Gwiazdy serialu "Outlander: Krew z krwi" odsłaniają kulisy 2. sezonu. "Non stop dramaty i adrenalina"

Hermione Corfield i Jeremy Irvine
"Outlander: krew z krwi" powraca z drugim sezonem - napisy
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Premiera drugiego sezonu "Outlander: Krew z krwi" ponownie zabiera widzów w podróż przez czas, dostarczając sporej dawki emocji, zmysłowości i widowiskowej akcji. W rozmowie z dziennikarką Dzień Dobry TVN Anną Tatarską odtwórcy głównych ról - Hermione Corfield i Jeremy Irvine zdradzają, jak wyzwania, epickie sceny walki i zaufanie na planie wpłynęły na kształt nowego sezonu.

Aktorzy serialu "Outlander: Krew z krwi" o nowym sezonie: "Poczuliśmy ulgę"

W połowie września swoją premierę miał drugi sezon serialu "Outlander: Krew z krwi". Z tej okazji Anna Tatarska zabrała nas do wnętrza zamku serialowej rodziny MacKenzie. Prequel do serialu "Outlander", którego sukces od lat przyciąga do Szkocji tysiące fanów, w nowym sezonie ponownie przenosi nas do świata podróżujących w czasie Julii i Henry'ego, czyli rodziców serialowej Claire. Ponownie dostarczy fanom również wiele emocji oraz łez.

W trakcie wywiadu z odtwórcami głównych ról - Hermione Corfield i Jeremy Irvine'm, dziennikarka przywołała wątek z rozmowy, którą odbyła z aktorami przed startem pierwszego sezonu. Zastanawiali się wtedy, czy sprostają oczekiwaniom fanów.

- Bardzo trudno jest pracować z tak bardzo kochaną przez widzów historią. Wiedziałem, że wierni fani już są, a my musimy zdobyć ich serca. Przyjęli nas doskonale. To było piękne doświadczenie i wielka ulga - przyznał Irvine.

"Outlander: Krew z krwi" - drugi sezon. Czego możemy się spodziewać?

Zapytana o to, czym zaskoczy drugi sezon, odtwórczyni roli Julii - Hermione Corfield wyjaśniła, że wyzwania będą inne, ale równie wielkie. - U nas to non stop dramaty i adrenalina - mówiła aktorka.

- To jest w naszej pracy najlepsze. Nigdy nie wiemy, co czeka naszych bohaterów i w jakich czasach wylądują. To wszystko jest zaskoczeniem - dodał serialowy Henry Beauchamp, czyli Jeremy Irvine. - Mój Henry miał kilka brutalnych sytuacji, co było widać w pierwszym sezonie, ale teraz walka stanie się jego chlebem powszednim. Nagraliśmy kilka epickich scen walki, były wielkie eksplozje. Człowiek czuje się jak dzieciak, to jest super zabawa - stwierdził.

Poza scenami walki w drugim sezonie "Outlander: Krew z krwi" nie zabraknie oczywiście uwielbianych przez fanów wątków romantycznych i scen pełnych zmysłowych uniesień.

- Aby mógł się zrelaksować, aktor musi ufać swoim partnerom i wiedzieć, że jest bezpieczny na planie. Mam szczęście, że moim partnerem jest Jeremy, któremu ufam i z którym bardzo dużo się wygłupiamy - wyjaśniła Corfield.

Jeremy Irvine dodał, że tym razem na planie spróbowali również muzyki i stworzyli własną playlistę. Zła informacja dla fanów jest jednak taka, że tę chcą zachować tylko dla siebie.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Karolina Reszkowska
Reporter: Anna Tatarska