Dorota Wellman i Paulina Młynarska są intelektualnymi partnerkami. "W mediach rzadko zdarza się taka współpraca"
Dalszą część artykułu znajdziesz pod materiałem wideo.
Dorota Wellman i Paulina Młynarska o wspólnej pracy
Program "Miasto kobiet" był kultowy, wyprzedzał swoje czasy. Poruszane w nim tematy nie zdezaktualizowały się - wręcz przeciwnie, wciąż są na ustach społeczeństwa. Rozmowy o prawach kobiet, feminizmie, macierzyństwie, zdrowiu, seksualności, spełnieniu zawodowym, pasjach - to tylko urywek długiej listy zagadnień, o których Paulina Młynarska i Dorota Wellman rozmawiały ze swoimi gośćmi.
Dziennikarki określają swoją relację mianem "partnerstwa" i dobrze im z tym.
- W moim zawodowym życiu są dwie osoby, na spotkania z którymi bardzo się cieszę: Paulina i Marcin Prokop. Cieszę się jak dziecko, choć przecież idę do pracy. Liczę, że coś się wydarzy, że przyniesiemy nasze światy do jednego miejsca, że wymienimy się tym, co w międzyczasie nam się przydarzyło. Przez 25 lat tak samo cieszę się na spotkania z Marcinem i przez 20 lat tak samo na spotkania z Pauliną. Moim zdaniem to najlepszy dowód na to, że istnieje między nami wzajemna fascynacja - powiedziała Dorota Wellman w wywiadzie dla "Zwierciadła".
- Spotkałyśmy się na takim etapie życia, kiedy byłyśmy wystarczająco dojrzałe, żeby docenić to, że mamy szczęście współpracować z kimś, kogo niezwykle cenimy, z partnerką intelektualną. To był swego rodzaju cud, bo w mediach rzadko zdarza się taka współpraca między kobietami - dodała Paulina Młynarska w rozmowie z Aliną Gutek.
Wieloletnia znajomość Pauliny Młynarskiej i Doroty Wellman
Paulina Młynarska i Dorota Wellman napisały razem książkę "Afterparty" o dojrzałości i wewnętrznej młodości, która nie ma nic wspólnego z tym, ile świeczek pojawia się na urodzinowym torcie. Prezenterki opisują w niej, czego oczekują od drugiej połowy życia, ale również, jak nie "zdziadzieć" i nie "zbabieć".
- Wszystko jest w głowie, trzeba wypełniać mózg ciekawymi treściami. Nasz mózg jest neuroplastyczny do końca naszych dni, dlatego musimy uczyć się nowych rzeczy, być aktywni fizycznie, w dowolnej formie. (...) Chodzi o to, żeby cały czas podtrzymywać temperaturę związku z samą sobą - podkreśliła Paulina.
Zdaniem Doroty nie można zabić w sobie ciekawości świata i innych ludzi, ale też nie dać sobie wmówić, że w jakimś wieku czegoś nie wypada.
- Trzeba wyznaczać sobie nowe cele, nadać życiu sens. Tym sensem może być działka, gotowanie, spacerowanie, praca charytatywna, opieka nad zwierzętami. Życie się nie kończy po sześćdziesiątce, ono cały czas trwa - podkreśliła Wellman w "Zwierciadle".
Zobacz także:
- W wieku 32 lat usłyszała, że ma menopauzę. Ilu kobiet dotyka ten problem? "Statystyki są brutalne"
- Wkładka hormonalna, nerwica lękowa, leki. Dorota Szelągowska otwarcie o menopauzie: "Chrzanię moją prywatność"
- Katarzyna Grochola szczerze o starzeniu się. "Jeśli nie zrobię czegoś teraz, to być może już nigdy"