- BBC po raz pierwszy od 37 lat nie pokaże na żywo nabożeństwa z okazji Dnia Wspólnoty Narodów.
- Nadawca tłumaczy decyzję "trudnymi wyborami finansowymi".
- Eksperci widzą w niej sygnał osłabienia prestiżu monarchii.
- W tle pozostaje skandal wokół Andrzeja Mountbattena-Windsora i zmieniający się wizerunek rodziny królewskiej.
Dalsza część tekstu poniżej.
Dzień Wspólnoty Narodów. BBC nie będzie transmitować nabożeństwa
Wydarzenie, które od dziesięcioleci uchodziło w Wielkiej Brytanii za symbol narodowej jedności, nie trafi w tym roku na antenę BBC w formule na żywo. Nabożeństwo z okazji Dnia Wspólnoty Narodów w Opactwie Westminsterskim od 1987 roku było transmitowane nieustannie od 1989 roku, stanowiąc stały punkt w kalendarzu królewskim i telewizyjnym.
Tym razem jednak widzowie, zamiast relacji z udziałem monarchy i jego rodziny, zobaczą program "Escape to the Country". Stacja BBC wydała w tej sprawie oświadczenie.
- Nasza decyzja o nietransmitowaniu ceremonii z okazji Dnia Wspólnoty w taki sam sposób jak w poprzednich latach odzwierciedla trudne wybory, które musimy podejmować w związku z wyzwaniami finansowymi. BBC News planuje relacjonować uroczystość na swoich platformach, w tym w serwisach informacyjnych BBC One oraz w kanale informacyjnym nadającym przez całą dobę - poinformował nadawca.
Choć tłumaczenie wydaje się racjonalne, wielu obserwatorów odczytuje decyzję jako coś znacznie głębszego - sygnał, że czasy, gdy monarchia była nienaruszalnym filarem brytyjskiej tożsamości, należą już do przeszłości.
W tym roku w uroczystości mają wziąć udział król Karol III, królowa Kamila, książę i księżna Walii, a także księżniczka Anna z mężem sir Timem Laurence'em. Nie przewiduje się obecności księcia Edwarda i jego żony Zofii. Po nabożeństwie, zgodnie z tradycją, król i królowa wydadzą przyjęcie dla zaproszonych gości.
Eksperci wieszczą wizerunkowy upadek brytyjskiej rodziny królewskiej
Tegoroczne nabożeństwo z okazji Dnia Wspólnoty Narodów ma odbyć się w cieniu trwającej afery wokół Andrzeja Mountbattena-Windsora i jego powiązań z Jeffreyem Epsteinem. Choć Pałac Buckingham od lat stara się dystansować od sprawy, wizerunek monarchy i jego rodziny mocno ucierpiał.
Eksperci zauważają, że każde kolejne wydarzenie z udziałem Windsorów jest obecnie analizowane pod kątem wpływu na reputację instytucji.
Historyczka i autorka książek o rodzinie królewskiej, Tessa Dunlop, nie ma wątpliwości, że decyzja BBC ma znaczenie symboliczne.
- Decyzja BBC o porzuceniu transmisji nabożeństwa Wspólnoty wskazuje na osłabienie establishmentu - obejmującego cztery wcześniej szczególnie szanowane instytucje: BBC, rodzinę królewską, Kościół Anglii oraz Wspólnotę Narodów. W napiętych czasach kiedyś szukaliśmy pocieszenia w narodowych rytuałach i wspólnych wydarzeniach. Dziś już nie. Mówiąc bardziej konkretnie, to sygnał ostrzegawczy dla rodziny królewskiej, że rzeczy nie są już takie jak kiedyś - oceniła Dunlop.
- Kiedyś był to wielki punkt w królewskim kalendarzu i od dawna stanowił narodową tradycję. W ostatnich latach nabożeństwo to przyniosło jedne z najbardziej niesławnych momentów w historii Windsorów - dodała ekspertka.
Przypomnijmy, że jeszcze sześć lat temu nabożeństwo przyciągało uwagę całego świata - było bowiem jednym z ostatnich publicznych wystąpień księcia Harry'ego i Meghan Markle jako członków rodu. To wtedy zauważono wyraźne napięcie między nimi a Williamem i Kate, co media nazwały początkiem końca braterskiej relacji.
Zobacz także:
- Przez wiele lat ochraniał księżną Dianę. Teraz ujawnia, jakim człowiekiem jest były książę Andrzej
- Karol III abdykuje w ciągu 12 miesięcy? "Książę już jest nieoficjalnie królem"
- Andrzej zostanie usunięty z królewskiej linii sukcesji? Brytyjczycy mają go dość
Autorka/Autor: Berenika Olesińska
Źródło: BBC, The Mirror
Źródło zdjęcia głównego: WireImage/Getty Images