Dalszą część artykułu znajdziesz pod materiałem wideo.
Jan Frycz zmarł w wieku 72 lat
Jan Frycz zmarł 15 sierpnia 2026 roku. Miał 72 lata. Odszedł w domu rodzinnym, w gronie najbliższych. Smutną informację przekazał dwa dni później Teatr Narodowy, z którym aktor był związany przez wiele lat.
Śmierć artysty była ogromnym ciosem dla polskiego środowiska filmowego. Jan Frycz przez lata należał do grona najbardziej cenionych polskich aktorów, a jego dorobek obejmował dziesiątki ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych.
Na ekranie zadebiutował na początku lat 80. Jedną z jego pierwszych szerzej zapamiętanych kreacji była rola w "Wielkim Szu". Później pojawiał się zarówno w produkcjach dramatycznych, jak i komediowych. Widzowie doskonale pamiętają go między innymi z filmu "Nigdy w życiu!", gdzie wcielił się w Tomasza, byłego męża głównej bohaterki Judyty, granej przez Danutę Stenkę. Ogromną popularność przyniosła mu również rola bezwzględnego gangstera Daria w serialu "Ślepnąc od świateł".
Frycz, mimo problemów zdrowotnych, starał się być aktywny zawodowo i miał jeszcze wiele planów dotyczących udziału w kolejnych produkcjach.
Pogrzeb Jana Frycza - kiedy się odbędzie?
Michał Frycz, syn zmarłego aktora, przekazał w mediach społecznościowych dokładną informację na temat pogrzebu ojca.
- Drodzy, w odpowiedzi na ogromną liczbę pytań informujemy, że uroczystości pogrzebowe naszego ukochanego Taty, Jana Frycza, odbędą się 7 września 2026 roku o godzinie 11:00 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Dziękujemy za wszystkie dobre słowa i ogrom ciepła, które od Was otrzymujemy - napisał Michał na InstaStory.
Ostatnie pożegnanie Jana Frycza będzie miało charakter państwowy, co jest symbolicznym uhonorowaniem artysty, który przez dziesięciolecia współtworzył polską kulturę.
Zobacz także:
- Dymna, Szyc, Kożuchowska i inni żegnają Jana Frycza: "Spotkałam jego córkę. Mówiła, że jest bardzo chory"
- Za kilka dni mieli się spotkać. Katarzyna Grochola reaguje na śmierć Jana Frycza: "Jestem wstrząśnięta"
- Poruszające słowa córki Jana Frycza. "Żegnaj, kochany tato"