"Kochaj albo wróć". 58-letnia Margareta i 26-letni Mohamed szykują się do ślubu. Kto zapłaci za wesele? "200 osób"
Dalszą część artykułu znajdziesz pod materiałem wideo.
"Kochaj albo wróć" - Margareta i Mohamed
"Kochaj albo wróć" to program o parach, które dla miłości zdecydowały się postawić wszystko na jedną kartę. Ich historie zaczęły się jak typowa komedia romantyczna - przypadkowe spotkanie, nagłe uczucie i odważna decyzja o wspólnej przyszłości.
W serialu dokumentalnym poznajemy sześć par związanych z Polską, których partnerzy pochodzą z Konga, Turcji, Tunezji, Chin i Brazylii. Wszyscy stają przed tym samym wyzwaniem - muszą sprawdzić, czy uczucie, które narodziło się tysiące kilometrów od Polski, przetrwa zderzenie z codziennością.
Margareta i Mohamed to duet, który od samego początku wzbudza wielkie zainteresowanie. Widzowie są ciekawi, jak potoczy się relacja 58-letniej Polski i 26-letniego Tunezyjczyka.
W 6. odcinku "Kochaj albo wróć" Margareta była w odwiedzinach u swojego ukochanego. Cieszyli się wspólnie spędzonym czasem, którego na co dzień nie mają zbyt wiele, gdyż żyją w związku na odległość. Kobieta przyleciała do Tunezji nie bez powodu.
- Jest już kilka dni do ślubu, więc zaczynam odliczanie. Oczywiście nie mogę się doczekać. To nie jest jakiś sen, nie jest opowiadanie, tylko to naprawdę się dzieje. To się za chwilkę stanie - mówiła podekscytowana Margareta.
Korzystając z pięknej pogody, para wybrała się na plażę. Tam właśnie rozegrała się poważna rozmowa dotycząca ich przyszłości. Mohamed myśli o przeprowadzce do Polski. Chciałby zamieszkać z Margaretą i ułożyć sobie z nią życie.
- Kochanie, gdy mam wizę do Polski, mogę pojechać do Margarety. Gdyby Margareta nie była w Polsce, Mohamed nie jechałby do Polski - deklarował 26-latek.
Na setkach chłopak doprecyzował, że jego celem nie jest wyłącznie zdobycie wizy.
- Zaproponowałem swojej kobiecie, że jeśli chce mieszkać ze mną w Tunezji, to zamieszkajmy tutaj. Nie miałbym z tym problemu. Nie chodzi o to, że koniecznie chcę jechać do Polski, to nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Mogę z nią żyć w każdym kraju, nawet w Kamerunie - powiedział Mohamed.
"Kochaj albo wróć". Czy Mohamed chce mieć dzieci?
Margareta w rozmowie z narzeczonym poruszyła wątek posiadania dzieci.
- Gdybyś nie poślubił Margarety, miałbyś dzieci i byłbyś nimi zachwycony - powiedziała 58-latka.
- Nie - odparł 26-latek. - Nie chcę mieć dzieci. Dzieci to Tadeusz i Megi - stwierdził Mohamed, nawiązując do psów ukochanej.
Co Margareta sądzi o zawieraniu związków dla zdobycia wizy?
- Jak poznałam Mohameda, w ogóle nie wiedziałam o historiach tego typu, że Tunezyjczycy poznają Europejki tylko po to, żeby dostać wizę. Jak się zaczęłam z nim spotykać, to czytałam trochę komentarzy na ten temat i zastanawiałam się, czy mam klapki na oczach i pewnych rzeczy nie widzę. Wydaje mi się, że przez tyle czasu chyba udawać nie można. Czytałam te komentarze dziewczyn związanych z tzw. "wizowcami", to tam są inne zachowania, jest w ogóle inny mechanizm i wszystko inaczej działa - podkreśliła uczestniczka programu.
Margareta i Mohamed przygotowują się do ślubu
Margareta przyleciała do Tunezji, żeby wyjść za Mohameda. Podczas kolacji z rodziną ukochanego chciała omówić kwestie organizacyjne przyjęcia.
- Czy mamy już salę, jedzenie? - zapytała 58-latka.
- Ty za to płacisz, kochanie. Płacisz za salę i jedzenie - oświadczył 26-latek.
- Za jedzenie dzielimy się po połowie. Mohamed płaci za muzykę - powiedziała Margareta.
- Mohamed płaci za pierścionek, wynajmuje samochód - stwierdził chłopak.
Okazuje się, że wesele pary nie będzie kameralną imprezą.
- Dla rodziców Mohameda, a szczególnie dla taty to było tak ogromne przeżycie, że on chciał jak najwięcej ludzi zaprosić. 200 osób - wyznała Margareta.
Zobacz także:
- "Każdy myśli, że ja się z nim kłócę". Polsko-włoskie małżeństwa o różnicach charakteru
- Tak kocha Włoch, a tak Indonezyjczyk. "To nie było typowe podrywanie, które my znamy w Polsce"
- Polki pokochały obcokrajowców. "Wszyscy moi bliscy mieli wiele obaw"