Robert Lewandowski odpowiedział na krytykę jego żony. "Dumny z niej jak zawsze"

Robert Lewandowski stanął w obronie żony
Robert Lewandowski stanął w obronie żony
Źródło zdj. gł.: Jacopo Raule / Contributor/GettyImages
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Za Anną i Robertem Lewandowskimi przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych. Mimo nowej rzeczywistości trenerka odwiedziła Polskę, by bawić się w koncercie Bad Bunny'ego. Udział gwiazdy w show zaskoczył fanów, którzy zarzucili jej, że nie spędza czasu u boku męża. "Spokojnie, moja największa fanka kibicuje mi z każdego miejsca na ziemi" - przekazał w sieci Robert Lewandowski.

Dalsza część artykułu dostępna jest pod materiałem wideo.

DD_20230916_Lewa_REP
Anna Lewandowska świętowała 35. urodziny
Źródło: Dzień Dobry TVN

Robert Lewandowski stanął w obronie żony

Anna Lewandowska była jedną z gwiazd, które wzięły udział w warszawskim koncercie Bad Bunny'ego. Trenerka opublikowała w sieci wiele zdjęć dokumentujących doskonałą zabawę na Stadionie Narodowym. Wpis gwiazdy polubiło ponad 50 tysięcy osób. - Trzy koncerty, dwa miasta. Barcelona i Warszawa. Niezliczone wspomnienia - napisała na Instagramie Ania. Mimo entuzjastycznych komentarzy fanów trenerki pod zdjęciami pojawiły się też słowa nawiązujące do przeprowadzki Anny i Roberta Lewandowskich do Chicago. Obserwatorzy zastanawiali się, czy obecnie piłkarz przebywa sam w Stanach Zjednoczonych. Przypomnijmy, że za sportowcem pierwszy trening z drużyną Chicago Fire. Robert Lewandowski postanowił stanąć w obronie żony i zabrał głos pod instagramowym postem. - Spokojnie, moja największa fanka kibicuje mi z każdego miejsca na ziemi – czasem z trybun, czasem przed telewizorem w drodze na koncert, bo sama ma mnóstwo pracy. Dumny z niej jak zawsze! Wytańczyłaś się za nas dwoje - napisał Robert w sekcji komentarzy.

Przeprowadzka Anny i Roberta Lewandowskich do Chicago

Warto wspomnieć, że na początku lipca Anna Lewandowska publicznie wyraziła obawę przed przeprowadzką do Stanów Zjednoczonych. Wraz z mężem oraz dwójką dzieci przeniosła się do Chicago, co wiązało się dla niej z dużym stresem.

- Ostatnie tygodnie to dla mnie rollercoaster skrajnych emocji. Barcelona stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem. Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża. Jako mama czuję ogromny stres. Martwię się o dziewczynki i ich emocje, o nową szkołę, o to, jak odnajdą się w zupełnie nowym świecie. Kto przechodził tak dużą przeprowadzkę z dziećmi, ten wie, jaki to ciężar psychiczny dla rodzica - napisała na Instagramie.

Obawy trenerki spotkały się z mieszanym odbiorem fanów, którzy nie do końca rozumieli jej podejście.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Zofia Wierzcholska