30-letni Rafik jest fanem transmisji sportowych i częstym bywalcem szpitalnej sali telewizyjnej. Codziennie robi sobie trening, zawsze jest uśmiechnięty. "Szczęśliwy człowiek w psychiatryku", jak nazywa go autor serialu. W materiale Rafik wspomina swoją rodzinę, szkołę, studenckie życie, wreszcie "pierwszą i jedyną miłość" - Katarzynę, która jest jego żoną.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo.
Ten wielbiciel piłki podczas Euro 2016 spróbował zakładów bukmacherskich i udało mu się sporo wygrać. Jednak wtedy postanowił to zostawić. Założył firmę, wziął ślub i wyjechał z żoną w podróż poślubną marzeń - na Bali. Zafascynowany życiem jak w bajce, Rafik postanowił powrócić do "łatwych pieniędzy" z zakładów. Choć początkowo się udawało całkiem nieźle, wkrótce wpadł w długi. Spore długi, które spłacał z oszczędności i "chwilówkami". Gdy przestraszył się na poważnie, znów rzucił zakłady - przez dwa lata nie grał. Gdy jednak znów odbił się finansowo, pomysł na "łatwe pieniądze" powrócił.
Poruszająca opowieść Rafika
"To były schody w dół. Regularnie obstawiałem i regularnie traciłem". Tym razem, na pokrycie długów brał normalne kredyty w bankach, "maksymalne kwoty, jakie można było wziąć". Aż zabrakło zdolności kredytowej. Jak sam mówi, choć jego firma miała coraz więcej klientów, on sam "tkwił po uszy w bagnie" i ciągle grał, z nadzieją, że się z tego bagna uwolni. Ale długi rosły. Gdy urosły do 150 tysięcy, a nie mógł brać już nawet chwilówek, pojawiła się pierwsza myśl o samobójstwie.
W tym podwójnym życiu był sam. Bał się, że ujawnienie tajemnicy Katarzynie będzie jednoznaczne z rozwodem. "Jeśli się wyda, nie będzie przy mnie Kasi. A jeśli jej nie będzie, ja nie mam po co źyć". Wprawdzie mówi jej o myślach samobójczych i złym samopoczuciu, ale zwala to na pracę. Otrzymuje od niej ogromne wsparcie, a to wywołuje... jeszcze większe poczucie winy. Czuje się ze swoim problemem sam. Toczy wewnętrzną walkę - nie chce żyć, ale nie chce też zostawić żony z problemem długów.
Historia mogłaby się zakończyć happy endem. Gdy naprawdę ogromne już długi wychodzą na jaw Rafik dostaje wsparcie od żony, pomoc oferuje rodzina, on sam zaczyna terapię... Jednak tak się nie kończy. To dopiero jej pierwsza odsłona. Całą opowieść Rafika możemy usłyszeć już od soboty w najnowszym odcinku audioserialu TVN24+ "Niepokochani".
Audioserial TVN24+ "Niepokochani"
Według policyjnych statystyk każdego dnia w Polsce średnio 13 osób odbiera sobie życie, z czego 11 to mężczyźni. Mężczyźni prawie pięć razy częściej popełniają samobójstwa niż kobiety. Pięciu bohaterów audioserialu "Niepokochani" to pacjenci jednego ze szpitali psychiatrycznych. Znaleźli się na oddziale zamkniętym ze względu na duże ryzyko, że targną się na swoje życie. Maciej, Gabriel, Rafik, Konrad i Kacper różnią się od siebie dosłownie wszystkim: wiekiem, wykształceniem, doświadczeniem życiowym. Ale jedno ich łączy. Kiedy ocierali się o śmierć, czuli samotność i tkwili w milczeniu. Ich milczenie było wręcz zabójcze dla nich samych. Nie mieli z kim i jak rozmawiać o tym, co ich dręczy. Albo nie potrafili tego robić.
Wielu mężczyzn nie chce, nie potrafi przyjąć do wiadomości, że przyznanie się do słabości i podzielenie się tym z innymi to właśnie droga do rozwiązania problemu - pisze w słowie wstępnym do serialu jego autor Tomasz Słomczyński. - Szacuje się, że osiemdziesiąt procent osób, które dokonują prób samobójczych albo popełniają samobójstwa, wysyła przed tym aktem sygnały, które są swego rodzaju wołaniem o pomoc. My jednak nie potrafimy tych sygnałów właściwe odczytać - mówi Słomczyńskiemu prof. Adam Czabański, socjolog, prezes Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego.
- Naszym serialem chcemy pokazać, że wartościowa rozmowa o samobójstwach może ratować życie. Chcemy uzmysłowić to zarówno osobom, które przeżywają kryzys, jak i tym, którzy są wokół nich, coś przeczuwają i chcą pomóc, ale paraliżują ich strach i niewiedza - mówi Tomasz Słomczyński.
Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.
Gdzie szukać pomocy w kryzysie? Tu możesz zadzwonić.
Zobacz także:
- Związek po kryzysie - czy powrót jest możliwy? "Sytuacją trzeba zarządzić"
- Po 10 latach starań o dziecko, powiedziała stop. "Częściej rozbieramy się przed lekarzami niż w romantycznych sytuacjach"
- Twój partner, rodzic czy szef używają tzw. "nie-przeprosin"? Warto znać powód