Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.
"Taskmaster". Uczestnicy zmierzyli się z kolejnymi absurdalnymi zadaniami
W finałowym odcinku "Taskmastera" uczestnicy po raz kolejny musieli wykazać się kreatywnością i umiejętnością radzenia sobie w zupełnie niecodziennych sytuacjach. Czarek przygotował dla nich serię zadań, w których liczyły się nie tylko pomysłowość i spryt, ale również umiejętność interpretowania poleceń. Nie zabrakło zaskakujących prezentów, nietypowych obliczeń i próby ochronienia prowadzącego przed… deszczem.
Pierwsze wyzwanie - Czarek, poprosił uczestników o pokazanie, jaki prezent mieszczący się w kieszeni przygotowali dla Taskmastera. Pomysły uczestników okazały się wyjątkowo różnorodne. Wiola postawiła na pudełko z włosami oraz wiersz napisany na papierze toaletowym. Żabson zdecydował się na znacznie bardziej praktyczny podarunek, czyli plik gotówki. Kazik przyniósł pilnik przypominający drut z kiełbasą, a Zosia Zborowska zaprezentowała dość "prowokujący" krawat. Rafał Rutek postawił natomiast na papierowy grzebień i zapasową chusteczkę, z której można było wyciąć kolejny egzemplarz.
Kolejne wyzwanie wymagało od uczestników refleksu, ale przede wszystkim cierpliwości. Musieli jak najszybciej założyć kombinezon i położyć się na ziemi, gdy tylko usłyszą syrenę. Problem polegał na tym, że sygnał długo nie nadchodził. Uczestnicy pozostawali więc w gotowości, nie wiedząc, kiedy nastąpi właściwy moment. Co ciekawe, dźwięk syreny rozległ się dopiero chwilę później, już podczas kolejnego zadania. Wtedy okazało się, że nawet najbardziej niepozorne wyzwanie w "Taskmasterze" potrafi zaskoczyć.
Następne zadanie wymagało nieco matematycznego zacięcia, choć zastosowane narzędzie było dość nietypowe. Uczestnicy mieli obliczyć obwód przyczepy kempingowej, wykorzystując do tego groszek. Nie było to oczywiście standardowe zadanie z lekcji matematyki, dlatego liczyły się przede wszystkim pomysłowość i dokładność. Wiolka Walaszczyk podała wynik w metrach kwadratowych, Zofia Zborowska-Wrona uznała, że przyczepa ma obwód odpowiadający 1500 groszkom. Najbliżej prawidłowego wyniku znalazł się Rafał Rutek.
Ostatnie wyzwanie polegało na ochronieniu Czarka przed deszczem. Zosia Zborowska, Żabson i Rutek wykazali się pomysłowością. Znacznie mniej szczęścia mieli Wiolka i Kazik. Duet nie do końca zrozumiał zasady wyzwania, przez co Czarek ostatecznie został oblany wodą.
Zofia Zborowska zaskoczyła wyznaniem. Ujawniła, co śpiewała jej mama
Finałowy odcinek "Taskmastera" przyniósł widzom porcję absurdalnego humoru, ale też zaskakujące zwroty akcji. W jednym z ostatnich zadań uczestnicy musieli przekazać Adamowi Woronowiczowi ciekawostkę o sobie, używając wyłącznie ruchu ust. Nie mogli wydawać przy tym żadnych dźwięków.
Podczas gdy większość uczestników nie potrafiła przekazać informacji bez błędów, Zofia Zborowska poradziła sobie z zadaniem perfekcyjnie. Prowadzący szybko odczytał jej wiadomość: "Moja mama, jak byłam mała, lubiła śpiewać mi śmieszne piosenki". Zborowska postanowiła jednak wyjaśnić, że nie była to wymyślona na potrzeby programu historia. Potwierdziła, że jej mama, Maria Winiarska, rzeczywiście umilała jej dzieciństwo autorskimi utworami.
- To, proszę państwa, jest prawda. Moja mama wymyślała bardzo śmieszne piosenki. Sorry, mamo - przyznała aktorka, po czym zademonstrowała fragment jednej z nich: Moja, moja, moja szara niedźwiedzico. Pokaż, pokaż, pokaż, co masz pod spódnicą.
Adam Woronowicz nie krył zaskoczenia tym wyznaniem. - Przypomnę, że to już jest ostatni odcinek. Niektórzy są już bardzo odklejeni - skomentował z uśmiechem.
Rafał Rutkowski zwycięzcą pierwszej edycji "Taskmaster". Kto stanął na podium?
Pierwsza edycja polskiej odsłony "Taskmastera" dobiegła końca, a wraz z finałowym odcinkiem poznaliśmy zwycięzcę programu. Po tygodniach wykonywania nietypowych zadań, wykazywania się kreatywnością i mierzenia z absurdalnymi wyzwaniami uczestnicy doczekali się ostatecznego werdyktu.
Piąte miejsce w klasyfikacji zajął Kazik. Tuż przed nim uplasowała się Zofia Zborowska-Wrona, która zgromadziła 165 punktów. Na trzecim miejscu znalazła się Wiolka Walaszczyk z dorobkiem 191 punktów, a zaledwie jeden punkt więcej zdobył Żabson, zajmując drugą pozycję. Zwycięzcą pierwszej edycji "Taskmastera" został Rafał Rutkowski. To właśnie on sięgnął po główną nagrodę – złotą głowę Adama Woronowicza, będącą charakterystycznym trofeum programu.
Zobacz także:
- Oto nowi uczestnicy programu "Taskmaster 2". Niektórych znasz z Dzień Dobry TVN
- "Taskmaster" wystartował. Ten uczestnik podbił serce Adama Woronowicza
- "Taskmaster", czyli absurdalnie absurdalna rozrywka. "Robimy z siebie kompletnych kretynów"