Zmiana nazwiska po ślubie - dlaczego się na nią decydujemy?
W studiu Dzień Dobry TVN aktorki Barbara Kurdej-Szatan, Katarzyna Ptasińska oraz Anna Czartoryska-Niemczycka opowiedziały widzom, czy doświadczyły dylematu przy wyborze nazwiska po zawarciu małżeństwa.
- Ja mam podwójną tożsamość. Od zawsze jestem Ptasińska, ale od 6 lat jestem Krupska. U lekarza bardzo lubię być incognito, staram się, żeby nie wiedzieli, że to ja, a potem mówię Ptasińska i jestem w zupełnie innej sytuacji - opowiadała Katarzyna. Czy mąż namawiał ją do przyjęcia swojego nazwiska?
- Chyba nie musiał. Wystarczyło, że powiedział, że mu na tym zależy. Nie było jednak dyskusji, że zachowam nazwisko w działaności artystycznej - dodała.
Nazwiska dwuczłonowe
Jak zaznaczyła Anna Czartoryska-Niemczycka, przed ślubem toczono wiele dyskusji na temat jej nazwiska.
- Bardzo chciałam przyjąć nazwisko męża, mieć tak samo na nazwisko, jak dzieci, ale miałam też własną tożsamość zawodową i zależało mi na spójności tej drogi. Mam dwuczłonowe, co bywa uciążliwe, np. nie mieści się na bilecie lotniczym, czy w napisach końcowych - tłumaczyła aktorka w Dzień Dobry TVN.
Barbara Kurdej-Szatan również zdecydowała się na podwójne nazwisko.
- Wiedziałam, że przyjmę od razu nazwisko męża, ale też wiedziałam, że na pewno nie zrezygnuję ze swojego, bo jednak jestem Kurdej, wychowałam się jako Kurdej, dorosłam jako Kurdej i było dla mnie to bardzo ważne, żeby taką swoją tożsamość. zachować i nie wyobrażałam sobie, żeby z tego zrezygnować - mówiła artystka.
Cała rozmowa dostępna jest w materiale wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Różnica wieku to nadal temat tabu? Magdalena Cielecka: "Ważne, żeby w miłości być na sto procent"
- Monika Mariotti i Wojciech Brzeziński poznali się w niecodziennych okolicznościach. "On zburzył mi zen"
- Anna Szymańczyk o pracy aktorki. "Zmusza mnie do intelektualnego rozwoju"