cagem. "W końcu przełamałam ten stereotyp"
- Lily Mo Sheen zagrała córkę Nicolasa Cage'a. "Miał dla mnie wielką cierpliwość"