Pierwszy raz od 37 lat tak zignorowano brytyjską rodzinę królewską. "To sygnał ostrzegawczy"

brytyjska rodzina królewska
BBC nie będzie transmitować nabożeństwa z okazji Dnia Wspólnoty Narodów
Źródło: WireImage/Getty Images
Decyzja BBC o rezygnacji z transmitowania nabożeństwa z okazji Dnia Wspólnoty Narodów w Opactwie Westminsterskim wywołała poruszenie w Wielkiej Brytanii. To pierwsza taka sytuacja od niemal czterech dekad. Stacja wydała oświadczenie, w którym tłumaczy swoje posunięcie. Komentatorzy widzą w tym ruchu symboliczne osłabienie prestiżu monarchii.
Kluczowe zagadnienia:
  • BBC po raz pierwszy od 37 lat nie pokaże na żywo nabożeństwa z okazji Dnia Wspólnoty Narodów.
  • Nadawca tłumaczy decyzję "trudnymi wyborami finansowymi".
  • Eksperci widzą w niej sygnał osłabienia prestiżu monarchii.
  • W tle pozostaje skandal wokół Andrzeja Mountbattena-Windsora i zmieniający się wizerunek rodziny królewskiej.

Dalsza część tekstu poniżej.

DD_20250829_Senkara_napisy
Brytyjska rodzina królewska na celowniku prasy i portali plotkarskich - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Dzień Wspólnoty Narodów. BBC nie będzie transmitować nabożeństwa

Wydarzenie, które od dziesięcioleci uchodziło w Wielkiej Brytanii za symbol narodowej jedności, nie trafi w tym roku na antenę BBC w formule na żywo. Nabożeństwo z okazji Dnia Wspólnoty Narodów w Opactwie Westminsterskim od 1987 roku było transmitowane nieustannie od 1989 roku, stanowiąc stały punkt w kalendarzu królewskim i telewizyjnym.

Tym razem jednak widzowie, zamiast relacji z udziałem monarchy i jego rodziny, zobaczą program "Escape to the Country". Stacja BBC wydała w tej sprawie oświadczenie.

- Nasza decyzja o nietransmitowaniu ceremonii z okazji Dnia Wspólnoty w taki sam sposób jak w poprzednich latach odzwierciedla trudne wybory, które musimy podejmować w związku z wyzwaniami finansowymi. BBC News planuje relacjonować uroczystość na swoich platformach, w tym w serwisach informacyjnych BBC One oraz w kanale informacyjnym nadającym przez całą dobę - poinformował nadawca.

Choć tłumaczenie wydaje się racjonalne, wielu obserwatorów odczytuje decyzję jako coś znacznie głębszego - sygnał, że czasy, gdy monarchia była nienaruszalnym filarem brytyjskiej tożsamości, należą już do przeszłości.

W tym roku w uroczystości mają wziąć udział król Karol III, królowa Kamila, książę i księżna Walii, a także księżniczka Anna z mężem sir Timem Laurence'em. Nie przewiduje się obecności księcia Edwarda i jego żony Zofii. Po nabożeństwie, zgodnie z tradycją, król i królowa wydadzą przyjęcie dla zaproszonych gości.

Eksperci wieszczą wizerunkowy upadek brytyjskiej rodziny królewskiej

Tegoroczne nabożeństwo z okazji Dnia Wspólnoty Narodów ma odbyć się w cieniu trwającej afery wokół Andrzeja Mountbattena-Windsora i jego powiązań z Jeffreyem Epsteinem. Choć Pałac Buckingham od lat stara się dystansować od sprawy, wizerunek monarchy i jego rodziny mocno ucierpiał.

Eksperci zauważają, że każde kolejne wydarzenie z udziałem Windsorów jest obecnie analizowane pod kątem wpływu na reputację instytucji.

Historyczka i autorka książek o rodzinie królewskiej, Tessa Dunlop, nie ma wątpliwości, że decyzja BBC ma znaczenie symboliczne.

- Decyzja BBC o porzuceniu transmisji nabożeństwa Wspólnoty wskazuje na osłabienie establishmentu - obejmującego cztery wcześniej szczególnie szanowane instytucje: BBC, rodzinę królewską, Kościół Anglii oraz Wspólnotę Narodów. W napiętych czasach kiedyś szukaliśmy pocieszenia w narodowych rytuałach i wspólnych wydarzeniach. Dziś już nie. Mówiąc bardziej konkretnie, to sygnał ostrzegawczy dla rodziny królewskiej, że rzeczy nie są już takie jak kiedyś - oceniła Dunlop.

- Kiedyś był to wielki punkt w królewskim kalendarzu i od dawna stanowił narodową tradycję. W ostatnich latach nabożeństwo to przyniosło jedne z najbardziej niesławnych momentów w historii Windsorów - dodała ekspertka.

Przypomnijmy, że jeszcze sześć lat temu nabożeństwo przyciągało uwagę całego świata - było bowiem jednym z ostatnich publicznych wystąpień księcia Harry'ego i Meghan Markle jako członków rodu. To wtedy zauważono wyraźne napięcie między nimi a Williamem i Kate, co media nazwały początkiem końca braterskiej relacji.

Zobacz także: