Marta Wierzbicka-Sokolik otrzymała pomoc medyczną na planie "Szpitala św. Anny". "To była najgorsza podróż mojego życia"

Marta Wierzbicka-Sokolik
Marta Wierzbicka-Sokolik o wpadce na planie serialu
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Marta Wierzbicka-Sokolik ujawnia kulisy swojej trudnej sytuacji zdrowotnej, która mogła zakończyć się przerwaniem pracy na planie "Szpitala św. Anny". Reporter Oskar Netkowski rozmawiał z gwiazdą o szczegółach zdarzenia.
Kluczowe fakty:
  • Aktorka trafiła na plan w bardzo złym stanie po zatruciu
  • Najgorsze objawy pojawiły się już podczas podróży pociągiem
  • Mimo trudności Wierzbicka-Sokolik dokończyła pracę na planie

Marta Wierzbicka-Sokolik o pracy na planie "Szpitala św. Anny"

Praca na planie serialowym bywa nieprzewidywalna, a aktorzy często muszą radzić sobie w ekstremalnych warunkach. Marta Wierzbicka-Sokolik przyznała, że jedna z takich sytuacji szczególnie zapadła jej w pamięć i była związana z nagłym pogorszeniem stanu zdrowia jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć.

- Jest jedna historia z moim złym samopoczuciem na planie. Zatrułam się czymś niestety bardzo niefortunnie przed wyjazdem z Warszawy i dopadło mnie w pociągu. To była najgorsza podróż mojego życia, jeżeli chodzi o pociąg - relacjonuje aktorka.

Marta Wierzbicka-Sokolik: profesjonalizm mimo kryzysu zdrowotnego

Choć sytuacja była poważna, produkcja musiała reagować natychmiast, a aktorka potrzebowała pilnej pomocy. Jak sama przyznaje, interwencja była konieczna, by mogła kontynuować pracę i stanąć przed kamerą.

- Jak dotarłam na plan, to byłam w tak strasznie złym stanie, że trzeba było reagować i po prostu kroplówka jakieś tam wsparcie, więc uratowali mnie w szpitalu św. Anny, ale tam się naprawdę dzieją magiczne rzeczy - mówi Wierzbicka-Sokolik.

- Dowiozłam ostatecznie. Chyba nie było nigdy takiej sytuacji, żebym nie dowiozła. Taka moja uroda - dodaje aktorka.

Zobacz także:

Reporter: Oskar Netkowski