Meryl Streep podstępem wywalczyła większą gażę za rolę w "Diabeł ubiera się u Prady". Jak to zrobiła?

Meryl Streep
Meryl Streep początkowo odmówiła udziału w filmie "Diabeł ubiera się u Prady". Dlaczego?
Źródło zdj. gł.: Kevin Winter/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Meryl Streep, dziś uznawana za jedną z największych gwiazd Hollywood, gdy otrzymała propozycję zagrania w "Diabeł ubiera się u Prady", postanowiła zawalczyć o swoje warunki pracy. Zrobiła to w bardzo sprytny sposób. Ostateczna decyzja o udziale w produkcji okazała się przełomem nie tylko dla samego filmu, lecz także dla dalszej kariery aktorki, która dzięki roli Mirandy Priestly otworzyła nowy rozdział w życiu zawodowym.

Dalsza część tekstu poniżej.

DD_20250318_Diabel_REP
“Diabeł ubiera się u Prady” - kultowy film pełen kontrowersji
Źródło: Dzień Dobry TVN

"Diabeł ubiera się u Prady". Meryl Streep wstępnie odrzuciła rolę, by dostać większą gażę

Stworzona przez Meryl Streep postać Mirandy Priestly, redaktor naczelnej magazynu "Runway", zachwyciła widzów oraz branżę filmową, dzięki czemu komedia "Diabeł ubiera się u Prady" otworzyła przed aktorką nowy rozdział w jej dojrzałej karierze. Mało kto jednak wie, że gwiazda jeszcze przed ostatecznym obsadzeniem w popularnym filmie, który właśnie doczekał się kontynuacji, pokusiła się o sprytne, biznesowe zagranie. Jak niedawno przyznała, w ramach przemyślanej strategii początkowo odmówiła roli w tejże produkcji.

- Wiedziałam, że to będzie hit. Przeczytałam scenariusz i był świetny. Zadzwonili do mnie, przedstawili ofertę i odmówiłam. Chciałam sprawdzić, czy jeśli zażądam dwa razy tyle, to się zgodzą. Od razu się zgodzili - wyjawiła Meryl Streep podczas rozmowy z "Today".

- Czułam, że mnie potrzebowali. Chciałam zagrać, ale byłam także przygotowana na odmowę. Miałam 56 lat, zasadniczo byłam gotowa przejść na emeryturę - dodała aktorka.

Rewolucyjna rola filmowa Meryl Streep

W istocie, gdy Streep olśniewała na ekranie niezwykłą kreacją aktorską i aparycją, przez Hollywood przetaczała się fala dyskusji na temat dyskryminowania starszych aktorek. Presja młodości była wyczuwalna, a gdy metryka wskazywała coraz większą liczbę, propozycje ról topniały.

Ekranowa Priestly była początkiem rewolucji, a samej Streep otworzyła drzwi do nowego rozdziału w karierze. Gwiazda przestała być postrzegana przez pryzmat poważnych ról, stała się twarzą kasowej produkcji. Później pojawiła się w takich filmach, jak "Mamma Mia!" czy "To skomplikowane".

Stworzona przez Streep postać Priestly odczarowała także wizerunek dojrzałej kobiety. Jako szefowa modowego magazynu prezentowała nie tylko swoją siłę, pozycję, ale także szyk i seksapil. Do tego przez ulotną chwilę także i ludzką twarz "modowej smoczycy". Niewykluczone, że to właśnie ona będzie bardziej wyeksponowana w drugiej części filmu, który 1 maja trafił do kin.

Zobacz także:

Źródło: PAP
Autorka/Autor: Berenika Olesińska