Ewa Skibińska i Anita Sokołowska - sąsiadki i przyjaciółki. "Wyjątkowo się wspieramy"

OLKU3574_Easy-Resize
Ewa Skibińska i Anita Sokołowska - przyjaciółki z sąsiedztwa
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Wojciech Olkuśnik/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ewę Skibińską i Anitę Sokołowską łączy wyjątkowa relacja. Aktorki spotykały się zawodowo, polubiły, a los zdecydował, że zostały sąsiadkami z jednego piętra. Dziś przyjaźnią się i udowadniają, że kobiety w show-biznesie mogą się szczerze wspierać i inspirować.

Ewa Skibińska i Anita Sokołowska - jak zaczęła się ich przyjaźń?

Aktorki poznały się na festiwalach filmowych, łączyło ich środowisko i wspólni znajomi. Los chciał, że przypadkowo stały się sąsiadkami i to z jednego piętra. Tak zaczął się typowy schemat – wpadanie po szklankę cukru czy pomoc przy podlewaniu kwiatów.

- Wprowadzałam się do nowego mieszkania i tak sobie noszę te paczki, noszę i taka zmęczona schodzę, a ktoś wchodzi w ten sposób (ze zwieszoną głową). Później okazało się, że to jest Ewa. I to było takie fajne uczucie, mieć fajną, mądrą kobietę koło siebie w kamienicy – wspomina Anita Sokołowska.

- Ja czuję Anity energię od pierwszego momentu, kiedy oglądałam to mieszkanie, które ktoś kupił. Zapytałam, ponieważ tam były jakieś prace, czy mogę wejść i zobaczyć. Myślę sobie: Boże, kto tu będzie mieszkał - dodała Ewa Skibińska.

Ewa Skibińska i Anita Sokołowska - dojrzała przyjaźń aktorek

Między aktorkami bardzo szybko pojawiła się przyjacielska więź. Jak przyznaje Ewa, maja wspólne flow, wiele tematów do rozmów i pasji. Są też dla siebie najlepszym wsparciem w trudnych chwilach.

- Najważniejsza poza energią Anity, która jest wszechobecna w naszej pięknej, przedwojennej klatce, jest energia jej syna, cudownego, który jest tak pomocny. Podlewa mi kwiaty, wnosi walizki, odbiera słodycze, gdy mu je zostawię w korytarzu. Jest taką słodyczą. Powiem Wam, że patrzenie na to, jak Antek kocha mamę, a mama kocha Antka, jak się przytulają wieczorami, kiedy wpadam na tę rumiankową herbatę przed snem – mówiła anasza gościni.

Anita zwróciła zaś uwagę, że przyjacielskie wsparcie ceni sobie zarówno w prywantych chwilach, jak i kwestiach zawodowych.

- Najbardziej sobie cenię takie momenty. Najczęściej spotykamy się jednak wieczorami, kiedy już młody mój synek idzie spać. I jest tylko takie: hej, masz pięć minut? No i jakoś tak wyciszamy się nawzajem, prowadząc fajne rozmowy. Wiadomo, o zawodzie. Udzielamy sobie też takich, wiecie, delikatnych rad. Albo rozważamy, co mogłybyśmy, co nie. Łączą nas też z Ewą wspólne role. Pamiętam Ewę ze "Snu nocy letniej" w reżyserii Moniki Pęcikiewicz, gdzie grała Tytanię. Teraz ja gram Tytanię. Kilka lat temu ja grałam Raniewską w "Wiśniowym Sadzie" u Pawła Łysaka, a Ewa jest też po premierze Raniewskiej u Pawła Łysaka - wskazała. 

Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: NB