- Aktorzy "Rodu Smoka 3" mówią o presji i ryzyku utraty naturalności w kolejnych sezonach
- Produkcja wymaga pracy na niechronologicznych planach i dużej precyzji emocjonalnej
- Serial porusza moralne pytania o skalę cierpienia w czasie wojny
"Ród Smoka 3". Matt Smith w roli Daemona Targaryena - kulisy pracy nad serialem HBO
"Ród Smoka 3" odsłoni obrazy władzy i dziedzictwa Targaryenów, które nadają ton całemu materiałowi i wprowadzają w świat produkcji HBO. Matt Smith i Emma D'Arcy opowiedzieli o realiach pracy na planie.
- Po obejrzeniu pierwszego sezonu do kolejnych zabiera się ze sobą wiedzę o tożsamości serialu, o jego estetyce i tonie. Człowiek lepiej rozumie, na jakim płótnie maluje - powiedziała Emma D'Arcy, serialowa Rhaenyra Targaryen.
- Ale też można wpaść w pewną pułapkę. Czasami nieświadomie wpada się w parodię czegoś, co na początku było intuicyjne, naturalne, a potem zaczyna się grać te postaci. Trudno to wytłumaczyć, ale tego musimy unikać. Trzeba zachować w roli prawdę i świeżość. To brzmi jak truizm, ale naprawdę jest trudne, przynajmniej dla mnie - stwierdził Matt Smith.
"Ród Smoka sezon 3". Emocje, wojna i moralne konsekwencje
Aktorzy wyznali, że ich praca na planie skupia się także na wyzwaniach produkcyjnych oraz emocjonalnym ciężarze historii, która w nowych sezonach coraz mocniej dotyka tematów wojny i odpowiedzialności. Twórcy podkreślają, że niechronologiczny charakter zdjęć wymaga szczególnej precyzji w budowaniu psychologii postaci.
- Z tym jest problem natury technicznej, ponieważ zdjęcia nie powstają chronologicznie. Właściwie to wszystko powstaje naraz, a my staramy się chronić niuanse emocji bohaterów w konkretnych chwilach. Ja na przykład rozpisuję sobie oś czasową dla mojej bohaterki. Nazywam po swojemu każdy odcinek i w razie czego mogę szybko zlokalizować, co się akurat dzieje - tłumaczyła Emma D'Arcy.
- Zmienia się każda minuta naszego życia. W tym momencie na naszych oczach rozgrywają się wielkie tragedie na świecie - dodał Matt Smith.
- Wszystko odbywa się w konwencji gatunkowej naszego serialu, może on widowni posłużyć jako coś w rodzaju szkiełka laboratoryjnego, dzięki któremu lepiej zrozumiemy ludzką naturę. Science fiction i fantasy świetnie to potrafią robić. Pytanie, które stawia nasz serial w tym sezonie, bardzo zresztą adekwatne, to ile cierpienia powinna musieć znieść populacja cywilna podczas akcji wojskowej. To dylemat moralny znany od lat, a dziś wygląda na to, a dziś wybrzmiewa jeszcze głośniej. Bo smoków nie mamy, ale drony, owszem - skwitowała Emma.
Zobacz także:
- "Ta inna siostra Bennet". O czym opowiada serial HBO Max?
- Będzie 2. sezon serialu "Harry Potter". HBO ogłosiło decyzję jeszcze przed premierą pierwszej edycji
- Transmisje z Roland Garros w zasięgu ręki. Gdzie oglądać turniej?