Ewa Skibińska i Anita Sokołowska - jak zaczęła się ich przyjaźń?
Aktorki poznały się na festiwalach filmowych, łączyło ich środowisko i wspólni znajomi. Los chciał, że przypadkowo stały się sąsiadkami i to z jednego piętra. Tak zaczął się typowy schemat – wpadanie po szklankę cukru czy pomoc przy podlewaniu kwiatów.
- Wprowadzałam się do nowego mieszkania i tak sobie noszę te paczki, noszę i taka zmęczona schodzę, a ktoś wchodzi w ten sposób (ze zwieszoną głową). Później okazało się, że to jest Ewa. I to było takie fajne uczucie, mieć fajną, mądrą kobietę koło siebie w kamienicy – wspomina Anita Sokołowska.
- Ja czuję Anity energię od pierwszego momentu, kiedy oglądałam to mieszkanie, które ktoś kupił. Zapytałam, ponieważ tam były jakieś prace, czy mogę wejść i zobaczyć. Myślę sobie: Boże, kto tu będzie mieszkał - dodała Ewa Skibińska.
Ewa Skibińska i Anita Sokołowska - dojrzała przyjaźń aktorek
Między aktorkami bardzo szybko pojawiła się przyjacielska więź. Jak przyznaje Ewa, maja wspólne flow, wiele tematów do rozmów i pasji. Są też dla siebie najlepszym wsparciem w trudnych chwilach.
- Najważniejsza poza energią Anity, która jest wszechobecna w naszej pięknej, przedwojennej klatce, jest energia jej syna, cudownego, który jest tak pomocny. Podlewa mi kwiaty, wnosi walizki, odbiera słodycze, gdy mu je zostawię w korytarzu. Jest taką słodyczą. Powiem Wam, że patrzenie na to, jak Antek kocha mamę, a mama kocha Antka, jak się przytulają wieczorami, kiedy wpadam na tę rumiankową herbatę przed snem – mówiła anasza gościni.
Anita zwróciła zaś uwagę, że przyjacielskie wsparcie ceni sobie zarówno w prywantych chwilach, jak i kwestiach zawodowych.
- Najbardziej sobie cenię takie momenty. Najczęściej spotykamy się jednak wieczorami, kiedy już młody mój synek idzie spać. I jest tylko takie: hej, masz pięć minut? No i jakoś tak wyciszamy się nawzajem, prowadząc fajne rozmowy. Wiadomo, o zawodzie. Udzielamy sobie też takich, wiecie, delikatnych rad. Albo rozważamy, co mogłybyśmy, co nie. Łączą nas też z Ewą wspólne role. Pamiętam Ewę ze "Snu nocy letniej" w reżyserii Moniki Pęcikiewicz, gdzie grała Tytanię. Teraz ja gram Tytanię. Kilka lat temu ja grałam Raniewską w "Wiśniowym Sadzie" u Pawła Łysaka, a Ewa jest też po premierze Raniewskiej u Pawła Łysaka - wskazała.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Przyjaźń aktorek, która trwa od szkolnej ławy. "To jest konkurencyjny zawód"
- Majka Jeżowska kończy 66 lat. Kulisy kariery gwiazdy dziecięcych przebojów
- Aktorzy wspominają Gabrielę Kownacką. "Była jeszcze wspanialszą osobą niż postać, którą grała"