Łukasz Fabiański i jego droga na szczyt
Reporter Dzień Dobry TVN Andrzej Wrona wybrał się do Londynu, z którym Łukasz Fabiański był przez lata związany, by pokazać kulisy jego sportowej drogi. Pierwszym miejscem, które pokazała nasza kamera, był jeden z pubów w West Ham. To właśnie w klubie należącym do tej dzielnicy Łukasz Fabiański osiągał wiele sukcesów.
- On jest tak naprawdę legendą West Hamu - podkreślił jeden z kibiców.
- Łukasz jest naszym bohaterem. To nasz bramkarz - dodał kolejny z mężczyzn rozmawiających z Andrzejem Wroną.
Sam Łukasz Fabiański nie ukrywał, że bardzo ceni wsparcie i szczerość swoich fanów.
- Jest to bardzo miłe. Kibice bywają bezpośredni, więc jeśli któryś z nich uznałby, że było inaczej (odnośnie poziomu gry Łukasza Fabiańskiego - przyp. red.), na pewno dałby mi to odczuć - przyznał z uśmiechem.
Na temat sukcesów swojego brata wypowiedział się także Bartłomiej Fabiański.
- Za każdym razem, jak pojawiała się jakakolwiek rywalizacja sportowa, to był strasznie zadziorny, nienawidził przegrywać. Oprócz tego tenisa stołowego, to całe życie przewijała się koszykówka - podkreślił.
Łukasz Fabiański i jego początki z piłką nożną
W rozmowie z Andrzejem Wroną Łukasz Fabiański zdradził, co zadecydowało o tym, że postanowił zostać bramkarzem.
- Finał Mistrzostw Świata z 1994 roku. Brazylia kontra Włochy. Mieliśmy taką niepisaną tradycję z kolegami, że po każdym meczu, który udało się obejrzeć w telewizji, wychodziliśmy na podwórko, robiliśmy dwie ekipy i po prostu graliśmy mecz - zdradził były reprezentant Polski.
Talent bramkarza został prędko dostrzeżony przez profesjonalistów.
- Miał wiele wybitnych cech, jak na przykład gra nogami. Przypominam sobie trening, w którym chyba na dziesięć rzutów karnych Fabian obronił siedem - podkreślił Jakub Błaszczykowski, opisując swojego kolegę z drużyny.
W 2007 roku Łukasz Fabiański podpisał swój pierwszy zagraniczny kontrakt.
- Mój pierwszy klub na Wyspach to Arsenal. Ogromny przeskok z Polski do Premier League. Byłem lekko przerażony rozmiarem tego stadionu, bo tu wchodzi ponad 60 tys. osób - przyznał były bramkarz.
- Jak spotkałem się z szatnią, z zawodnikami, to powiedziałem sobie: "o kurde, jacy tu są zawodnicy" - dodał sportowiec.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Tak będzie wyglądało życie Lewandowskich w Chicago. "Jedzenie tam jest trochę ciężkie"
- Anna Lewandowska nie ukrywa strachu przed przeprowadzką. "Martwię się o dziewczynki"
- Piękne sceny na Camp Nou. Żona i córki Lewandowskiego we łzach, a polskie gwiazdy na trybunach