Met Gala 2026 - co się wydarzy?
Met Gala odbędzie się już 5 maja w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Wydarzenie zainauguruje wystawę o nazwie "Costume Art", która skupi się na dialogu pomiędzy ubraniem a ciałem. Na zwiedzających czekać będą historyczne i współczesne projekty z bogatych zbiorów MET.
Te zasady panują podczas Met Gali
Met Gala to prestiżowe wydarzenie, w którego organizację zaangażowana jest była redaktor naczelna amerykańskiego wydania magazynu "Vogue" - Anna Wintour. To ona wciąż decyduje o tym, kto 5 maja pojawi się na czerwonym dywanie. Zwykle jest to około 600 gości. Są to najważniejsze nazwiska ze świata muzyki, sztuki, internetu oraz aktorstwa.
Mimo zaproszenia, gwiazdy zobowiązane są do opłacenia swojej wejściówki na Met Galę. W ubiegłym roku cena jednej wejściówki sięgała 75 tysięcy dolarów, zaś całego stołu 350 tysięcy dolarów.
Od 2018 roku na Met Gali mogą pojawiać się jedynie pełnoletni goście. Zanim ta zasada została wcielona w życie na czerwonym dywanie pojawili się m.in. nastoletni Elle Fanning, Hailee Steinfeld oraz Willow i Jaden Smith.
Podczas Met Gali obowiązuje całkowity zakaz korzystania z telefonów komórkowych oraz palenia papierosów. Poza tym w daniach podawanych w trakcie uroczystej kolacji próżno szukać "problematycznych" składników, tj. pietruszki, cebuli, czosnku oraz szczypiorku.
Każda z osób ma wyznaczone miejsce przy stole i tylko tam może usiąść.
- Staramy się bardzo i myślimy o tym naprawdę długo, zanim ustalimy, kto z kim siedzi. Idealne zestawienie to dwoje gości, którzy po prostu doskonale będą się ze sobą bawić, choć nigdy by nie przypuszczali, że faktycznie tak wiele ich łączy. Nad każdym z gości zastanawiamy się dłuższą chwilę: "O czym oni w ogóle będą rozmawiać?" - zdradził pracujący przy Met Gali Eaddy Kiernan na łamach brytyjskiego "Vogue'a".
Zobacz także:
- Wszystko, co musisz wiedzieć o Met Gali. Gdzie obejrzeć ją na żywo?
- Kto poprowadzi MET Galę 2026? Jedna z gwiazd powraca po 10 latach nieobecności
- Kylie Jenner miała nietypowy problem po MET Gali. Konieczna była pomoc asystentów