Jak powstał "Cyrk Motyli"?
"Cyrk Motyli" działa od dwóch lat. Jeden lokal mieści się w Piastowie, a drugi przy ulicy Żurawiej 22 w Warszawie.
- To jest takie miejsce, gdzie staramy się wydobywać piękno i dobro z różnych ludzi, żeby tutaj każdy czuł się swobodnie. Nieważne jaki jesteś, nieważne, ile masz lat, nieważne, ile masz pieniędzy, cieszymy się z tego, że jesteś - powiedział pomysłodawca ksiądz Rafał Główczyński.
Jednym z wolontariuszy w "Cyrku Motyli" jest Albin Urbanek.
- Trzymam się blisko księdza Rafała, bo wychodzi do ludzi, którzy potrzebują pomocy, opieki, wsparcia, a nie zajmuje się tylko tymi, którzy już w kościele są - wyznał.
W "Cyrku Motyli" nie ma cennika. Nie można tam kupić też alkoholu. Co więcej, odwiedzający są zachęcani do tego, aby nie korzystali z telefonów komórkowych.
- Mimo że założył tę klubokawiarnię ksiądz, to to jest miejsce dla każdego. I naprawdę tu przychodzą ludzie i wierzący, i niewierzący, i wychodzą z tego dobre rzeczy i dobre znajomości - dodała Marta Szczepanik.
Co dzieje się w "Cyrku Motyli"?
W lokalu każdego dnia dzieje się bardzo dużo i każdy znajdzie tu coś dla siebie.
- W poniedziałek zapraszamy rodziców z dziećmi z niepełnosprawnościami, we wtorek organizujemy spotkania dla seniorów, w środy wieczorem robimy randki w ciemno, quizy - wyliczył ksiądz Rafał Główczyński.
- Piątki to są dni, kiedy mamy tutaj koncerty, mamy karaoke. Soboty to jest tak, jak standardowo w Warszawie, mamy imprezy, tylko tym się różnimy, że mamy imprezy bezalkoholowe. Niedziele to jest dzień rodzin - uzupełniła Marta Szczepanik.
Ksiądz Rafał Główczyński wyznał, że kiedy mówił bliskim o swoim pomyśle stworzenia miejsca bez cennika, to ci próbowali mu wytłumaczyć, że to nie może się udać.
- Na co ja mówiłem: "Jeśli Bóg będzie chciał, to przetrwamy, a jeżeli nie, to upadniemy" - podsumował duchowny.
Dlaczego jeszcze to miejsce jest tak wyjątkowe? Jak udaje mu się utrzymać? Dowiecie się tego dalszej części materiału.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Niełatwa praca operatorów numeru 112. "Niech panu zdechnie wszystko, co pan kocha"
- Polscy lekarze w Afryce. Dlaczego jeżdżą tam pomagać?
- Kinga Preis pomaga najmłodszym. "Hospicjum nie jest miejscem, w którym się umiera"
Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik
Reporter: Katarzyna Chętnik
Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN