- Wakacje w najpopularniejszych wśród Polaków krajach południa Europy będą w tym roku droższe niż przed rokiem, a największy wzrost cen odczują turyści wybierający Turcję - wynika z analizy UniCredit Bank Austria.
- Sprawdź, które kierunki będą najmniej, a które najbardziej korzystne cenowo w wakacje 2026.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Wakacje 2026 - które kierunki turystyczne najbardziej podrożały?
Wakacje w najpopularniejszych wśród Polaków krajach południa Europy będą w tym roku droższe niż przed rokiem, a największy wzrost cen odczują turyści wybierający Turcję - wynika z analizy UniCredit Bank Austria.
Jak podaje "Puls Biznesu", "jeszcze w ubiegłym roku w popularnej Turcji polski turysta mógł kupić za 100 EUR mniej więcej tyle, ile za 118 EUR wydane u siebie. W tym roku ta różnica niemal zniknęła - za 100 EUR w Turcji kupimy już tylko tyle, ile za 102 EUR nad Wisłą".
Gazeta wróciła też uwagę, że coraz droższa staje się Chorwacja: "jest tam odczuwalnie drożej niż w naszym kraju. Trzeba wydać 100 EUR, żeby kupić tyle, ile u nas za 89 EUR".
Najdroższym kierunkiem objętym zestawieniem pozostaje natomiast Szwajcaria, gdzie za 100 euro można kupić tyle, ile za 57 euro w Polsce.
Najbardziej korzystne cenowo kierunki na wakacje 2026 - gdzie pojechać?
Według danych przytoczonych przez dziennik, podrożały również dwa najtańsze dotąd kierunki wakacyjne – Bułgaria i Rumunia. Mimo to pozostają one najkorzystniejsze cenowo dla polskich turystów. W Bułgarii za 100 euro można kupić przeciętnie tyle, ile za 139 euro w Polsce, podczas gdy rok wcześniej było to 146 euro. W Rumunii wskaźnik ten spadł ze 120 do 116 euro.
Relatywnie korzystne cenowo pozostają też Portugalia i Hiszpania. W obu krajach poziom cen względem Polski praktycznie się nie zmienił. Za 100 euro można tam kupić odpowiednio tyle, ile za około 110 euro i 105 euro w Polsce.
Zobacz także:
- Wakacje all inclusive – czy to się opłaca w 2026 roku?
- Które europejskie kierunki będą hitem tegorocznych wakacji? W rankingu polskie miasto
- Na te objazdówki po Europie wydasz mniej niż na urlop w Polsce